Kard. Ryś: Herod nie okazał się rozmówcą, ale manipulatorem
06 stycznia 2026 | 17:49 | pra | Kraków Ⓒ Ⓟ
Fot. Piotr Tumidajski– Jest potrzebna rzeczywista chęć spotkania się i widzenie siebie po Bożemu. To oczyszcza nasze intencje i sprawia, że nie chcemy nikim manipulować, wchodząc z nim w rozmowę, tylko chcemy uczciwego spotkania, które otwiera na obecność Jezusa Chrystusa – mówił kard. Grzegorz Ryś w Uroczystość Objawienia Pańskiego. Po Mszy św. w katedrze z Wawelu wyruszył czerwony orszak, który spotkał się na Rynku Głównym z zielonym i niebieskim, które przywędrowały z Dębnik i Placu Matejki.
Na wstępie kard. Grzegorz Ryś podziękował wszystkim organizatorom Orszaku Trzech Króli w Krakowie. – To jest bardzo piękne wydarzenie, które poza radością ma mocny wymiar ewangelizacyjny. Świadectwo – chcemy się przyznać do naszego Pana – mówił metropolita krakowski. Podkreślił, że każdy chrześcijanin nosi w sobie królewską godność. Zachęcił też do pamięci o braciach prawosławnych, którzy obchodzą dziś Święta Bożego Narodzenia. Przypomniał także, że 47 lat temu kard. Franciszek Macharski przyjął sakrę biskupią. Kard. Ryś zachęcił, by zatrzymać się przy grobie jego poprzednika „z wdzięcznością, z miłością, z modlitwą”.
Na początku homilii kardynał zwrócił uwagę, że kolekta mszalna kieruje nasz wzrok na pogan, czyli ludzi, których Pan prowadzi do siebie, chociaż nie należą wprost do Jego ludu – na wzór mędrców ze Wschodu. Metropolita krakowski podkreślił, że misją, do której wierzących wzywa Pan Bóg, jest wyjście do każdego człowieka. Zauważył, że w Archidiecezji Krakowskiej na dziesięć osób tylko trzy chodzą do kościoła. A ze względu na tę wspomnianą misję powinno nas interesować także siedem pozostałych. – Objawienie, tajemnica, którą dzisiaj przeżywamy, nie jest przeznaczona tylko dla Kościoła. Objawienie jest dla wszystkich. Tak jak mawiał Ojciec Święty Franciszek: todos, todos, todos – dla każdego, dla wszystkich. Pan nas wzywa, byśmy się z każdym chcieli spotkać. I czyni to naszą misją – mówił kard. Grzegorz Ryś.
Zaznaczył, że do głoszenia Ewangelii ludziom, których nazywamy poganami, potrzeba spojrzenia na nich tak, jak widzi ich Bóg. A św. Paweł napisał, że „poganie są współdziedzicami, członkami tego samego ciała i współuczestnikami tej samej nadziei”. – Spróbujmy popatrzeć na tych ludzi, których nie ma w naszych kościołach w ten sposób, że są współdziedzicami, to znaczy, że mamy wspólnego Ojca, że są dla nas siostrami i braćmi. I co więcej, jeśli dziedziczymy razem, to znaczy, że są rzeczy, sprawy, wartości, dobra, za które możemy wziąć odpowiedzialność wspólnie – wyliczał kardynał. Wyjaśnił, że wierzący razem z poganami są „w tym samym ciele”, „w tym samym organizmie”. – Potrzebujemy siebie wzajemnie, tak jak się potrzebują członki w jednym ciele. To nie jest nieważne, że kogoś nie ma. Kiedy go nie ma, to ciało jest niepełnosprawne – podkreślał.
Nawiązując do trzeciego określenia użytego przez św. Pawła, że poganie są też „współuczestnikami obietnicy”, metropolita zaznaczył, że obietnica to jedno z ważniejszych słów w historii zbawienia. Abraham, pierwszy wierzący, usłyszał obietnicę, że będzie miał syna i ziemię. A Jezus Chrystus zapowiada obietnicę swojego Ojca – Ducha Świętego. – Spotykając człowieka, o którym myślisz poganin, możesz spotkać Ducha Świętego. Kogoś, kto w Duchu mówi, kogoś kto w Duchu działa, kogoś, w kim Duch Święty złożył takie dary, które mogą być także dla ciebie – zauważył kardynał. Podkreślił, że właściwie dopiero wtedy jest możliwe spotkanie, które nazywamy ewangelizacją. Dopiero wtedy z takim człowiekiem można mówić o Jezusie Chrystusie, o wierze, o chrzcie, o Eucharystii. – Możesz do niego mówić, a jednocześnie możesz też go słuchać i być zainteresowany tą prawdą, którą on w sobie nosi i którą być może ta rozmowa z tobą w nim odsłoni – dodawał metropolita podkreślając, że ewangelizacji powinna polegać na wydobyciu z człowieka tego, co on w sobie ma najlepszego, żeby to stało się jawne i wzbogaciło drugiego uczestnika dialogu.
