Drukuj Powrót do artykułu

Kijów: w parafiach powstają ogrzewalnie dla mieszkańców

22 stycznia 2026 | 05:39 | Svitlana Dukhovych | Kijów Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Українська Греко-Католицька Церква

Każda parafia rzymskokatolicka w Kijowie jest zachęcana do tworzenia przestrzeni, w której osoby potrzebujące mogą się ogrzać – powiedział serwisowi Vatican News dyrektor wykonawczy Caritas-Spes Ukraina ks. Wiaczesław Hryniewicz, SAC. Duchowny apeluje społeczności międzynarodowej.  aby nie pozostawała obojętna.

Svitlana Dukhovych, Vatican News: Ojcze, proszę opowiedzieć, jaka jest sytuacja w Kijowie po kolejnych ostrzałach?

– Istotnie, sytuacja jest bardzo trudna i wynika nie tylko z tego ataku, ale także z systematycznych bombardowań, które Rosja przeprowadza na infrastrukturę ukraińską. Dotyczy to zwłaszcza dużych miast, w których mieszka wiele ludności. Obecnie sytuację komplikuje fakt, że w Ukrainie panują niskie temperatury: -15 w nocy i około -10 do -12 w ciągu dnia. Ludzie są zmuszeni ukrywać się i wyjeżdżać, czyli opuszczać swoje domy i ratować się nie tylko przed rosyjskimi ostrzałami, ale także przed zimnem, które spotyka ich w domu. W Kijowie trudności polegają na przykład na tym, że ludziom trudno jest dostać się do pracy. Aby oczyścić drogi ze śniegu i lodu, potrzebny jest sprzęt. Dzisiaj pojawiła się informacja, że metro i tramwaje w Kijowie będą kursować mniej regularnie z powodu braku prądu. Można więc powiedzieć, że celem atakującego nas wroga jest całkowite zatrzymanie życia ludzi. Z drugiej strony widzimy, że ludzie rozumieją kontekst i wiedzą, o co walczymy, i nie zatrzymują się. Dlatego nadal modlą się i wspierają żołnierzy oraz sektor humanitarny. Uważam zatem, że jest to coś, na co musieliśmy być przygotowani i musimy być przygotowani w przyszłości, ponieważ dla nas jest to walka o przetrwanie.

Siedziba Caritas-Spes Ukraina znajduje się w Kijowie. Jak udaje się Księdzu pracować w tak trudnych warunkach?

– Nasze biuro w Kijowie koordynuje pracę „Caritas-Spes” w całej Ukrainie. Rozumiemy, że musimy być tak samo wytrwali jak nasze lokalne oddziały, które również znajdują się w trudnych warunkach. Staramy się na różne sposoby wspierać i odpowiadać na potrzeby ludzi.

Niedawno potrzebny był duży generator, który mógłby zapewnić mieszkańcom Kijowa ciepłe posiłki kilka razy w tygodniu. Za każdym razem przychodzi około 200 osób.

Czy wystarczają Wam zasoby, aby zapewnić ludziom ciepłe posiłki? Wydaje się, że liczba osób potrzebujących tej pomocy rośnie.

