Kard. Ryś zainaugurował cykl katechez o św. Franciszku
07 marca 2026 | 12:24 | Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej | Kraków Ⓒ Ⓟ
Fot. BP Archidiecezji KrakowskiejJezus powiedział św. Franciszkowi, że tym, co czyni słodkie gorzkim, a gorzkie słodkim, jest miłość. Miłość rzeczy odwraca, miłość odwraca porządek. Jestem głęboko przekonany, że to Franciszek ma dzisiaj do powiedzenia człowiekowi, który jest u początku decyzji wiary: jak chce zacząć poznawać Boga, to zderza z odwróconym porządkiem – mówił kard. Grzegorz Ryś podczas katechezy inaugurującej cykl dziewięciu spotkań przy krakowskim klasztorze św. Franciszka z okazji 800-lecia śmierci św. Franciszka z Asyżu.
Na początku rektor o. Grzegorz Siwek OFMConv wyjaśnił, że katecheza inauguruje cykl „Poniedziałki ze św. Franciszkiem”, przygotowany z okazji 800-lecia śmierci Biedaczyny z Asyżu. Zaznaczył, że jego celem jest przybliżenie postaci świętego i jego przesłania współczesnym.
Na początku katechezy kardynał zaznaczył, że chce wskazać to, co sam uważa u św. Franciszka za najważniejsze. Przywołał przy tym tekst z 1205 roku, który był dla niego „największym odkryciem”. – Rzekł mu Pan w duchu: „Franciszku, zamieniłeś już miłość cielesną i próżną na duchową. Jeśli chcesz mnie poznać, bierz to, co gorzkie za słodkie. Wzgardź samym sobą. Dokonaj tego odwrócenia porządku. A zacznie ci smakować to, o czym ci mówię” – cytował.
Metropolita krakowski zwrócił uwagę, że było to pierwsze słowo Jezusa skierowane do Franciszka. – Słowo, które odnosi się do początku. „Zaczniesz mnie poznawać” – mówił, zestawiając to z myślą Benedykta XVI o początku wiary chrześcijańskiej. Jak podkreślił, przeciętnie pytany człowiek nie odpowie, że chrześcijaństwo polega na spotkaniu z Jezusem, ale raczej na życiu według przykazań. – Papież Benedykt mówi: nie. Chrześcijaństwo nie jest u swego początku światopoglądem, nie jest systemem etycznym, nie jest zbiorem przykazań, nie jest zbiorem tradycji. Nie, jest spotkaniem z Osobą, które zmienia zupełnie horyzont widzenia – zaznaczył.
Kardynał wyjaśnił, że słowa Jezusa o „odwróceniu porządku” były szczególnie mocne w świecie średniowiecznym, w którym porządek świat był o wiele bardziej uporządkowany: człowiek miał wtedy dokładnie określone miejsce w hierarchii i musiał wiedzieć, kim jest. – Więc powiedzieć „odwróć porządek” było dość zuchwałe. To było dość zuchwałe – mówił metropolita krakowski.
W tym kontekście przywołał opis spotkania Franciszka z trędowatym. Zaznaczył, że był to moment, w którym Jezus urządził Franciszkowi „ćwiczenia” z tego, co wcześniej mu powiedział. – Spośród wszystkich nieszczęść i potworności świata Franciszek najbardziej spontanicznie brzydził się trędowatymi – zaznaczył kardynał i powiedział, że by nie przekroczyć otrzymanego rozkazu, Franciszek wręczył choremu pieniądze i go ucałował.
Metropolita krakowski zwrócił uwagę, że dalszy ciąg tej historii pokazuje przemianę Franciszka. „Przepełniony podziwem i radością, po kilku dniach stara się zrobić podobnie. Udaje się do mieszkań trędowatych, wręcza każdemu trędowatemu pieniądze i całuje go w rękę i w usta” – cytował. Dodał, że pocałunek w usta oznaczał w średniowieczu uznanie kogoś za równego sobie. – To jest właśnie odwrócenie porządku, bo w porządku, w tej drabinie społecznej trędowaty był absolutnie nikim – podkreślił.
W dalszej części mówił Franciszku jako o człowieku, który naprawdę rozmawia z Jezusem. – To nie chodzi o to, że on wie, że Jezus istnieje, tylko on z Nim rozmawia. Ta rozmowa ma to do siebie, że go powoli do Jezusa czyni podobnym – stwierdził. – W kolejnej rozmowie Jezus powiedział św. Franciszkowi, że tym, co czyni słodkie gorzkim, a gorzkie słodkim, jest miłość. Miłość rzeczy odwraca, miłość odwraca porządek. Jestem głęboko przekonany, że to Franciszek ma dzisiaj do powiedzenia człowiekowi, który jest u początku decyzji wiary: jak chce zacząć poznawać Boga, to zderza z odwróconym porządkiem – zaznaczył.
W dalszej części katechezy kard. Grzegorz Ryś mówił o ubóstwie św. Franciszka. Przypomniał, że niemal wszystkie porządki średniowiecznego świata były oparte na majątku, dlatego wybór radykalnego ubóstwa oznaczał w istocie wyjście poza ten porządek. – Ubóstwo franciszkowe to była odmowa posiadania, odmowa własności. Franciszek nie był ubogi w ten sposób, że posiadał niewiele. Franciszek był ubogi w ten sposób, że nie posiadał nic – powiedział.
