Kard. Pizzaballa: prześladowani i poniżani są światłem świata
06 lutego 2026 | 14:08 | st | Jerozolima Ⓒ Ⓟ
Fot. OMAR AL-QATTAA/AFP/East News„Prześladowani i poniżani, przeżywający trudne doświadczenie są solą ziemi i światłem świata” – stwierdza komentując fragment Ewangelii (Mt 5, 13-16), czytany V Niedzielę zwykłą, roku A (8 lutego 2026) łaciński patriarcha Jerozolimy, kard. Pierbattista Pizzaballa OFM.
Dzisiejszy fragment Ewangelii (Mt 5, 13-16) zaczyna się od zaimka: wy. „Wy jesteście solą ziemi…Wy jesteście światłem świata” (Mt 5, 13). Jest to ten sam zaimek, którym kończył się fragment, który słyszeliśmy w poprzednią niedzielę, czyli fragment o błogosławieństwach. Kończył się on właśnie tymi słowami: „Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was… Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie” (Mt 5, 11-12). Po ogólnych stwierdzeniach („błogosławieni ubodzy”, „błogosławieni cisi”…) w ostatnim błogosławieństwie Jezus przechodzi do bezpośredniego zwrotu: Błogosławieni jesteście… To ostatnie błogosławieństwo odnosi się zatem do szczególnego doświadczenia pierwszej wspólnoty chrześcijańskiej: doświadczenia udręki i prześladowań. Jest to moment, w którym wiara jest wystawiana na próbę, kiedy trzeba przejść przez trudne chwile bez żadnego wsparcia, mając jedynie czystą wiarę. Jest to moment, w którym wszystko wydaje się zanikać, kiedy życiu może grozić, że będzie miało tylko gorzki smak smutku i porażki.
Ale tak nie jest.
Nawet to doświadczenie może być bowiem doświadczeniem błogosławieństwa, ponieważ jest to uprzywilejowane miejsce spotkania z Panem. Właśnie wtedy, gdy jesteśmy zmartwieni i dotknięci cierpieniem, On stoi u drzwi i puka. Jest to moment, w którym dzięki łasce nasze życie otwiera się na misję prowadzącą nas poza samych siebie: abyśmy byli solą ziemi i światłem świata.
Co to oznacza?
Ci, którzy żyją błogosławieństwami są zdolni do tworzenia nowych relacji: wyznaczają granic swej władzy, biorą na siebie zło, spotykane na swojej drodze, i w ten sposób tworzą przestrzeń dla innych, aby mogli istnieć i w pełni stać się sobą; umożliwiają wzrost Królestwa. Stają się solą i światłem, to znaczy życzliwym spojrzeniem na życie i smakiem Boga pośród swoich braci i sióstr. Jezus nie rozwodzi się jednak nad wyjaśnianiem znaczenia tych dwóch obrazów, ale raczej ostrzega swoich uczniów przed groźbą utraty tej możliwości. Nie idzie o małą stratę, ponieważ stawką jest wręcz tożsamość uczniów: bycie solą i światłem nie jest obowiązkiem, lecz tożsamością; nie jest to zadanie do wykonania, ale forma, jaką przybierze ich obecność w relacjach z innymi. Zagrożenie polega na tym, że sól „utraci swój smak” (Mt 5, 13), a światło zechce „pozostać ukryte” (Mt 5, 15). Gdyby lampa, z obawy przed utratą światła, przestała świecić, stałaby się bezużyteczna; a gdyby sól, z obawy przed zaniknięciem, przestała przyprawiać potrawy, stałaby się bezużyteczna.
Ich istnienie byłoby bezcelowe.
Gdyby uczeń, w obawie przed utratą życia poprzez jego oddanie, zachował je dla siebie, nie tylko nie zdołałby rodzić życia, lecz sam byłby umarł. Z tego powodu warto zatrzymać się na chwilę nad greckim słowem tłumaczonym jako „utracić smak”.
W Nowym Testamencie termin ten pojawia się cztery razy: tutaj i w jego odpowiedniku w Ewangelii św. Łukasza (Łk 14, 34), a następnie na początku Listu do Rzymian (Rz 1, 22) i na początku Pierwszego Listu do Koryntian (1 Kor 1, 20). W obu tych ostatnich przypadkach odnosi się on do kogoś, kto uważa się za mądrego, ale w logice Boga okazuje się głupcem. Uważa się za mądrego, ponieważ łudzi się, że może się zbawić o własnych siłach, a to właśnie jest jego wielką głupotą.
Musimy zatem stwierdzić, że tym, co powoduje utratę smaku, co ukrywa światło, nie są prześladowania, próby ani cierpienia. Nie jest to sytuacja, w której jesteśmy prześladowani, obrażani, kiedy wszyscy źle o nas mówią: to nie odbiera nam smaku życia ani nie spowalnia naszej drogi. Tym, co pozbawia życie smaku i czyni je bezużytecznym i bezowocnym, to pragnienie zbawienia siebie samego, oddalenie się od logiki Paschy, opowiedzenie się po stronie tych, którzy wykorzystują, którzy są apodyktyczni, którzy poniżają życie.
Przeciwnie, to właśnie chwile próby ujawniają solidność naszej relacji z Bogiem, która nie zawodzi nawet w burzach życia. Nie dzięki naszym umiejętnościom czy zasługom, ale dzięki obietnicy przymierza Tego, który jest Bogiem z nami: o tym właśnie jest cała Ewangelia Mateusza, od początku do końca.
Wy zatem, którzy jesteście prześladowani i poniżani, wy, którzy przeżywacie trudne doświadczenie, jesteście solą ziemi i światłem świata. Wszystko, co dobre i piękne może się narodzić na świecie, przechodzi przez to doświadczenie.
+Pierbattista Pizzaballa
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

