Drukuj Powrót do artykułu

Kard. Hollerich do księży archidiecezji krakowskiej: synodalność to słuchanie Ducha Świętego

01 marca 2026 | 06:00 | Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej | Kraków Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Beata Zawrzel/REPORTER

Synodalność pomaga nam odnaleźć taką drogę, którą Bóg nam wyznacza w takiej konkretnej sytuacji – mówił do księży archidiecezji krakowskiej relator generalny Synodu Biskupów. Konferencje kard. Jean-Claude’a Hollericha, które w auli Kampusu Jana Pawła II w Krakowie odbyły się w piątek i sobotę były przygotowaniem do synodu archidiecezji krakowskiej, który rozpocznie się 14 marca.

W piątek i sobotę w ramach przygotowań do synodu diecezjalnego księża archidiecezji krakowskiej wysłuchali kard. Jean-Claude’a Hollerich, który w czasie swojej konferencji zwrócił uwagę, że papież Franciszek od początku chciał, aby cały Kościół uczestniczył w jakiś sposób w Synodzie Biskupów. To zaangażowanie w prace rosło z poszczególnymi synodami: o rodzinie, o młodych, o Amazonii, aż do synodu o synodalności. Zaznaczył, że woli używać terminu „proces synodalny”, żeby unikać określenia „droga synodalna”, żeby unikać pomieszania z niemiecką drogą synodalną. – To są dwie kompletnie różne rzeczywistości – podkreślał kardynał.

W piątek i sobotę w ramach przygotowań do synodu diecezjalnego księża archidiecezji krakowskiej wysłuchali kard. Jean-Claude’a Hollerich, który w czasie swojej konferencji zwrócił uwagę, że papież Franciszek od początku chciał, aby cały Kościół uczestniczył w jakiś sposób w Synodzie Biskupów. To zaangażowanie w prace rosło z poszczególnymi synodami: o rodzinie, o młodych, o Amazonii, aż do synodu o synodalności. Zaznaczył, że woli używać terminu „proces synodalny”, żeby unikać określenia „droga synodalna”, żeby unikać pomieszania z niemiecką drogą synodalną. – To są dwie kompletnie różne rzeczywistości – podkreślał kardynał.

Zwrócił uwagę księży, że w konstytucji Lumen gentium Sobór Watykański II podkreślał dwa punkty – misję biskupa i kolegium biskupiego oraz powszechne kapłaństwo wszystkich wierzących. Zauważył, że kolegialność biskupów została w szczególny sposób rozwinięta przez Synod Biskupów, który został ustanowiony przez papieża Pawła VI. Natomiast papież Franciszek chciał podkreślić znaczenie kapłaństwa powszechnego, dlatego Synod o synodalności zaczął się na „dole Kościoła” – w małych wspólnotach w Kościele. A to, co zostało wypracowane w parafiach było przekazywane przez biskupa do konferencji episkopatów a potem do Stolicy Apostolskiej. Wówczas powstał zespół reprezentatywny dla całego Kościoła, który czytał wszystkiego dokumenty nadesłane z całego świata. Jednym z wniosków, który wówczas się jasno pokazał, była potrzeba większego udziału kobiet w Kościele. Ale sposób, w jaki o tym mówiono był różny na różnych kontynentach. Północna Ameryka i Europa mówiły o potrzebie święceń kobiet. Natomiast jedna z sióstr zakonnych z Afryki stanowczo się temu sprzeciwiała, mówiąc, że dla kobiet z Afryki problemem nie są święcenia, ale uznanie równości chrztu z mężczyznami oraz uznanie równości godności kobiet i mężczyzn w społeczeństwie i Kościele.

