Drukuj Powrót do artykułu

Kard. de Mendonça: komputery nie wybaczają, ludzie tak

27 maja 2026 | 21:15 | Martina Accettola, tom, Vatican News | Rzym Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Vatican Media

W epoce zdominowanej przez algorytmiczny chłód, lęk przed wydajnością i natychmiastową ocenę sieci społecznościowych, ponowne odkrycie ludzkiej wartości relacji stało się duszpasterską i kulturową koniecznością. Na podstawie tego założenia prowadzony był dialog wokół prezentacji nowej książki kard. José Tolentino de Mendonçy, wydanej przez włoską oficynę Paoline, pt. „Correzione fraterna. L’Amore non desiste” (Braterskie upomnienie. Miłość nie ustaje”. Spotkanie odbyło się w Rzymie w księgarni Paoline International przy Via del Mascherino. Prefekt watykańskiej Dykasterii ds. Kultury i Edukacji zauważył, że ludzka natura dystansuje się od sztywności maszyn: „Komputery nie potrafią wybaczać, ale my jesteśmy istotami, które potrzebują przebaczenia”.

Zgromadzonych powitał Romano Cappelletto, szef biura prasowego Paoline, a autor książki rozmawiał z ks. prałatem Armando Matteo, teologiem i sekretarzem sekcji doktrynalnej Dykasterii Nauki Wiary. Debatę moderowała eseistka i watykanistka Stefania Falasca, wiceprezes Fundacji Watykańskiej Jana Pawła I. Centralnym punktem dyskusji było zaproszenie do postrzegania upomnienia braterskiego jako empatycznego gestu miłosierdzia, słuchania i wzajemnego rozwoju.

Narzędzie odpowiedzialności i człowieczeństwa

Na pierwszych stronach książki kardynał opisuje koncepcję teologiczną wyrażoną w Ewangelii Mateusza (Mt 18, 15-17): „Gdy brat twój zgrzeszy , idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa”,  jako „narzędzie budowania życia, życia szczęśliwego i sensownego. Napomnienie wymaga empatycznego i szczerego zrozumienia, życzliwej otwartości na innych, mądrości, która nie przedkłada wad i słabości grzesznika nad jego godność w oczach Boga”. Nie jest to zatem narzędzie cenzury, lecz odpowiedzialności. Przeplatając biblijne epizody i odniesienia współczesne, kard. de Mendonça stara się zidentyfikować i zaproponować alternatywę dla powszechnego podejścia „automatycznych napomnień”, ponownie stawiając w centrum człowieczeństwo, wyrażane poprzez koncepcje miłości i empatii jako autentyczne formy prawdy.

Krytyka ewangeliczna wobec iluzji technologicznej

Dziś korekta technologiczna – zazwyczaj automatyczna – wydaje się być tarczą chroniącą przed możliwością popełnienia błędu: iluzją jest to, że unikając błędów, można uniknąć osądu, który jest odbierany jako potępienie jednostki. „Żyjemy w epoce drażliwości; z trudem przyjmujemy krytykę” – podkreślił ks. Matteo w rozmowie z mediami watykańskimi. „Odkrycie na nowo własnego człowieczeństwa oznacza również odkrycie własnej wyjątkowości, która jednak obejmuje również ograniczenia, które należy przekształcić w bogactwo”. Kard . de Mendonça podzielał ten pogląd i podczas swojej prezentacji zwrócił uwagę na młodych ludzi: „Boją się być niedoskonałymi, a więc być ludźmi. Błąd jest czymś ludzkim, czego maszyna nie może nam dać. Komputery nie potrafią przebaczać, ale my jesteśmy istotami, które potrzebują przebaczenia”.

Troska o innych poprzez człowieczeństwo

W przeciwieństwie do osądu, Ewangelia mówi jednak o konstruktywnej i braterskiej krytyce, której jedynym celem jest pomoc. „Dzięki braterskiemu upomnieniu możemy wzrastać w naszym człowieczeństwie. Spotkanie z innym jest decydujące dla własnego rozwoju i rozwoju drugiej osoby” – podkreślił abp Matteo. „Problemem nie jest dostrzeganie błędu, lecz osoby stojącej przed nami. Z powodu wdrożenia technologii, dzisiaj drugi człowiek zmienił się z ‚przystanku’ w ‚krajobraz’”.