– Ludzi jest naprawdę bardzo wielu, ponieważ kuchnie zostały uruchomione, aby wspierać osoby znajdujące się w trudnej sytuacji, takie jak przesiedleńcy lub bezdomni. A w kontekście ostatnich ostrzałów i sytuacji, która powstała w dużych miastach, musieliśmy zwiększyć liczbę tych obiadów, aby dać ludziom możliwość zjedzenia od czasu do czasu czegoś ciepłego. Widzimy, że zapotrzebowanie to będzie jeszcze większe. Dlatego zwracamy się teraz do naszych partnerów, naszych darczyńców, z prośbą o wsparcie w tej sprawie. Chodzi bowiem o podstawowe rzeczy: pomoc ludziom, którzy nie mają gdzie się podziać, i umożliwienie im przebywania w cieple przynajmniej przez jakiś czas i przeczekania mroźnej pogody. W Kijowie zorganizowaliśmy również Punkt Niezłomności, gdzie znajduje się generator, a ludzie mają możliwość naładowania swoich gadżetów, ogrzania się i wypicia czegoś ciepłego. Również w Charkowie zorganizowaliśmy rozdawanie ciepłych obiadów. W centrum społecznym mają możliwość ogrzać się, otrzymać pomoc humanitarną: ubrania, obuwie. Jest to 100-150 osób w ciągu dnia. Mowa o tak zwanej „szybkiej reakcji”, ponieważ mamy projekty mające na celu odbudowę mieszkań, aby dać ludziom możliwość zatrudnienia. Ale w tej sytuacji trzeba zaspokoić podstawowe potrzeby ludzi, aby mogli się ogrzać, zjeść i przebywać w cieple. Myślę, że obecnie, dzięki wsparciu naszych partnerów, staramy się z całych sił odpowiedzieć na ten kryzys. Jednak skala wyzwania, przed którym stoimy, jest niezwykle duża. Obecna sytuacja jest bardzo trudna. Wyobraźcie sobie, że Kijów ma około trzech-czterech milionów mieszkańców, a 50 procent budynków w stolicy nie ma ogrzewania. Oznacza to, że oprócz bezpośrednich szkód spowodowanych ostrzałem, systemy ogrzewania ulegają dodatkowym uszkodzeniom spowodowanym mrozem. A to wszystko paraliżuje funkcjonowanie miasta. Dlatego wyzwania są niezwykle duże.

W Kijowie i innych miastach ponownie zaczęto organizować punkty pomocy humanitarnej. Mówił Ksiądz, że również zorganizował taki punkt w Kijowie. Jak on funkcjonuje?

– Obecnie „Caritas-Spes” ma siedzibę na lewym brzegu Dniepru, posiadającą również piwnicę. Jest tam możliwość przyjmowania ludzi, aby schronili się przed ostrzałem i zimnem. Ale również z inicjatywy biskupa ordynariusza diecezji kijowsko-żytomierskiej Witalija Krywickiego, obecnie każda parafia stara się otworzyć na swoim terenie schronisko. Szukamy teraz możliwości, aby postawić na przykład namioty. Jedna z parafii zorganizowała pralnię społeczną, gdzie ludzie mogą wyprać swoje rzeczy. W tym okresie trwa proces udzielania wszechstronnej pomocy mieszkańcom stolicy, ponieważ widzimy, że temperatura w najbliższym czasie nie wzrośnie.

Jak ogólnie ludzie w Kijowie reagują na tak trudną sytuację?

– Nasz naród jest silny tym, że w trudnych chwilach potrafi wykazać się solidarnością i wytrwałością. Kiedy widzimy na przykład, jak ludzie reagują nawet podczas ostrzału lub dłuższych przerw w dostawie prądu, kiedy się jednoczą, kiedy organizują imprezy na ulicy, to pokazuje, że jesteśmy niezłomni. Ludzie potrafią dzielić się tymi cechami, które są bardzo cenne, dodawać sobie nawzajem energii i przede wszystkim być razem.

Co jeszcze chciałby Ksiądz powiedzieć na koniec?

– Bardzo ważne jest teraz, aby nie stać z boku tego, co dzieje się na Ukrainie, i nie uważać, że to cudza wojna, że chodzi o jakieś rozstrzygnięcie relacji między innymi krajami na krańcach Europy. Przede wszystkim trzeba być blisko ludzi, którzy są w potrzebie, którzy chcą choć trochę normalnie żyć, mieć choćby możliwość planowania swojej przyszłości. Niestety, obecnie widzimy, że nie jesteśmy w stanie nawet ocenić wszystkich potrzeb i wyzwań, przed którymi stają ludzie. Jesteśmy jednak wezwani do elastyczności i reagowania, na ile pozwalają nam na to możliwości, aby wspierać się nawzajem.

Rozmawiała Svitlana Dukhovych. Vatican News

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.