Z uwzględnieniem tych wszystkich okoliczności i różnic kard. Jean-Claude Hollerich razem z kard. Mario Grechem, sekretarzem generalnym Synodu Biskupów, oraz powołanym do tego zespołem przeczytali wszystkie nadesłane do Stolicy Apostolskiej odpowiedzi, aby nie pominąć punktu widzenia żadnego z lokalnych Kościołów. Na tej podstawie został przygotowany pierwszy dokument synodu, który stał się bazą do pracy na spotkaniach kontynentalnych.

Pierwsze, dla Europy, odbyło się w Pradze. Ujawniło się tam wiele napięć. Wielu uczestników tego spotkania po pierwszym dniu sugerowało, że trzeba je przerwać, bo różnice między nimi są za duże. Odpowiedzialni za synod prosili, żeby spróbować kontynuować. – Wydarzył się cud. Wszyscy ludzie wrócili do domu szczęśliwi. Nie dlatego, żeby się zgodzili w każdym punkcie. Ale mieli przynajmniej poczucie, że rozumieją, dlaczego w jakimś punkcie się nie zgadzają. Stwierdzili, że takie właśnie zgromadzenie synodalne w Europie powinno się wydarzać znacznie częściej – relacjonował kard. Hollerich.

W Libanie spotkały się katolickie patriarchaty, które zachowały w sobie tradycję synodalności, jaką łaciński Kościół zgubił w ostatnich wiekach. W Bangkoku odbyło się spotkanie dla Kościoła azjatyckiego – to stamtąd przyszedł model pracy całego synodu – przy okrągłych stołach. W Addis Abebie spotkał się Kościół afrykański. A w Bogocie – Kościół Ameryki Łacińskiej, który najwięcej odkrył z synodalności jeszcze zanim rozpoczął się synod. Z tych wszystkich spotkań urodziła się wizja Kościoła przedstawionaw następnym dokumencie jako namiotu, który musi zostać poszerzony, żeby objąć wszystkich ludzi. Relator synodu zauważył, że ten obraz nie został entuzjastycznie przyjęty, dlatego zaproponowano alternatywny – Kościoła jako rodziny. – Ten dokument był zbudowany na refleksjach całego Kościoła – wszystkich lokalnych Kościołów, które tworzą Kościół – mówił kard. Jean-Claude Hollerich.

Papieżowi Franciszkowi zależało na tym, żeby w dwóch spotkaniach synodu w 2023 i 2024 wzięło stosunkowo wielu nie-biskupów. Zaproszono do tego siedemdziesiąt osób reprezentatywnych dla całego Kościoła, które mogłyby dać świadectwo o tym, co wydarzyło się na spotkaniach kontynentalnych. Ponadto synod cieszył się dużym zainteresowaniem innych wspólnot kościelnych, dlatego zaproszono do uczestnictwa w nim (ale bez prawa głosu) najpierw 12 (w 2023), a potem 18 osób (w 2024). Relator synodu zwrócił uwagę, że proces synodalny niesie dużą szansę ekumeniczną.

Kard. Hollerich mówił, że przed pierwszą sesją synodu w 2023 roku wydawało się, że ten eksperyment się nie uda, że dojdzie do walki między liberalnymi i konserwatywnymi katolikami, co doprowadzi do wybuchu. – Nie stało się tak dlatego, że zrozumieliśmy, że będziemy razem tylko wtedy, gdy będziemy się razem modlić – zauważył arcybiskup Luksemburga. Pierwsza sesja synodu zaczęła się od trzydniowych rekolekcji. – To było bardzo istotne także dlatego, że wszyscy, którzy uczestniczyli w rekolekcjach, włączyli w sobie tryb słuchania. A słuchanie jest fundamentalne dla synodalności. I nie chodzi tylko o słuchanie uszami, ale sercem – podkreślał.

