Jan Pospieszalski
10 grudnia 2010 | 16:10 | KAI/Rzeczpospolita/ms Ⓒ Ⓟ
Moje marzenia o Kościele są niewyszukane. Kult boży i głoszenie Słowa Bożego – to zadania niezmienne i wystarczy je dobrze wypełniać. Niewiele jest miejsc, gdzie należytą uwagę poświęca się muzyce i przygotowaniu niedzielnych celebracji. Status zawodowy organistów plasuje ich gdzieś między sprzątaczką a kościelnym. Schole często działają bez nadzoru, nie mając szans na podnoszenie poziomu.
Trudno nam będzie po latach radosnej twórczości proboszczów dyletantów i architektów nieuków zmienić budownictwo sakralne schyłkowych lat Peereelu i pierwszych lat III RP. Straty są nie do odrobienia.
Jak groźny jest brak kompetencji, jak wielkie zadufanie kapłanów inwestorów, widać na Jasnej Górze. Wystawienie pod szczytem koszmarnych pomniczków z tajemnicami różańca i gigantycznego pomnika Prymasa Tysiąclecia zniszczyło widok klasztoru. Na zabytkowych bramach, jak na dworcach PKS – tablice wyświetlacze, a w bazylice nowiusieńka „śliczna“ posadzka. Jeśli można tak działać w narodowym sanktuarium, co może dziać się na prowincji?
Na szczęście jest wiele miejsc, gdzie troska o liturgię i piękno świątyni „pożera“ kapłanów i wiernych i oby stawała się ona standardem, do którego będą równać inni.
Jan Pospieszalski, publicysta, muzyk
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.


