Kard. Ryś: jeśli Bóg potrafi nienawidzić, to nienawidzi tych, którzy wprowadzają podziały między ludźmi
02 listopada 2026 | 08:24 | Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej, red. bz | Kraków Ⓒ Ⓟ
– Jeśli Bóg potrafi nienawidzić, to nienawidzi tych, którzy wprowadzają podziały między ludźmi. Synami Boga są ci, którzy wprowadzają pokój. Każdy chce być nazwany Synem Bożym – mówił kard. Grzegorz Ryś w czasie Mszy św. sprawowanej 1 listopada na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.
Na początku Mszy św. kard. Grzegorza Rysia powitał rektor Kościoła Zmartwychwstania Pańskiego na Cmentarzu Rakowickim, ks. Sebastian Kozyra. – W miejscu, które na co dzień przypomina nam o przemijaniu, dzisiejsza uroczystość przypomina nam przede wszystkim o życiu – tym, które nie ma końca – mówił ksiądz rektor.
Kardynał zwrócił uwagę, że zwyczajem biskupów krakowskich na początku listopada było sprawowanie Mszy św. na dwóch krakowskich cmentarzach — we Wszystkich Świętych zawsze na Cmentarzu Rakowickim, a w Dzień Zaduszny na „szczególnym cmentarzu”, jakim jest królewska katedra na Wawelu. – Dzisiaj modlimy się za wszystkich zmarłych Krakowian. Jutro będziemy się modlili za wszystkich zmarłych Polaków – zaznaczył metropolita.
W czasie homilii kard. Grzegorz Ryś wskazał na podobieństwo między Kazaniem na Górze, w czasie którego Jezus zostawia swoim uczniom osiem błogosławieństw a wyjściem Mojżesza na Górę Synaj, z której przyniósł Izraelowi Dekalog. – Jezus objawia swoim uczniom nowy Dekalog – zauważył metropolita krakowski. Zaznaczył, że aby zrozumieć każde z błogosławieństw, należy czytać je od tyłu. Podkreślił, że szczęście polega na tym, że do człowieka należy królestwo, że będzie pocieszony, że posiądzie ziemię, że będzie nasycony, że będzie objęty Bożym Miłosierdziem, że będzie oglądał Boga i będzie nazwany Synem Bożym. – Szczęście polega na tym, że Bóg jest teraz Królem w moim życiu, że Bóg porządkuje moje życie, że tak naprawdę od Boga wiem, co jest pierwsze, co drugie, co dziesiąte, od Boga wiem, co jest dobre, co jest złe, od Boga wiem, co mam robić, czego na pewno nie mam robić – podkreślał kardynał.
Zauważył, że błogosławionymi są ci, którzy mają królestwo niebieskie, ale żeby je mieć potrzebują wiedzieć, czym jest ubóstwo i potrzebują przyjąć w życiu prześladowanie dla sprawiedliwości. – Jak jesteś w życiu nastawiony na pieniądz albo na to, że wszyscy będą Cię chwalić i wynosić pod niebiosa, to na pewno nie Bóg będzie tym, który Ci porządkuje życie, bo albo Ci będzie życie porządkować kasa, albo pragnienie powszechnej akceptacji – wyjaśniał kardynał. – Jest błogosławieństwo, ale jest też przestroga, że my nie dochodzimy do tego błogosławieństwa dlatego, że wybieramy inaczej w życiu – dodawał.
Analogicznie wyjaśniał kolejne błogosławieństwa. Zauważył, że dziś nikt nie wierzy w to, że cichy człowiek może cokolwiek posiąść, bo trzeba się upominać o swoje, rozpychać łokciami. Podał przykład ucznia ściągającego na klasówce, którego nie satysfakcjonuje najwyższa ocena, bo zdobył ją „po trupie sprawiedliwości”.
Przy błogosławieństwie „Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi” kardynał podkreślił, że musi być ono bardzo mocno czytane dzisiaj w Polsce. – Nie wprowadzasz pokoju? Jesteś człowiekiem, który jest w stanie wojny z innymi, tworzy podziały, pomnaża podziały, pomnaża konflikty, zaognia konflikty? Myślisz, że świat będzie się rozwijał w taki sposób – siłą, przemocą, gwałtem? Możesz liczyć na wiele, ale nigdy na to, że ktoś w Tobie rozpozna Syna Bożego – mówił metropolita. Zauważył, że w Starym Testamencie jest tekst mówiący o rzeczach, które są Bogu obce i jakich Bóg nienawidzi – ostatnią z nich są ci, którzy sieją podziały między braćmi. – Jeśli Bóg potrafi nienawidzić, to nienawidzi tych, którzy wprowadzają podziały między ludźmi. Synami Boga są ci, którzy wprowadzają pokój. Każdy chce być nazwany Synem Bożym – dodawał, przypominając zachętę papieża Leona do rozpoczęcia od rozbrojenia własnego języka.
– Nie chcemy zostawiać tego tekstu kilku wyjątkowym powołaniom w Kościele. Chcemy go wziąć dla siebie jako obowiązujący, jako wielką obietnicę, ale też obietnicę pełną prawdy. Co w naszym życiu przeszkadza, byśmy po nią sięgnęli i by ona się w naszym życiu uobecniła? – podsumował metropolita.
Po komunii z kościoła wyszła procesja, która zatrzymała się przy czterech stacjach na cmentarzu na modlitwę za zmarłych. Po powrocie pod kaplicę kard. Grzegorz Ryś udzielił błogosławieństwa.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.