Kard. Hollerich zauważył, że największa praca nie dokonywała się w czasie zebrań plenarnych, ale podczas pracy w grupach, jaka odbywała się przy stolikach, przy których dobrano delegatów według klucza językowego i alfabetycznego. Arcybiskup Luksemburga zaznaczył, że cud tego synodu polegał na tym, że nie doszło do „wybuchu synodu”, a wszyscy potrafili iść razem. Zwrócił uwagę, że zarówno na posiedzeniach w 2023, jak i w 2024 roku, każdy głosowany paragraf dokumentu końcowego przechodził z absolutną większością głosów. Nawet te punkty, które wydawały się kontrowersyjne. Żaden z paragrafów przygotowanych nie został odrzucony. – Ja widzę w tym pracę Ducha Świętego – mówił kard. Hollerich, zaznaczając, że papież Franciszek podpisując dokument końcowy podniósł jego rangę poprzez włączenie do papieskiego nauczania.

Relator synodu wskazał na obraz Kościoła, który wędruje z Jezusem. – Wyobraźmy sobie, że idziemy z Jezusem. Prawdopodobnie byłoby tak, że część z nas idzie po prawej stronie Jezusa, a inni po lewej. I to jest normalne. Niektórzy będą biec do przodu. Inni zostaną z tyłu. I to jest normalne. Jeśli patrzysz na Jezusa z którejkolwiek z tych grup, to widzisz też pozostałe trzy jako wędrujące razem z Jezusem. Nie uda ci się zobaczyć Jezusa, jeśli nie zobaczysz także tych trzech pozostałych grup. Musisz widzieć to wszystko razem – mówił relator synodu.

Opisał też na czym polega synodalność, gdy przy stole siedzą dwie osoby, które mają skrajnie różne opinie na jakiś temat. –Synodalność polega na słuchaniu Ducha Świętego. Kiedy słuchasz brata czy siostry, wtedy masz słuchać Ducha Świętego. I wtedy z takiego procesu nie wyłania się ani A, ani B, tylko jakieś F. To znaczy coś, czego nikt nie oczekiwał. Pojawia się kompletnie nowa myśl. To jest niesłychane doświadczenie, które pokazuje, że Duch jest tym, który prowadzi Kościół – mówił arcybiskup Luksemburga i dodał, że w synodalności nie chodzi o struktury, ale o życie i misję Kościoła.

– Wszyscy jako ochrzczeni mamy misję ogłaszania Chrystusa– zaznaczył kard. Hollerich. Zauważył, że Polska może była społeczeństwem w całości chrześcijańskim, w którym wystarczyło, że Chrystusa głosili tylko księża. Ale dziś już tak nie jest, co oznacza, że misja jest konieczna, a księża nie mogą być jedynymi, którzy na tę misję odpowiadają.

Kard. Jean-Claude Hollerich podał przykład św. Wilibrorda, który przybył na tereny dzisiejszego Luksemburga z Anglii, ale nie był sam, ale z małą wspólnotą. Relator synodu odwołał się też do historii Kościoła w Japonii, gdzie misja się powiodła dzięki świeckim katechistom – żyjąc razem z misjonarzami pomogli im poznać kulturę, a Japończykom głosili Ewangelię, bo znali język.

Wskazał też na przykład swojej diecezji, w której stara się mieć kontakt z młodymi ludźmi. Zaznaczył, że musi w to włożyć wiele wysiłku, bo jest stary, a młodzi żyją w zupełnie innej kulturze. – Jeśli chcę iść na misję, to nie zaczynam jej od tego, że osądzam kulturę i mówię, że ona jest zła. Ale chcę Was spotkać tam, gdzie jesteście i mam dla Was przesłania. Chcę do Was mówić o Bogu, o Jezusie, o Kościele, ale chcę Was spotkać w Waszej kulturze. Nie muszę być kompletnie w tej kulturze zanurzony, ale na tyle zanurzony, żebym mógł zrozumieć ludzi, z którymi rozmawiam – zaznaczył arcybiskup Luksemburga. Zwracając się do księży archidiecezji krakowskiej, zauważył, że im także będzie trudno wejść w dialog z młodymi, którzy nie przychodzą dziś do Kościoła, ale są inni w Kościele, którzy potrafią to zrobić. – Każdy pojedynczy ochrzczony jest wezwany, by to robić – zwracał uwagę. – Nie chodzi tylko o apostolat, który zachowuje Kościół w tym stanie, w którym jest, ale chodzi o taki apostolat, który sprawia, że Kościół rośnie – w liczbach, ale i w świętości. Musimy to robić razem – dodawał zaznaczając, że w synodalnym Kościele ksiądz może trochę odpocząć, bo nie jest w Nim sam, ale z innymi ludźmi.

