Drukuj Powrót do artykułu

Kard. Pizzaballa: relacja z Jezusem źródłem, które może naprawdę ugasić pragnienie człowieka

07 marca 2026 | 04:00 | st | Jerozolima Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. MENAHEM KAHANA/AFP/East News

Na znaczenie relacji z Jezusem, wyruszającym na poszukiwanie zagubionych stworzeń wskazuje komentując fragment Ewangelii czytany w III Niedzielę Wielkiego Postu, roku A (8 marca 2026) łaciński patriarcha Jerozolimy, kard. Pierbattista Pizzaballa OFM.

Wkraczamy we fragment Ewangelii, który opowiada o spotkaniu Jezusa z Samarytanką (J 4,5-42) poprzez szczegół, który znajdujemy w wersecie 6, gdzie czytamy, że Jezus był zmęczony podróżą. Termin „zmęczony” pojawia się jeszcze kilka razy w tym fragmencie, na końcu, kiedy Jezus rozmawia z uczniami i mówi im, że posłał ich, aby zbierali plony, na które sami nie zapracowali. Ktoś inny zapracował, a oni przejęli ten trud, który wykonali inni (J 4,38).

Zmęczenie, o którym mówi Jezus, jest związane z pracą misyjną i jest to termin, który w tym znaczeniu często powraca w pismach św. Pawła, gdzie Apostoł opisuje swoją posługę jako pracę, w której zmaga się nie szczędząc siebie (1 Kor 15,10; Kol 1,29…). To odniesienie pomaga nam zrozumieć, o jakim zmęczeniu mówi św. Jan ewangelista, odnosząc się do Jezusa.

Jezus jest zmęczony nie tylko podróżą, którą odbywa z Judei do Galilei. Jest jeszcze inna podróż, którą Jezus odbywa, a która rozpoczęła się w łonie Ojca, aby wejść między nas (J 1,14). Jest to długa i męcząca droga, ponieważ ludzkość, którą Jezus szuka w swojej podróży, jest zagubiona i oddaliła się.

Tę zagubioną ludzkość kontemplujemy dzisiaj w postaci Samarytanki. Ona również jest w drodze. Każdego dnia chodzi bowiem do studni, aby czerpać wodę, ale ta podróż nigdy nie przynosi jej wody, która na zawsze ugasiłaby jej pragnienie. Jest to droga, która stale się powtarza, podróż, która ją męczy, od której chciałaby się uwolnić, o co sama prosi Jezusa: „daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać” (J 4,15). Jest to poszukiwanie, które nie prowadzi do celu, jest to gest, który powtarza się, nie zaspokajając nigdy jej pragnienia. Ale pragnienie to jest również symbolem jej życia. Zaraz po tej prośbie, pozornie bez logicznego związku, Jezus wprowadza do rozmowy temat bardziej osobisty (J 4,16-17), dotyczący życia uczuciowego kobiety, jej pięciu mężów. I dowiadujemy się, że jej życie uczuciowe jest jak podróż, która codziennie prowadzi ją do studni: powtarzalność, która nie dała jej życia, ciągłe poszukiwanie miłości, której nigdy nie udało jej się naprawdę znaleźć, do tego stopnia, że teraz żyje z mężczyzną, który nie jest jej mężem. Jest kobietą, która się poddała.

To jest miejsce, do którego dociera podróż ludzkości zranionej przez zło: dociera tutaj, poddając się idei, że nie może już znaleźć miłości, której pragnie, zmuszona do powtarzania gestów, o których wie, że są niewystarczające do życia.

I to jest miejsce, do którego Jezus, umiłowany Syn, musi przejść w swojej podróży („Trzeba Mu było przejść przez Samarię” – J 4,4). Dotarłszy na miejsce, gdzie w końcu może spotkać swoje zagubione stworzenie, nie gani jej i nie osądza: nie przypomina jej, że jest Samarytanką prowadzącą nieuporządkowane życie uczuciowe. Nie ogranicza się także do przedstawienia jej nowej nauki. A kiedy kobieta przenosi rozmowę na kwestie doktrynalne, nie zatrzymuje się, aby skorygować jej poglądy religijne, przekonywać ją o prawdzie.

Przede wszystkim mówi jej prawdę o niej samej (J 4,17-18): ale prawda, wypowiedziana z miłością, ze współczuciem, nie rani kobiety, a raczej ją wyzwala. Nie sprawia, że czuje się zawstydzona, ale objawia jej samą siebie, to, co kieruje jej drogą, pragnienie, które ją wypełnia i które prowadzi ją do poszukiwań, które do tej pory nie pozwoliły jej znaleźć źródła życia.

Drugim fragmentem jest ten, w którym w kobiecie może zrodzić się fundamentalne pytanie, które znajdujemy ukryte w wersecie 20: gdzie należy czcić Boga? Na tej górze (Garizim) czy w Jerozolimie? Co znaczy: gdzie jest źródło? Gdzie ona również może znaleźć żywą wodę? („Rzekła do Niego kobieta: «Panie, widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga»” – J 4,19-20). Ani w Jerozolimie, ani na tej górze, ale w tym człowieku, który wyruszył w podróż, aby ją spotkać, który zatrzymał się, aby z nią porozmawiać, który wkroczył w jej złożoną i zranioną historię.

Źródłem nie jest miejsce, ale ta wyzwalająca relacja, do tego stopnia, że kobieta może zostawić swoją amforę, z którą codziennie wracała do studni, aby czerpać wodę, i udać się, aby świadczyć o tym, że usłyszała nowe Słowo, które ją wyzwoliło i które, jak źródło, może ugasić pragnienie wielu: „Kobieta zaś zostawiła swój dzban i odeszła do miasta. I mówiła ludziom: «Pójdźcie, zobaczcie człowieka, który mi powiedział wszystko, co uczyniłam: Czyż On nie jest Mesjaszem?»” (J 4, 28-29).

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.