Kard. Ryś do górali na Jasnej Górze: Cieszcie się, że wasza kultura jest tak przesiąknięta wiarą
31 lipca 2026 | 18:43 | mir, jg, BP @JasnaGóraNews | Częstochowa Ⓒ Ⓟ
Fot. Archidiecezja Krakowska– Cieszcie się, że wasza kultura jest tak przesiąknięta wiarą – mówił na Jasnej Górze do uczestników 45. Góralskiej Pielgrzymki Pieszej metropolita krakowski kard. Grzegorz Ryś. Dotarło ponad 1,2 tys. pątników, w tym wiele rodzin z dziećmi i młodzieży. Pątnicy z Bachledówki, Nowego Targu, Rabki i Orawy w ciągu 9 dni pokonali ok. 250 km.
Podczas rekolekcji w drodze było o rozeznawaniu duchowym i Jasnogórskich Ślubach Narodu, owocach Ducha Świętego w kontekście rozeznawania, były poruszane kwestie posłuszeństwa Kościołowi, papieżowi.
Pielgrzymka Podhalan na Jasną Górę to jedna z najbarwniejszych grup wyróżniająca się ludowymi strojami i regionalną muzyką. Z góralami tradycyjnie już idą mieszkańcy innych regionów Polski.
Kard. Grzegorz Ryś przed Mszą św. pozdrawiał wszystkich pątników na Wałach Jasnogórskich. Witał się z wieloma pielgrzymami osobiście. Podziękował też za przybycie na Jasną Górę marszałkowi województwa małopolskiego Łukaszowi Smółce.
W homilii na metropolita krakowski przywołując proroka Jeremiasza, podkreślał, że kto głosi nadzieję musi się także zmierzyć z nadzieją fałszywą. Zwrócił uwagę, że Jeremiasz nie głosił nieszczęścia swojemu ludowi, głosił mu szczęście, ale przestrzegał go przed szczęściem pozornym.
– Nie wystarczy mieć świątynię, nie wystarczy do niej chodzić, nie wystarczy do niej pielgrzymować. To jest mało – mówił kaznodzieja i przekonywał, że prawdziwym sensem jest żyć według Słowa Bożego.
Wskazując na mieszkańców Nazaretu, których łączyła przecież z Jezusem relacja mieszkańca tej samej małej miejscowości, gdzie wszyscy wzajem wszystko o sobie wiedzą, pokazywał, że Jezus nie mógł w nich działać, bo oni mu na to nie pozwalali, blokują Boże działanie. – Gdyby był jakiś nadzwyczajny, może by było łatwiej. A On jest taki właśnie do bólu zwyczajny, do bólu codzienny, do bólu znany – zauważył duchowny.
Metropolita krakowski podkreślał, że wielką sztuką jest odkrywać Boga w codzienności, pogłębiać to, co jest w tej codzienności i nie bać się tego. – Pan Jezus was woła do codzienności. Tylko się Mu nie stawiajcie i nie stawiajcie Mu oporu, bo wiarę się mierzy tym, ile Bóg jest w stanie w naszym życiu zrobić. Nie tym, co my jesteśmy w stanie zrobić dla Niego – zachęcał.
Podczas Mszy św., a także w czasie wejścia na Jasną Górę pielgrzymom z Podhala towarzyszyła gra kapeli regionalnej i śpiewu w gwarze. Nie zabrakło też delegacji z pocztem sztandarowym górali ze Związku Podhalan z Rabki Zdroju.
W pielgrzymce po raz dwunasty szła pani Ewa z Makowa Podhalańskiego. – Mam nadzieję, że za rok będzie szczęśliwa trzynastka, kiedy pokłonię się Czarnej Madonnie. Choć muszę przyznać, że w tym roku najbardziej dał mi w kość najdłuższy 40-kilometrowy odcinek z Kwaśniowa do Żarek. Ale nie poddałam się i doszłam, bo co tam bąble, jak trzeba było donieść tyle intencji tutaj – mówiła wzruszona góralka.
Szósty raz do Królowej Polski dotarła pani Teresa z Jabłonki. – Każda pielgrzymka jest wyjątkowa, bo jest za co dziękować, o co prosić. Po prostu dobrze, że dotarliśmy – cieszy się pątniczka.
Pielgrzymi byli podzieleni na cztery grupy. Najmłodszym pielgrzymem była Rozalia mająca rok i 6 miesięcy, a najstarszym pielgrzymem była pani Janina – 79 lat.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