– Ty jesteś duchowym ojcem. Dokument końcowy synodu mówi o charyzmatach Kościoła. Wyobrażam siebie jako proboszcza, który w parafii zna ludzi i rozpoznaje charyzmaty, jakie mają złożone w sobie – mówił kard. Hollerich, dodając, że synodalnie ukształtowany ksiądz w pierwszej kolejności chce promować, a nie kontrolować te dary duchowe, które ludzie w sobie mają.

Uspokoił tych, którzy myślą, że synod chce ograniczyć obecność księży w Kościele. – Kapłaństwo należy do samego serca Kościoła. Nie można pomyśleć Kościoła bez kapłaństwa – mówił arcybiskup Luksemburga, podkreślając, że na przestrzeni historii Kościoła ta rola była wypełniana na różny sposób. Zauważył, że w przeszłości hierarchiczność Kościoła była przedstawiana obrazem piramidy. Ale to nie jest własny obraz Kościoła, ale przejęty ze świata – od monarchii absolutnej. – Gdyby to był doskonały obraz Kościoła, to kardynał, by Was tutaj nie zwoływał, ale wydał kilka dekretów. A Wy, byście to przejęli i zdekretowali także niżej, na wiernych. To nie miałoby prawa funkcjonować – mówił kard. Hollerich, zauważając, że obrazy Kościoła nie zawsze trzymają się rzeczywistości.

Zwrócił uwagę, że eklezjologia Soboru Watykańskiego II jest taka, że Kościół się urzeczywistnia w lokalnym Kościele, gdzie są wierni z biskupem. Każdy partykularny Kościół jest w jedności z Piotrem. Wtedy się pojawia coś co nazywamy „ecclesia tota” – cały Kościół. Podkreślił, że to kapłani są pasterzami w lokalnym Kościele – czynią Chrystusa obecnym w sakramentach. – Sprawujecie Eucharystię, która jest nie tylko przyjmowaniem Ciała Chrystusa, ale jest także procesem budowania Ciała Chrystusa – mówił do księży archidiecezji krakowskiej. – Jesteście niezastąpieni – podkreślał. Zaznaczył, że pasterz, który kocha swoje owce, modli się za nie, a kiedy któraś się zgubi, idzie jej szukać. Zwrócił uwagę, że gdy kapłan jest obciążony innymi obowiązkami, nie może sobie na to pozwolić. W tym kontekście zauważył, że wiele z tych obowiązków mogą przejąć świeccy.

Kardynał przywołał przykład synodalności w praktyce ze swojej diecezji. W jednym z rejonów Kościoła w Luksemburgu brakuje księży, a jest bardzo duża liczba pogrzebów. Tamtejszy dziekan zdecydował, że Msza św. nie będzie odprawiana po każdym pogrzebie, ale dwa razy w tygodniu będą zbiorowe Msze święte. Ludzie zaczęli przeciwko temu protestować. Sami księża się podzielili – jedno poparli dziekana, inni wiernych. Oczekiwali, że biskup zdecyduje. – Przyjechałem i powiedziałem: Nie podejmę decyzji. Musicie razem uzyskać rozwiązanie. Łączycie się w rozmowę w Duchu Świętym. Poślemy Wam kogoś, kto może taką rozmowę poprowadzić. I musicie dojść do takiego rozwiązania, z którym się wszyscy zgodzicie. To jest synodalność w praktyce. Kiedy biskup decyduje, a taka była możliwość, to połowa ludzi się nie zgodzi – mówił relator synodu.