Reasumując zaznaczył, że dzisiaj liturgia Słowa wzywa do „korekty wzroku”, do tego, „w jaki sposób widzimy tych, o których nieraz z osądem, nieraz z potępieniem, mówimy poganie”. – Dzisiejsza uroczystość pokazuje, że Pan go prowadzi, Pan go prowadzi do siebie. I Pan chce go przyprowadzić także do ciebie. Ale patrz na tego człowieka tak, jak patrzy Bóg. Wtedy staje się możliwe spotkanie – podsumował kard. Grzegorz Ryś.
Zwrócił uwagę, że spotkanie nie zawsze dochodzi do celu. W tym kontekście wskazał na wymianę informacji między mędrcami a Herodem, ale zaznaczył, że nie można tego nazwać spotkaniem. W Jerozolimie nie doszło do dialogu, bo Herod nie okazał się rozmówcą, ale manipulatorem. – Rozmawiali o Mesjaszu, ale Herod myślał tylko o sobie, o swojej pozycji, o swoim prawie, o swoim stanowisku – zauważył metropolita i postawił otwarte pytanie do wierzących, czy wchodząc w rozmowę ze światem zawsze zależy nam na Jezusie? – Nie jest tak, że gdzieś na końcu zależy nam na samych sobie, na swoim własnym poczuciu bezpieczeństwa, właśnie na swojej pozycji, żeby tylko nie była zachwiana? – zastanawiał się podkreślając, że do rozmowy i spotkania potrzebna jest uczciwość obu stron.
– Jest potrzebna rzeczywista chęć spotkania się i widzenie siebie po Bożemu. To oczyszcza nasze intencje i sprawia, że nie chcemy nikim manipulować, wchodząc z nim w rozmowę, tylko chcemy uczciwego spotkania, które otwiera na obecność Jezusa Chrystusa – zakończył kardynał.
Po Mszy św. spod wawelskiej katedry na krakowski rynek – wraz z królem Kacprem i kard. Grzegorzem Rysiem – wyruszyło również dwóch historycznych władców Polski – Bolesław Chrobry i Zygmunt Stary. Ich obecność była nawiązaniem do przeżywanych w 2025 roku rocznic – 1000-lecia koronacji pierwszego polskiego króla i 500-lecia hołdu pruskiego. Do czerwonego orszaku na Placu Wszystkich Świętych dołączył także prezydent Krakowa, Aleksander Miszalski, który złożył dar w imieniu mieszkańców miasta.
W południe na Rynku Głównym czerwony orszak spotkał się z zielonym-azjatyckim, który drogę rozpoczął pod kościołem św. Stanisława Kostki na Dębnikach oraz niebieskim-afrykańskim, który wyruszył z Placu Jana Matejki. Na scenie oczekiwała Święta Rodzina.
Kard. Grzegorz Ryś poprowadził modlitwę Anioł Pański w intencji miasta Krakowa i papieża Leona XIV. Prezydent Aleksander Miszalski podkreślił piękno tradycji orszaków trzech króli i złożył mieszkańcom Krakowa noworoczne życzenia. Metropolita krakowski powiedział, że wprawdzie na króla się nie nadaje, ale cieszy się, że jest pasterzem. Nawiązując do pokłonu mędrców w Betlejem, kardynał zauważył, że królowie przeszli tysiące kilometrów, tymczasem Herod i uczeni w Piśmie z Jerozolimy mieli jakieś 20 kilometrów, ale nie ruszyli się z domu, żeby zobaczyć Króla Żydów. – Życzę wam, żeby znajomość Pana Jezusa zawsze zmuszała was do jakiejś drogi, żebyście nie stali w miejscu, wszystko wiedząc, ale nigdy się nie ruszając. (…) Bądźcie jak trzej królowie, nie bądźcie jak Herod. Chodźcie do Jezusa – mówił kard. Grzegorz Ryś.
Glinianego ptaszka w darze Dzieciątku Jezus złożyli krakowscy kupcy. Bursztyny – złoto północy ofiarował król Bolesław Chrobry, a Zygmunt Stary – lutnię, z której struna została dodana do stopu, z którego wykonany został dzwon „Zygmunt”. Następnie hołd złożyli królowie Kacper, Melchior i Baltazar oraz dary złoto, kadzidło i mirrę. Na wezwanie „Witaj Królu w żłobie” wszyscy zgromadzeni na krakowskim rynku odpowiedzieli „Kłaniamy się Tobie”.
Wydarzenie zakończyło się wspólnym kolędowaniem.
Stałym elementem Orszaku Trzech Króli jest również szczytny cel charytatywny. Wolontariusze Dzieła Pomocy św. Ojca Pio rozdawali korony, śpiewniki oraz kredę i kadzidło. Zebrane przy tej okazji ofiary wspomogą utrzymanie 12 mieszkań dla osób w kryzysie bezdomności.
Po raz pierwszy przy żłobku na Rynku Głównym – w ramach akcji „Listy od Dzieciątka” – ustawiona została skrzynka, do której dzieci wrzucały swoje intencje. Po orszaku, aż do 17 stycznia znajdzie ona swoje miejsce w kościele Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny „Na Piasku” przy ul. Karmelickiej. Tam też w niedzielę, 18 stycznia w intencjach złożonych przez najmłodszych do skrzynki odprawiona zostanie Msza św. o godz. 10.30.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.














