Drukuj Powrót do artykułu

Kard. Pizzaballa: Bóg potrzebuje ludzi gotowych opuścić wszystko, żeby zbawienie dotarło do każdego

22 stycznia 2026 | 21:20 | st | Jerozolima Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. OMAR AL-QATTAA/AFP/East News

Na znaczenie faktu, iż od początku swej misji Pan Jezus włącza w nią ludzi prostych, gotowych opuścić wszystko, żeby zbawienie dotarło do każdego człowieka wskazuje kard. Pierbattista Pizzaballa OFM. Łaciński patriarcha Jerozolimy komentuje fragment Ewangelii (Mt 4,12-23), który usłyszymy w najbliższą niedzielę,  25 stycznia 2026 (III Niedzielę Zwykłą roku A).

Każdy z ewangelistów rozpoczyna okres publicznej działalności Jezusa od wprowadzenia, które pomaga czytelnikowi zadać sobie fundamentalne pytanie dotyczące całego tekstu: kim jest Jezus? Po co przyszedł? O czym opowiada ta historia, która właśnie się zaczyna?

Zatem Łukasz, poprzez wydarzenie w synagodze w Nazarecie (Łk 4,16-30), sugeruje, że Jezus jest prorokiem namaszczonym Duchem Świętym, posłanym, aby zwiastować radosną nowinę o zbawieniu ubogim i wykluczonym. Zostanie odrzucony, tak jak to miało miejsce w Nazarecie, ale to odrzucenie nie powstrzyma jego drogi.

Marek jest spośród wszystkich najbardziej zwięzły: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!” (Mk 1,15). Jego przesłanie jest zapowiedzią ostatecznego spełnienia daru Bożego, który wymaga pilnej odpowiedzi ze strony człowieka: nadszedł czas nawrócenia i wiary dla wszystkich.

Również Jan, na swój sposób, ma programowy manifest dzieła Pana. Jest to manifest programowy, w którym Jan konstruuje tydzień inauguracyjny (J 1,19-2,11), rozpoczynający się świadectwem Jana Chrzciciela, a kończący weselem w Kanie. Jest to opowieść o nowym stworzeniu, które przechodzi przez narodziny nowej, małej wspólnoty wierzących, zgromadzonej wokół jedynego Oblubieńca, Chrystusa, Tego, który do tej pory zachował wino weselne.

Dzisiejszy fragment (Mt 4,12-23) pokazuje nam, jaki jest klucz do interpretacji Ewangelii według św. Mateusza.

Mateusz kładzie duży nacisk na miejsce, w którym rozpoczyna się misja Jezusa (Mt 4,13): mówi bowiem, że Jezus opuszcza Nazaret i udaje się do Kafarnaum. Mateusz na tym nie poprzestaje, ale dodaje kilka szczegółów, zawsze związanych z miejscem, w którym rozgrywa się akcja: Kafarnaum leży nad morzem, na terytorium Zabulona i Neftalego.

Rozwodzenie się Mateusza nad tymi elementami przestrzennymi ma konkretny cel: wprowadzenie długiego cytatu z proroka Izajasza (Iz 8,23-9,1), który mówi właśnie o tym samym terytorium.

Tekst ten należy do tak zwanej „księgi Emmanuela” (Iz 7–12), zbioru proroctw powstałych w dramatycznym okresie, w czasie wojny. Asyria, dominująca potęga, posuwała się na południe, a pierwszymi terytoriami, które zostały najechane i zdewastowane, były właśnie plemiona północne, Zabulon i Neftali. Regiony te jako pierwsze upadły, jako pierwsze zostały uprowadzone w niewolę, jako pierwsze poznały „ciemność” okupacji.

Była to więc ziemia udręczona. Ale nie tylko. Terytorium, które opisuje św. Mateusz ewangelista, ma jeszcze dwie cechy: jest to Galilea pogan, ziemia graniczna, ziemia marginalna, ziemia, na której współistnieją „mieszane” ludy, a zatem także „nieczyste” według logiki religijności tradycyjnej. Jest to również ziemia przejściowa: leży „nad morzem”, jest miejscem przejściowym, miejscem w ruchu, a zatem z konieczności otwartym i gościnnym.

Otóż Jezus zamieszkuje właśnie tam. I to On jest tym światłem obiecanym przez Izajasza, światłem, które zapala się właśnie w tym samym miejscu, gdzie historia doświadczyła najgłębszej ciemności, gdzie jej rany były najbardziej bolesne i mroczne. Światło nie omija więc obszarów cienia: przeciwnie, przechodzi przez nie i je przemienia.

Ale jak je przemienia? W co? Światło wchodzi w obszary cienia i przemienia je w miejsca relacji, a raczej powołania.

W tej  granicznej ziemi cierpienia Jezus działa bowiem na dwa sposoby. Pierwszym jest głoszenie, że królestwo niebieskie jest blisko (Mt 4,17). Jezus nie głosi siebie, lecz ogłasza Królestwo Boże (Mt 4,17.23), które objawia się swoją mocą uzdrawiania i pojednania i niesie ze sobą możliwość nowego życia dla wszystkich.

Od każdego wymaga się nie tyle wysiłku moralnego, ile zmiany kierunku, otwarcia serca na przyjęcie daru.

Przykład tej zmiany otrzymujemy od razu poprzez powołanie pierwszych uczniów (Mt 4,18,22): w „manifeście programowym” posługi Jezusa jest już Kościół. Od samego początku Jezus nie jest sam i nie będzie działał sam. Powołuje prostych ludzi, którzy uczestniczą w szerzeniu tego światła, po prostu porzucając sposób życia, który ustalili w granicach swoich możliwości i swojego myślenia.

Porzucają swoje dotychczasowe życie jedynie po to, aby otworzyć się na coś nowego, jeszcze nieznanego, ale mającego już perspektywę uniwersalności i misji, aby zbawienie mogło dotrzeć do każdego człowieka.

+ Pierbattista Pizzaballa

 

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.