Zaznaczył, że to samo dzieje się na poziomie parafii. Zauważył, że dziś generalnie żyjemy w czasie antagonizmów i polaryzacji. – Powinniśmy unikać takiej polaryzacji. To nie jest chrześcijańskie. To byłaby bardzo zła adaptacja Kościoła do tego, co jest duchem czasów. Synodalność pomaga nam odnaleźć taką drogę, którą Bóg nam wyznacza w takiej konkretnej sytuacji – mówił kard. Hollerich. Zaznaczył, że trudny moment dotyczy wychowania do bycia pojedynczymi bohaterami czy świętymi, bo w ludzie nie zostali uformowani do życia wspólnego. Papież Franciszek z tego powodu postanowił powołać do życia kilkanaście grup studyjnych, które zajmują się różnymi obszarami życia Kościoła. – Każda z nich wypracuje coś, co doprowadzi do zmian w Kościele, ale oczywiście nie zmiany istotnej, bo nie chodzi o to, żeby zmieniać kościelną istotę, tylko żeby Kościół swoją misję wypełniał lepiej – mówił relator synodu.

Zwrócił uwagę, że uczestnikiem synodu był także kard. Robert Prevost. Kard. Hollerich pracował z nim w różnych grupach, między innymi nad tematem, jak powinni być wybierani biskupi w synodalnym Kościele. – Papież jest w tym procesie i ciągle wzmacnia tych, którzy go prowadzą – powiedział na koniec zachęcając do lektury i medytacji nad papieskimi homiliami na temat synodalności.

Po krótkiej przerwie była sesja pytań i odpowiedzi. Jedno dotyczyło roli i obecności księży emerytów we wspólnocie Kościoła. Kard. Jean-Claude Hollerich podkreślił, że starsi księża są bardzo potrzebni. Nawiązał do myśli papieża Franciszka, który zwracał uwagę na rolę dziadków w społeczeństwie. – Oczywiście ważni są ojcowie, którzy mają ogromnie ważne rzeczy do zrobienia, ale ważni są też dziadkowie, którzy najczęściej już to wszystko przeżyli i mają wiedzę na ten temat. Ich doświadczenie jest ogromnie potrzebne – mówił relator synodu. – Kościół istnieje tylko wtedy, jak wszystkie pokolenia funkcjonują razem – dodawał.
Inny ksiądz zapytał o problemy, o których można rozmawiać w grupach synodalnych w parafiach. Na to pytanie odpowiedział kard. Grzegorz Ryś. Wyjaśnił, że od marca do czerwca w parafialnych grupach synodalnych będą dyskutowane dwa pierwsze rozdziały dokumentu końcowego synodu podpisanego przez papieża Franciszka. – Idea jest taka: Bierzemy ten tekst i pytamy, co z tego tekstu odnosi się do naszej parafii, do naszej lokalnej społeczności. Co z tego możemy zastosować? Co może już jest zastosowane? A czego nie rozumiemy? Tam są bardzo konkretne pytania i bardzo konkretne propozycje – mówił metropolita krakowski.
Jeden z księży wspomniał, że w czasie poprzedniego synodu w archidiecezji krakowskiej za czasów kard. Karola Wojtyły, w każdej parafii powstały zespoły synodalne. Kapłan zauważył, że były one później przez wiele lat pomocne proboszczom w pracy duszpasterskiej, dlatego życzył dzisiaj księżom, żeby w każdej parafii taki zespół powstał.

