Jasna Góra: Pomoc niosą bez rozgłosu, bezinteresownie i anonimowo – dyżuranci Telefonów Zaufania
21 lutego 2026 | 16:24 | mba, BP @JasnaGóraNews | Częstochowa Ⓒ Ⓟ
Fot. camilo jimenez/UnsplashPomoc niosą bez rozgłosu, bezinteresownie i anonimowo, a dla ludzi są „lekarstwem” na samotność. Dyżuranci Telefonów Zaufania z całej Polski przeżywają na Jasnej Górze doroczne dni skupienia. To dla nich czas umocnienia we wspólnocie, wymiany doświadczeń i oddania Matce Bożej siebie i wszystkich, którym służą.
Największym problemem dzisiejszego świata jest samotność – uważa paulin o. Grzegorz Staszak. Zakonnik jest dyżurantem Jasnogórskiego Telefonu Zaufania. – Są chwile, gdzie ta samotność bardzo mocno doskwiera ludziom. Jest nostalgia, żal, pretensje do Pana Boga, pytania, dlaczego życie się tak potoczyło i to jest taki moment, że ci ludzie potrzebują z kimś porozmawiać. Oni czasami nie potrzebują rozwiązań swoich problemów tylko tego, żeby ktoś ich wysłuchał – mówił. Paulin dodał, że najważniejsze jest towarzyszenie ludziom i danie im nadziei.
Jedna z sióstr ze Zgromadzenia Adoratorek Krwi Chrystusa jest wolontariuszką Jasnogórskiego Telefonu Zaufania od sześciu lat, jak zauważyła dzięki tej posłudze realizuje swój charyzmat. – Dzwonią osoby poranione, potrzebujące wysłuchania, samotne. Są dyżury, kiedy dzwonią te same osoby, ponieważ nie mają z kim porozmawiać. Czasami stajemy się z jednej strony „workiem treningowym”, ale z drugiej strony kimś bliskim – podkreślała wolontariuszka.
Zauważyła, że często dzwoniący proszą o modlitwę, o to, by zaniosła ich prośby przed Cudowny Obraz Matki Bożej. – Chcesz? Zadzwoń, powiedz co czujesz, ja cię wysłucham i zaniosę wszystkie twoje troski Maryi – zapewnia siostra. Przypomniała, że także w każdy pierwszy piątek miesiąca dyżuranci Jasnogórskiego Telefonu Zaufania podczas Eucharystii zawierzają wszystkich dzwoniących i wolontariuszy.
– U nas dyżuranci służą pomocą przez cały tydzień w godz. od 20.00 do 24.00. Są to osoby, które posiadają wykształcenie teologiczne, psychologiczne, prawnicze i medyczne, ale przede wszystkim mają otwarte serca – powiedział o. Kazimierz Maniecki, dyrektor Jasnogórskiego Telefonu Zaufania.
Podkreślił, że temat, który towarzyszy tegorocznym dniom skupienia to „Uczniowie-Misjonarze” – Najpierw my sami musimy nauczyć się Chrystusa, aby później nieść go światu – przekonywał paulin.
Jasnogórscy dyżuranci zachęcają, wszystkich, którzy przeżywają trudności i czują się samotni, aby zadzwonili „do domu Matki” – pod numer tel. 034 365 22 55. Jasnogórski Telefon Zaufania ma już ponad 30 lat.
Wolontariuszka Telefonu Zaufania „Linia Braterskich Serc” z Radomia zwróciła uwagę, że bycie dyżurantką daje jej satysfakcję, że może dać innym coś od siebie. Jako emerytowany pedagog pomaga szczególnie rodzinom. – Telefony są różne, ale gdy dzwoni ktoś naprawdę poruszony, ma problem, a po rozmowie ze mną mówi „dziękuję”, jest mi wtedy lepiej i już wiem, co mam robić. To wtedy skrzydła człowiekowi rosną i już zapomina się o wszystkich trudach – dzieliła się swoim świadectwem wolontariuszka. Dodała, że radomski Telefon Zaufania jest czynny od poniedziałku do piątku, w godzinach od 18.00 do 22.00. Każdego dnia „słuchają” inni specjaliści są m.in. kapłani, prawnicy, policjanci, pedagodzy czy specjaliści od uzależnień.
Pierwszym Telefonem Zaufania w Polsce, a drugim w Europie był Gdański Telefon Zaufania „Anonimowy Przyjaciel”. W przyszłym roku będzie on obchodził 60 lat powstania. Jego prezes Remigiusz Kwiciński, podkreślił, że gdański Telefon Zaufania jest często nazywany „pogotowiem ratunkowym w ostrym kryzysie psychicznym”. – My jesteśmy telefonem dla wszystkich; wierzących i niewierzących. Jesteśmy anonimowy i apolityczni, dla nas najważniejszy jest człowiek – podkreślił Kwiciński. Dodał, że Telefony Zaufania powstały, ponieważ ludzie nie byli w stanie otworzyć się przed rodziną, przyjaciółmi, a nawet przed terapeutą.
– Czasami dzwonią do nas dzieci, które nie potrafią zwierzyć się swoim rodzicom, dziadkom a my staramy się je przekonać, aby zaufały najbliższym, żeby rozmawiały o swoich problemach – mówił. Kwiciński dodał, że jego posługa zrodziła się z wdzięczności Bogu za swoje życie.
Z kolei jeden z wolontariuszy Katolickiego Telefonu Zaufania „Nadzieja”, a także „Anonimowy Przyjaciel” w Gdańsku zwrócił uwagę, że każdy dyżur jest inny. Czasami odbiera kilkadziesiąt telefonów dziennie. – Dzwonią różni ludzie, jak na przykład żołnierz, który działał w Afganistanie czy osoby uzależnione, także starsi, samotni ludzie, którzy nie mają do kogo otworzyć ust – mówił wolontariusz. Zaznaczył, że posługa w Telefonie Zaufania jest też dla niego miejscem ewangelizacji i miejscem, gdzie sam się ubogaca. Zauważył, że szczególnie młodzi są deprawowani przez „błyskotki” tego świata i często zapominają o tym co jest najważniejsze, czyli o Bogu.
Z pomocy dyżurantów Telefonów Zaufania może skorzystać każdy. kto przeżywa kryzys, zmaga się z chorobą, uzależnieniem lub po prostu czuje się samotny i pragnie z kimś porozmawiać – bez oceniania.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

