Kard. Pizzaballa: Jezus nas uczy prawdziwej wielkości
19 września 2024 | 13:04 | kard. Pierbattista Pizzaballa, tłum. st (KAI) | Jerozolima Ⓒ Ⓟ
Fot. Łaciński Patriarchat Jerozolimy„Prawdziwa wielkość jest wtedy, gdy jesteśmy w stanie przyjąć innych takimi, jakimi są, stając się chlebem dla głodu każdego maluczkiego” – stwierdza łaciński patriarcha Jerozolimy, kard. Pierbattista Pizzaballa OFM, komentując fragment Ewangelii (Mk 9,30-37) czytany w XXV Niedzielę Zwykłą roku B (22 września 2024).
Fragment Ewangelii, który usłyszeliśmy w poprzednią niedzielę (Mk 8, 27-35), jest punktem zwrotnym w relacji św. Marka: Piotr rzeczywiście rozpoznał w Jezusie Mesjasza oczekiwanego przez Izrael, ale swoją reakcją (Mk 8,32) pokazał, że ma oczekiwania podobne do oczekiwań całego ludu, oczekiwania potężnego i wyzwalającego Mesjasza, silnego Mesjasza zdolnego uwolnić ich od rzymskich najeźdźców.
W drugiej części Ewangelii, która rozpoczyna się tym epizodem, Jezus skupia całą swoją uwagę i działania na jednym celu: nauczaniu uczniów o swojej prawdziwej tożsamości i misji. Cudów ubywa, a Jezus pozostaje głównie ze swoim ludem, kierując się w stronę Jerozolimy.
Tak zaczyna się dzisiejszy fragment (Mk 9,30-37): Jezus i uczniowie przemierzają Galileę, ale Jezus upewnia się, że nikt o tym nie wie („Nie chciał, żeby ktoś o tym wiedział” – Mk 9,30), ponieważ musi być z uczniami i objawić im coś, czego jeszcze nie rozumieją, coś, co będzie szczególnie trudne do zrozumienia i zaakceptowania: Jego śmierć i zmartwychwstanie.
Temat nauczania Jezusa jest istotnie wyjątkowy: Pascha. Chodzi o sposób, w jaki Jezus weźmie na swoje ramiona zło ludzi, każdego człowieka, i będzie dla wszystkich uzdrowieniem i zbawieniem; będzie to Jego sposób bycia oczekiwanym Mesjaszem, pasterzem ludu Bożego.
Przy trzech okazjach Jezus otwarcie mówił na ten temat i za każdym razem uczniowie reagowali tak, jakby nie chcieli lub nie mogli tego zrozumieć. Dziś jesteśmy świadkami drugiej próby Jezusa, po tym jak w ubiegłą niedzielę widzieliśmy pierwszą i reakcję Piotra.
Jezus powtarza zapowiedź swojej męki i zmartwychwstania („Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity, po trzech dniach zmartwychwstanie” – Mk 9, 31). Nigdy nie rozdziela tych dwóch momentów, śmierci i zmartwychwstania, i to jest prawdziwa i wielka lekcja: nie ma chwały, która nie przychodzi przez dar z siebie, i nie ma daru z siebie, które nie prowadzi do chwały.
Ale dla uczniów te słowa są niezrozumiałe (Mk 9, 32): nie dlatego, że są napisane zawiłym językiem, trudnymi słowami. Były niezrozumiałe, ponieważ mówiły o rzeczywistości nie do przyjęcia, rzeczywistości, która była zbyt odległa od idei i obrazów zakorzenionych w ich umysłach.
Uczniowie nie chcą zrozumieć, a dowodem na to jest fakt, że nawet jeśli nie rozumieją, nie proszą o wyjaśnienia („Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać” – Mk 9, 32).
Zamiast prosić o wyjaśnienia, uczniowie rozmawiają o czymś innym. Jest to sposób uciszania Słowa Krzyża, przykrywania go innymi słowami, nie dawania mu miejsca, zapominania o nim, nie wpuszczania go do swojego życia. Bardzo wiele naszych słów ma niekiedy ten cel, nie pomagając nam wejść w tajemnicę Paschy, obecnej w naszym życiu, ale trzyma nas od niej z dala, rozpraszając nas, trochę nas znieczulając.
To, co mówią uczniowie, jest dokładnym przeciwieństwem Słowa Krzyża. Mówią o wielkości, o władzy, o tym, kto jest wśród nich najważniejszy („posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy” – Mk 9, 34): dają wyraz głębokim pragnieniom, które kierują ich życiem. Ale Jezus, w przeciwieństwie do uczniów, nie boi się ich pytać i to On prosi o wyjaśnienie, o czym rozmawiali („zapytał ich: O czym to rozprawialiście w drodze?” – Mk 9, 33). Odpowiedzią uczniów na pytanie Jezusa jest milczenie („Milczeli” – Mk 9, 34): nie słysząc Słowa Krzyża, nie mają prawdziwych i „poprawnych” słów, takich jak te, które widzieliśmy, jak uzdrowiony człowiek wypowiedział w Ewangelii sprzed dwóch tygodni (Mk 7, 35). Serca uczniów nie są jeszcze uzdrowione: próżno dążą do marzeń o wielkości, które nie mają nic wspólnego z prawdziwą chwałą.
Dzisiejszą dobrą nowiną jest to, że Jezus nie zatrzymuje się na naszym milczeniu, a nawet na naszym lęku. Uczniom, którzy nie wiedzą jeszcze, jak słuchać Słowa Paschy, Jezus pokazuje sugestywny symbol tego, czym jest prawdziwa wielkość.
Tym symbolem jest uścisk, w którym Jezus wziął dziecko (Mk 9, 36), aby powiedzieć, że prawdziwa wielkość jest wtedy, gdy jesteśmy w stanie przyjąć innych takimi, jakimi są, stając się chlebem dla głodu każdego maluczkiego.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