Padła też prośba o komentarz do krytycznej opinii kard. Zena na temat synodu. Kard. Hollerich zaznaczył, że wsłuchuje się w nauczanie każdego kolejnego papieża, a nie wybiera sobie tych, z którymi bardziej się zgadza. Odrzucił zarzut o manipulację. – Gdybyśmy próbowali manipulować synodem, to w jego trakcie miałyby miejsce ogromne kontrowersje, ale nic takiego się nie wydarzyło – mówił relator synodu. Zwrócił uwagę, że sam Kościół w Hongkongu, którego biskupem był kiedyś kard. Zen, nie idzie za jego krytyką, ale za nauczaniem aktualnego biskupa. Kard. Jean-Claude Hollerich zauważył, że po raz pierwszy w synodzie w pełnym wymiarze brało udział dwóch biskupów z Chin, co jest też potwierdzeniem skuteczności w relacjach Stolicy Apostolskiej z Chinami, co bywało różnie oceniane. Kard. Zen o tym nie wspomniał. Arcybiskup Luksemburga zawrócił uwagę, że zarzuty kard. Zena nie padły na konsystorzu, bo wtedy można byłoby go poprosić, żeby wskazał konkretne miejsca, gdzie są te manipulacje, ale emerytowany biskup Hongkongu swoją krytykę wyraził w tekście opublikowanym po konsystorzu.

Kolejny głos dotyczył różnic między regionami archidiecezji krakowskiej, a także między różnymi wizjami funkcjonowania diecezji wyrażanymi przez duchownych i świeckich, a pytanie dotyczyło szukania kompromisów i rozwiązań. – Różnorodność jest bogactwem w Kościele. Różnorodność nie może dotyczyć tego, czy my się zgadzamy czy nie zgadzamy z papieżem – mówił kard. Hollerich i zaznaczał, że jeśli rodzi się w kimś opór wobec tego, co proponuje papież, to jego pierwszą reakcją powinna być modlitwa. – Modlę się, bo chcę ten opór w sobie zobaczyć, ocenić, przełamać, żeby iść za papieżem w różnorodności, ale z zachowaniem jedności – dodawał relator synodu.

– Chęć ujednolicenia wszystkiego to szaleństwo. Ludzie, którzy mylą jedność z jednolitością, tak naprawdę zawsze dzielą Kościół – mówił z kolei kard. Grzegorz Ryś. Zwrócił uwagę, że ważnym momentem dla procesu synodalnego w archidiecezji krakowskiej będą warsztaty dla osób, które mają prowadzić zespoły synodalne. Chodzi o to, żeby wszyscy nauczyli się tej metody, jaką jest rozmowa w Duchu Świętym. Metropolita krakowski zauważył, że spotkanie odbywa się w grupie, w której ludzie mają na ogół bardzo różne przekonania, ale każdy ma prawo je wypowiedzieć, a wszyscy pozostali słuchają. W drugim kroku każdy mówi o tym, co usłyszał z tego, co inni powiedzieli. W trzecim kroku zbierane są myśli dotyczące zgodności bądź różnic. Taka metoda sprawia, że uczestnicy grupy nie wychodzą ze spotkania skłóceni, ale ze świadomością, że jest przed nimi jakaś praca do wykonania. Kard. Ryś podkreślił, że między kolejnymi rundami dyskusji jest cisza, w czasie której można się modlić i pytać Ducha Świętego, co powiedział przez głosy braci i sióstr.

Kard. Jean-Claude Hollerich został też poproszony o podzielenie się osobistym wspomnieniem ze współpracy z papieżem Franciszkiem. Arcybiskup Luksemburga opowiedział o poczuciu humoru Ojca Świętego i jego wielkiej miłości do każdego człowieka. Zauważył, że z kolei papież Leon jest bardzo uważnym słuchaczem co sprawia, że każdy jego rozmówca czuje się ważny.

W sobotnie przedpołudnie wszystkich zebranych w auli Kampusu Jana Pawła II w Krakowie powitał rektor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Zarówno ks. prof. dr hab. Robert Tyrała, jak i kard. Grzegorz Ryś zachęcali księży, aby byli ambasadorami papieskiej uczelni i zapraszali do studiowania w jej murach.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.