Metropolita krakowski wskazał na zasadnicze pytanie, jakie Franciszek stawia w kwestii ubóstwa. – Kluczowe pytanie o ubóstwo, które zadaje Franciszek, to nie jest pytanie o to, ile masz w kieszeni. Tylko czyją własnością jest to, co masz w kieszeni – mówił. – Nam się bardzo łatwo odpowiada: „Jak to czyje? Moje. Pracowałem. Mam pensję. Zarobiłem”. No właśnie odpowiedź Franciszka jest, że nie jest twoje. Jest ktoś, kto ma prawo do tego, co ty masz w kieszeni – dodał.
Kardynał zaznaczył, że ubóstwo według św. Franciszka jest odmową posiadania i przyznał, że współczesnemu człowiekowi trudno to zrealizować. – Do kogo należy to, co masz w kieszeni? Czy ktoś ma do tego prawo? Komuś dajesz prawo do tego majątku. Czyje to jest? – pytał zebranych.
Następnie metropolita krakowski szeroko nakreślił kontekst historyczny. Mówił o wielkim rozwoju gospodarczym Europy w XII wieku, który doprowadził zarazem do wzrostu liczby ludzi ubogich i do narastania napięcia wokół bogactwa Kościoła. – Ten wiek rozwoju gospodarczego postawił na nowo bardzo wielkie pytanie o ubóstwo. Co robić z tymi, którzy w tym szalonym rozwoju gospodarczym zostają z tyłu, bo sobie nie radzą? – zauważył. – Kościół był bogaty i się pojawia proste pytanie, czy bogaty Kościół w ogóle zauważy ubogich ludzi. A jeśliby ich zauważył, to co by miał im do powiedzenia. Nie dziwcie się, że ten wiek XII, wiek rozwoju gospodarczego i wiek ubóstwa stał się wiekiem antyklerykalizmu – zauważył.
W tym kontekście kardynał przywołał ruchy katarów i waldensów, które stawiały Kościołowi radykalne zarzuty. Wyjaśniał, że na to wszystko św. Franciszek świadomie wybrał ubóstwo. – Mówi tak: „Nie chcę nic, odrzucam własność”, ale jednocześnie mówi: „Wszystko, co jest stworzone, jest dobre. Jest bardzo dobre” – zaznaczył. Jak dodał, Franciszek nie odrzucał świata materialnego, ale własność. – Nie dlatego jesteś ubogi, że odcinasz się od tego, co jest złe, bo jest materialne. Nie. To, co jest materialne, Pan Bóg stworzył. Jest dobre – mówił.
Kard. Grzegorz Ryś zwrócił też uwagę, że Franciszek, chciał żyć radykalnie i zapytał papieża o zgodę. Przywołał spotkanie Franciszka z Innocentym III i wskazał, że właśnie tam najpełniej widać, czym jest odbudowa Kościoła. – Papież rozpoznaje na audiencji człowieka, który mu się śnił, że potrafi podtrzymać Kościół przed zawaleniem – mówił. – Franciszkowi śni się papież, a papieżowi śni się Franciszek. To jest dopiero cała historia o tym, jak się odbudowuje kościół. To jest to, co najłatwiej by było określić spotkanie charyzmatu i urzędu – dodał.
Metropolita krakowski zaznaczył, że to właśnie to spotkanie pozwoliło Kościołowi przyjąć ubóstwo jako ideał ewangeliczny wewnątrz Kościoła. – Ten ideał, który był taranem przeciwko Kościołowi, używanym przez katarów i waldensów, naraz został zobaczony przez papieża jako to, co jest ideałem ewangelicznym i ma być w samym środku Kościoła – powiedział i przypomniał, że św. Franciszek otrzymał wtedy potwierdzenie swej reguły.
W dalszej części katechezy kardynał odniósł się do Soboru Laterańskiego IV i wskazał, że Franciszek potrafił uczyć się od papieża. Zwrócił uwagę, że sobór podkreślił bardzo mocno kult Eucharystii. – Jeśli nie zaczniemy poważnie nauczać, jeśli ludzi nie poprowadzimy poważnie do pokuty, do spowiedzi, i nie otworzymy ich na Eucharystię, to nie ma ratunku dla Kościoła. Ratunek jest w tych trzech wymiarach – mówił, przywołując jego wnioski.– Franciszek bardzo dużo mówi o obecności. W takim poczuciu, że jest obecność Boga i ta obecność wszystko zmienia – zaznaczył. – Zauważasz w rozmaitych sytuacjach swoich życiowych, że On jednak jest obecny między nami. To znaczy, że jakoś wszystko będzie dobrze – dodał.
Na zakończenie kard. Grzegorz Ryś podkreślił, że z kryzysu Kościół wyprowadziło właśnie spotkanie charyzmatu i urzędu. – Kościół z kryzysu uratowało spotkanie charyzmatu i urzędu. I to jest bardzo ważne przesłanie na dzisiaj – mówił. – Jak się w dzisiejszym Kościele spotka charyzmat z urzędem, to będzie bardzo pięknie – stwierdził.
Podczas spotkania pojawiło się pytanie o sens franciszkańskiego ubóstwa, skoro – jak podkreślano w katechezie – całe stworzenie jest dobre. Odpowiadając, kard. Grzegorz Ryś wskazał, że najgłębszym uzasadnieniem dla św. Franciszka był przykład Jezusa i Maryi, którzy dobrowolnie wybrali ubóstwo. Zaznaczył, że nie chodzi tu o biedę narzuconą z zewnątrz, ale o świadomy wybór stylu życia.
Drugie pytanie dotyczyło możliwości wykorzystania 800. rocznicy śmierci św. Franciszka jako okazji do szerszego wyjścia z jego przesłaniem poza środowiska kościelne. Kardynał zwrócił uwagę, że jubileusze są obchodzone już od wielu lat przy kolejnych rocznicach związanych z życiem świętego, przyznał jednak, że może to być „ostatni dzwonek”, by zrobić więcej.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

