Drukuj Powrót do artykułu

Kard. Német: Kościół musi spojrzeć w lustro po latach rządów Orbána

12 maja 2026 | 18:35 | tom | Budapeszt/Belgrad Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. kc.org.rs

Po zmianie władzy na Węgrzech kardynał Ladislav (Laszlo) Német wzywa Kościół katolicki w tym kraju do szczerej i samokrytycznej refleksji nad zbyt bliskimi powiązaniami z polityką w latach rządów Viktora Orbána. „Czasami mam wrażenie, że nasze Kościoły lokalne są tak dalekie od tętniącej od lat dynamiki Kościoła powszechnego i jego synodalnej drogi, że trudno to wyrazić słowami – za to bardzo zbliżyliśmy się do polityki” – pisze pochodzący z Węgier arcybiskup Belgradu i były sekretarz generalny Konferencji Biskupów Węgier w obszernym artykule opublikowanym we wtorek na portalu internetowym Szemlélek.

Sytuacja po ostatnich wyborach parlamentarnych może być nie tylko politycznym punktem zwrotnym, „ale także kairosem dla odnowy i nawrócenia Kościoła” – twierdzi kardynał. „Pragnę, aby w przyszłości znacznie bardziej zajmowała nas nauka papieża niż dążenia naszych polityków, ponieważ tylko w ten sposób możemy prawdziwie wypełniać naszą społeczną rolę” – wskazuje. Tłumaczy, że dla dobra wspólnego państwo i Kościół powinny oczywiście współpracować, jednak „w atmosferze wzajemnego szacunku i w ramach przejrzystości”, czyli w modelu, „który jednocześnie wyraźnie zachowuje świecki charakter państwa i wewnętrzną autonomię Kościołów”.

„W niektórych ostatnich wypowiedziach na temat roli Kościoła w minionych latach rządów Fideszu niepokoi mnie to, że niektórzy przedstawiciele kierownictwa kościelnego mówią o ostatniej półtora dekadzie tak, jakby w systemie tym nie było zakodowanych bardzo konkretnych oczekiwań” – zauważa kardynał. Nie rozumie, „jak ci, którzy przez 16 lat żyli w określonym porządku polityczno-społecznym i należeli do największych beneficjentów tego systemu, mogli nie zauważyć, że coś nie funkcjonowało całkiem normalnie, ani wewnątrz, ani na zewnątrz Kościoła”.

Kościół nie może ograniczać się jedynie do bycia czynnikiem stabilizującym porządek społeczny – ostrzega kard. Német, który od 2024 r. należy do Kolegium Kardynałów i jest wiceprzewodniczącym Rady Konferencji Episkopatów Europy (CCEE). Zaznacza, że zadaniem Kościoła „jest również rozpoznanie, kiedy należy postawić krytyczne lustro i ocenić rzeczywistość w świetle Ewangelii – nawet jeśli jest to niewygodne”.

Mówić czy milczeć?

Kard. Német nawiązuje w ten sposób również do zarzutu, że w ostatnich latach czołowi przedstawiciele Kościoła na Węgrzech niemal nigdy nie krytykowali publicznie rządu. „Sztuka milczenia” może czasami rzeczywiście być mądra i konieczna, stwierdził kardynał, „jeśli jednak milczenie staje się systemowe i przez 16 lat nie pada żadne merytoryczne słowo na temat niesprawiedliwości społecznej, brutalizacji dyskursu publicznego, instytucjonalizacji mowy nienawiści, szerzącej się korupcji, systemowego stygmatyzowania ludzi, ich wykluczenia i podżegania przeciwko nim, to nie jest to już cnota, lecz poważne zaniedbanie”. Wyjaśnia, że zadaniem pasterzy jest nie tylko strzeżenie stada, ale także rozpoznawanie zagrożeń i nazywanie ich po imieniu, „ponieważ mamy głosić Ewangelię najmniejszych – czy to w dogodnym, czy w niedogodnym czasie”.

Hierarcha pisze o „tłumieniu pluralizmu” również w środowisku kościelnym. On sam i osoby o podobnych poglądach, które z nim współpracują, doświadczyli wykluczenia m.in. z powodu swojej otwartości na kościelny proces reform synodalnych. Nie nastąpiło to poprzez spektakularne, oficjalne sankcje, ale poprzez „bardziej subtelne, a jednak bardzo realne i skuteczne mechanizmy”, takie jak „uciszenie, zepchnięcie w medialną próżnię (na przykład w «oficjalnej» węgierskiej prasie katolickiej), nieufność, odcięcie finansów”.

„Nie unikać samokrytyki”

W tym kontekście kardynał porusza również kwestię roli biskupów w Kościele synodalnym oraz fundamentalną debatę na temat obrazu Kościoła, którą uważa za kluczową. Zgromadzenia Synodu Biskupów w latach 2023 i 2024 jasno pokazały, „że Kościół jest przede wszystkim wspólnotą ochrzczonych”, w której każdy ma swoje własne powołanie. Wskazuje, że „ta eklezjologiczna perspektywa wiąże się z podejściem, w którym inicjatywy nie są zawsze kontrolowane z góry, a udział niższych szczebli jest nie tylko tolerowany, ale wręcz pożądany i wspierany”.

Gdyby biskupi pełnili jedynie rolę „nadzorców”, Kościół sam stałby się opresyjny. „Dlatego nie możemy uniknąć samokrytyki. Często my, biskupi, po prostu nie zauważamy, że nasz światopogląd i horyzont duszpasterski zawęziły się, i dlatego nie dostrzegliśmy, kiedy w ostatnich dziesięcioleciach powinniśmy byli zabrać głos. Gdybyśmy to zrobili, być może nie znaleźlibyśmy się dzisiaj w tym samym miejscu społecznym, w którym się znajdujemy” – analizuje kard. Német.

Podkreśla jednocześnie, że w latach rządów Orbána „wydarzyło się też wiele dobrego”. Kościół powinien więc być wdzięczny za wsparcie dla szkół, służb społecznych i charytatywnych, wzmocnienie wolności wyznania oraz konstytucyjnej pozycji Kościołów, tym bardziej że „w dzisiejszym świecie nie wszędzie są to rzeczy oczywiste”.

Wsparcie państwa dla Kościołów w tych obszarach jest, zdaniem kard. Németa, uzasadnione, ale musi przebiegać w sposób przejrzysty. „Oznacza to, że państwo traktuje poważnie misję nauczania i duszpasterską Kościołów i nie chce ich instrumentalizować do celów partyjno-politycznych, a Kościoły ze swojej strony nie dążą do władzy politycznej, lecz z proroczą wolnością, jako sumienie społeczeństwa, zabierają głos w życiu publicznym” – pisze hierarcha, wyjaśniając, że  „w takim modelu wsparcie państwa nie oznacza przywilejów, lecz wspólne wypełnianie zadań publicznych, i to na podstawie jasnych i weryfikowalnych porozumień, tak aby Kościoły nie popadły w materialną lub polityczną zależność od jakiegokolwiek rządu”.

Kardynał zakończył, wyrażając nadzieję, że w nadchodzącym okresie między państwem a Kościołami rozwinie się taki klimat zaufania i taki dialog, w którym obie strony świadomie będą unikać wzajemnej zależności, państwo nie będzie „w zamian” oczekiwać od Kościołów lojalności politycznej, a Kościoły ze swej strony nie będą oczekiwać od władzy wypełniania ich misji, lecz będą służyć ludziom swobodnie, w świetle Ewangelii.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.