Kard. Ryś w Zgromadzeniu Zakonnym Sióstr Urszulanek Unii Rzymskiej: Jezus dociera do głębi, lecząc najbardziej ukryte rany
17 stycznia 2026 | 14:33 | Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej | Kraków Ⓒ Ⓟ
Fot. Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej– Jezus dociera do głębi i leczy to, co jest podstawową raną, co jest największym problemem. Zewnętrzne uzdrowienie, jak w tej Ewangelii, staje się znakiem procesu, który się dokonał w środku – mówił kard. Grzegorz Ryś podczas wizyty w Zgromadzeniu Zakonnym Sióstr Urszulanek Unii Rzymskiej.
W homilii kardynał nawiązał do słów z Pierwszej Księgi Samuela. Mówią one o przekazaniu władzy synom Samuela, którzy wykorzystywali swoją pozycję i wydawali fałszywe wyroki za pieniądze. Wtedy okazało się, że dotychczasowy model kierowania ludem przestał się sprawdzać. Starszyzna Izraela wobec tego zaproponowała, by zrezygnować ze swej tożsamości oraz relacji władzy i posłuszeństwa, w odniesieniu bezpośrednio do Boga. Chcieli ustanowić króla, podobnie jak w innych narodach. – Jezus mówi wyraźnie w Ewangelii: nie tak będzie między wami. Jest coś, co jest naszą specyfiką, jest coś, co nas wyróżnia. Nie jesteśmy jak każda inna wspólnota – zauważył metropolita krakowski. – Nie rezygnujcie z tego, tylko dlatego, że nie wychodzi. Nie wolno. Trzeba myśleć po Bożemu. Ma być inaczej, nie tak jak w świecie – mówił.
W dalszej części homilii odwołał się do Ewangelii o przyniesieniu paralityka przed oblicze Jezusa. – Mam nadzieję, że tak u Was jest. Że jak jest siostra, która jest sparaliżowana, to się znajdą cztery, które ją przyniosą do Jezusa – mówił. Zauważył, że to ze względu na wiarę osób, którzy nieśli nosze, Zbawiciel zdecydował się uzdrowić człowieka. Kard. Grzegorz Ryś mówił, że właśnie w takich momentach sprawdza się siła wspólnoty.
Wskazał, że w oczach tych, którzy przynieśli sparaliżowanego, jego największym problemem była sama choroba. Jezus postawił jednak inną diagnozę: największym problemem tego człowieka były grzechy. – Wizytacja to jest czas oceny i diagnozy. Najlepsza diagnoza jest ta, która wynika z rozeznania Jezusowego. Jezus patrzy i widzi. Patrzy dość głęboko. Ponad to, co widać. I poza to, co widać – mówił kardynał i przypomniał słowa św. Jana Pawła II o „uzdrowieniu źródłowym”. – Jak nie zejdziesz tam, gdzie jest źródło problemu, to nie ma uzdrowienia – podkreślił metropolita. – Jeśli się nie dotyka tematu grzechu, to się nie dotyka problemu – dodał.
Wskazał, w jaki sposób dotknąć grzechu. Paralityk nie obraził się na Jezusa, ponieważ najpierw usłyszał słowa „dziecko”. – Zanim mu powiedział, że potrzebuje odpuszczenia grzechów, to mu pokazał, jaką on ma w sobie godność. Kim jest. Że jest dzieckiem Boga – zauważył. – Jak Jezus do nas mówi o grzechu, to nas nigdy nie poniewiera. On do nas mówi zawsze z najwyższym szacunkiem – stwierdził. – Jezus dociera do głębi i leczy to, co jest podstawową raną, co jest największym problemem. Zewnętrzne uzdrowienie, jak w tej Ewangelii, staje się znakiem procesu, który się dokonał w środku – dodał na zakończenie.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

