Kard. Brandmüller: „synodalność” nie może oznaczać „demokratyzacji” Kościoła
09 września 2026 | 23:31 | st | Watykan Ⓒ Ⓟ
Fot. WikimediaPojęcie „synodalności” jest dziś w Kościele używane tak szeroko i niejednoznacznie, że grozi utratą właściwego znaczenia – uważa kard. Walter Brandmüller. Niemiecki historyk Kościoła ostrzega przed przenoszeniem na łono katolicyzmu struktur i procedur demokratycznych oraz przed zacieraniem różnicy między władzą biskupów a głosem osób świeckich. Artykuł 97 –letniego purpurata, bliskiego współpracownika Benedykta XVI opublikował na swoim blogu Settimo Cielo znany włoski watykanista, Sandro Magister.
„Brakuje jasnej i jednoznacznej definicji” synodalności – pisze kardynał. Przypomina, że w klasycznym rozumieniu katolickim synod jest zgromadzeniem biskupów, którzy sprawują kolegialnie swój urząd nauczania i posługi duszpasterskiej. Ich władza wynika z sakramentu święceń, a nie z wyboru demokratycznego.
Kard. Brandmüller podkreśla, że utworzony przez Pawła VI w 1965 r. Synod Biskupów miał charakter doradczy wobec papieża. Nie powinien zatem samodzielnie ustanawiać doktryny, rozstrzygać sporów ani stanowić prawa. Jeszcze większe zastrzeżenia kardynała budzą struktury, w których obok biskupów uczestniczą księża i świeccy, przedstawiani jako reprezentanci całego Ludu Bożego.
Świeccy mogą – jego zdaniem – pełnić funkcję doradczą, ale nie można utożsamiać ich udziału z wykonywaniem urzędu nauczycielskiego i pasterskiego. „Synodalność” oparta na zasadzie równości wszystkich uczestników byłaby zatem sprzeczna z katolickim rozumieniem Kościoła.
Kardynał ostrzega przy tym przed kopiowaniem modeli protestanckich i świeckich procedur demokratycznych. Przypomina poglądy Marcina Lutra, który odrzucał sakramentalne rozumienie święceń i uznawał, że każdy ochrzczony może być kapłanem, biskupem czy papieżem. „Taka koncepcja synodalności jest niezgodna z eklezjologią katolicką” – stwierdza.
Krytycznie ocenia również rosnące znaczenie konferencji episkopatów. Zwraca uwagę, że powstały one w XIX wieku przede wszystkim w związku z relacjami Kościoła z nowoczesnym państwem świeckim, a nie jako równoległe instancje magisterium.
Sędziwy purpurat sprzeciwia się także przypisywaniu konferencjom biskupów „autentycznego autorytetu doktrynalnego”, o którym pisał Franciszek w adhortacji „Evangelii gaudium”. Konferencja episkopatu – podkreśla – nie może konkurować z magisterium Kościoła powszechnego ani z prymatem papieża.
Zdaniem kardynała potrzebny jest powrót do właściwego znaczenia synodów i do świadomości hierarchicznej natury Kościoła. W przeciwnym razie „synodalność” może stać się – jak ostrzega – kolejnym narzędziem sekularyzacji Kościoła.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

