Drukuj Powrót do artykułu

Kard. Pizzaballa: oczekiwanie jest twórcze

16 listopada 2023 | 17:17 | kard. Pierbattista Pizzaballa, tłum. st (KAI) | Jerozolima Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Mazur/cbcew.org.uk

„Oczekiwanie jest twórcze, rodzi życie tylko wtedy, gdy czekamy na Tego, od którego mamy nadzieję na wszystko, tylko wtedy, gdy czekamy na Kogoś, kogo znamy jako dobrego. Wtedy człowiek się nie lęka i potrafi ryzykować” – pisze rozważając fragment Ewangelii czytany w XXXIII niedzielę zwykła, rok A (Mt 25, 14-30) przedstawiający przypowieść o talentach łaciński patriarcha Jerozolimy, kard. Pierbattista Pizzaballa.

Słuchamy dzisiejszego fragmentu Ewangelii (Mt 25, 14-30) w świetle czytań poprzedniej niedzieli (Mt 25, 1-13): widzieliśmy, że panny mądre z przypowieści, czekając na oblubieńca, postarały się, żeby mieć wystarczający zapas oliwy do swojej lampy, zapas, który wystarczyłby do podsycania płomienia aż do chwili jego przybycia. Widzimy zatem, że istnieje głęboki związek między mądrością a umiejętnością oczekiwania: ten, kto na kogoś czeka, żyje czuwając, twórczo, uważnie, a to, co się dzieje wokół niego nie pozostawia go obojętnym. Oczekiwanie jest czynieniem miejsca na głębię życia, jest poszukiwaniem jego sensu, a to rodzi dynamizm, który czyni życie bardziej intensywnym. Natomiast ten, kto nie potrafi czekać o nic się nie troszczy, to tak, jakby życie płynęło jak rzeka, bez jego udziału.

W podobnym kluczu odczytujemy dzisiejszy fragment: mamy oczekiwanie, ponieważ gospodarz wyruszył w podróż. Wyruszając nie pozostawił jednak swoich sług bezczynnymi, ale powierzył im swój majątek, rzeczy swojego domu.

Przychodzi tu na myśl opis z pierwszych rozdziałów Księgi Rodzaju: Bóg stwarza świat, a następnie wycofuje się, powierzając swój dom, całe stworzenie, człowiekowi, aby ten je uprawiał i doglądał (Rdz 2, 15).

Interesująca jest kolejność, w jakiej autor biblijny używa tych dwóch czasowników: człowiek nie jest powołany przede wszystkim do strzeżenia ogrodu, do bronienia go przed możliwymi wrogami, do chronienia go przed ewentualnymi zagrożeniami lub wypadkami. Jest natomiast powołany przede wszystkim do jego uprawiania, to znaczy do włożenia weń wszystkich swoich wysiłków, aby ten ogród wyrażał całe swoje piękno, swój potencjał, dla dobra wszystkich.

Podobnie jest w dzisiejszej przypowieści: niektórzy słudzy pielęgnują otrzymane dary, a nawet ryzykują ich utratę, o ile przynoszą owoce. I stwierdzają, że otrzymane talenty, jeśli są dobrze wykorzystane, rzeczywiście przynoszą wielkie owoce.

Ale sługa, który otrzymał tylko jeden talent, strzeże swojego daru, nie uprawiając go. Nie robi nic złego, nie traci go, ale go nie inwestuje, nie podejmuje ryzyka, ukrywa go (Mt 25,18). Czyni to ze strachu (Mt 25, 25), gdzie strach wynika ze złej znajomości swego pana, z powodu braku zaufania do niego. Podczas gdy pierwsi słudzy mówią o swoim panu jako o tym, który daje (Mt 25,20,22), trzeci sługa mówi o swoim panu jako o tym, który zabiera (Mt 25,24).

Interesujące jest to, że wracając do Księgi Rodzaju, znajdujemy dokładnie tę samą dynamikę: kiedy człowiek przestaje uznawać Boga za Ojca i zaczyna myśleć o Nim jako o kimś, kto odbiera życie, zamiast je dawać, wtedy próbuje ocalić samego siebie, dać sobie swoje życie. I w końcu on też się boi i on też się ukrywa.

Możemy więc powiedzieć, że dzisiejsza przypowieść chce nam przede wszystkim powiedzieć, że oczekiwanie nie jest bierną postawą kogoś, kto pozostaje bezczynny, czekając na to, co musi się wydarzyć. Ale chce nam również powiedzieć, że oczekiwanie jest twórcze, rodzi życie tylko wtedy, gdy czekamy na Tego, od którego mamy nadzieję na wszystko, tylko wtedy, gdy czekamy na Kogoś, kogo znamy jako dobrego. Wtedy człowiek się nie lęka i potrafi ryzykować.

Ten, kto naprawdę czeka, nie może nie zaryzykować wszystkiego, wiedząc, że – cokolwiek się wydarzy – największe dobro, jakie człowiek otrzymał od Boga nie zostanie utracone, to znaczy fakt, że sam jest synem, niezależnie od sytuacji zawsze miłowanym.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.