Wyjście poza grzech

Ta chrześcijańska praktyka, nauczana przez Jezusa, polega na upominaniu przyjaciela w celu jego nawrócenia lub, w pewnych przypadkach, zapobieżenia grzesznym uczynkom. Jednakże napomnienie, o którym mowa, w swoim głębokim sensie, nigdy nie utożsamia osoby z jej własnym błędem. „Braterskie upomnienie w czysto ewangelicznym sensie ma miejsce tylko wtedy, gdy troska o grzesznika pokrywa się z troską o sam grzech” – czytamy na początku książki. „Grzech, którego się brzydzimy, jest popełniany przez daną osobę, ale ona sama nie jest jej grzechem. Innymi słowy, grzech nie wyczerpuje tego, kim ona jest. Jest czymś o wiele więcej”.

Przebaczenie jako przemieniająca moc miłości

Oddzielając osobę od jej błędu, ewangeliczna krytyka stwarza potrzebną przestrzeń dla wrażliwości i słuchania drugiego człowieka. To właśnie w tej dynamice prawdy i akceptacji przebaczenie przemienia się w moc, która odnawia relacje. Dynamika ta jednak dzisiaj napotyka na niepokój związany z możliwościami nowych pokoleń, jak wyjaśnił kard. de Mendonça podczas swojego wystąpienia w mediach watykańskich: „Idealizacja doskonałości jest bardzo dużym ryzykiem, ponieważ uniemożliwia ludziom pełne pojednanie się z własnym człowieczeństwem, człowieczeństwem przeżywanym w kruchości. `Upomnienie braterskie` natomiast to spojrzenie na człowieczeństwo jako na wzmocnienie własnego człowieczeństwa; jest przeciwieństwem lęku. Oznacza to powiedzieć: 'nie ma problemu, wszyscy potrzebujemy się rozwijać, kruchość jest naszym punktem wyjścia`”.

Miłość nie ustaje, jeśli pozostajemy ludźmi

Pilna potrzeba zachowania relacji międzyludzkich w epoce technologii łączy nauczanie Leona XIV z refleksjami kard. de Mendonçy. Podczas gdy w swojej pierwszej encyklice „Magnifica humanitas” papież ostrzega przed ryzykiem, że sztuczna inteligencja i logika algorytmów mogą doprowadzić do homogenizacji ludzkości, książka kardynała oferuje konkretny wyraz tej troski. Poprzez metaforę „automatycznej korekty” potępia on społeczeństwo, które dąży do bezosobowego eliminowania błędów, tracąc z oczu wartość ludzkich spotkań. Oba teksty wzywają do ponownego odkrycia miłosierdzia i troski o innych: tylko ludzki gest, taki jak troska o błąd brata, może przywrócić centralne miejsce godności osoby.

Podczas prezentacji książki Stefania Falasca również podkreśliła ten kluczowy problem naszych czasów: „Chrześcijańska nowość wdziera się w to co ludzkie, a nie w maszyny”. Przypomnienie, które nawiązuje do wezwania Leona XIV, by „pozostać człowiekiem” w obliczu naporu technologii. Z tej perspektywy podtytuł książki kard. de Mendonçy – „Miłość nie ustaje” – odnosi się do gestu wyjątkowo ludzkiego właśnie dlatego, że nie jest on w stanie przekształcić się w algorytm.

Odkrywanie na nowo miłosierdzia

„Wspólnota to noszenie drugiego na swoich barkach” – oto idea braterskiego upomnienia zaproponowana przez kardynała. Obraz ten został przywołany na zakończenie prezentacji przez lekturę ostatniej części książki „Ikona miłosierdzia”, która zawiera opowiadanie „Lato Miłosierdzia” pisarza Raya Bradbury’ego. W tej historii bohater, już dorosły, przypomina sobie, jak będąc dzieckiem, został ogarnięty głębokim snem po ekscytacji  związanej z obejrzeniem cyrku; jego ojciec, nie oceniając go, podniósł go i niósł na rękach przez dwa kilometry do domu, biorąc na siebie jego słabość, nie oczekując nic w zamian.

Książka kard. de Mendonça przedstawia się zatem jako jasna refleksja nad przebaczeniem, wrażliwością i transformującą mocą miłości. Prawdziwe upomnienie opiera się na wsparciu w relacjach i wezwaniu do czułości jako najczystszej formy prawdy. Tylko miłość, która się nie poddaje, może chronić autentyczną godność osoby.

 

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.