Drukuj Powrót do artykułu

Kijów: życie bardzo trudne, zwłaszcza dla niepełnosprawnych

24 stycznia 2026 | 17:57 | st | Kijów Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. UKGK

Masowe rosyjskie ataki na infrastrukturę krytyczną sprawiają, że codziennie przez wiele godzin nie ma wody i prądu, a życie mieszkańców stolicy Ukrainy jest bardzo trudne, zwłaszcza dla osób niepełnosprawnych – pisze ukraiński serwis Vatican News.

W sobotę 24 stycznia 2026 r. Rosja ponownie przeprowadziła zmasowany atak na infrastrukturę energetyczną Ukrainy. W rezultacie doszło do odcięcia prądu w Kijowie i na obszarach Kijowa, Czernihowa i Charkowa. Burmistrz stolicy Witalij Kliczko poinformował, że prawie 6000 domów ponownie pozostało bez ogrzewania. Większość z nich to te, które już dwukrotnie podłączono lub próbowano podłączyć do sieci grzewczej po ostrzale 9 i 20 stycznia. W piątek, 23 stycznia, burmistrz w swoim poście na Facebooku wezwał mieszkańców Kijowa do przygotowania „zapasów niezbędnych produktów, wody i leków”, a tych, którzy mają taką możliwość – do „wyjazdu poza miasto, gdzie są alternatywne źródła energii i ciepła”. Tymczasem w mieście, wśród organizacji wolontariackich i charytatywnych, które starają się pomóc mieszkańcom, działa Konferencja Błogosławionej Marty Wieckiej, ukraińska gałąź Stowarzyszenia św. Wincentego a Paulo, koordynowana przez Ludmiłę Logusz.

Pytana przez Vatican News Ludmiła Logusz informuje, że mieszkańcy Kijowa mają dostęp do energii elektrycznej jedynie na trzy-cztery godziny na dobę. Dodaje, że problemy z energią elektryczną zaczęły się już w pierwszym roku pełnoskalowej wojny, ale w takich rozmiarach dopiero tej zimy. Jednak ludzie są mniej więcej przygotowani. Wszyscy mają jakieś powerbanki, lampy, które można ładować. Dostawcy internetu i kompleksy mieszkaniowe, które mogły, zakupiły generatory, aby zapewnić przynajmniej minimalne zasilanie – aby ludzie mieli możliwość naładowania telefonu lub zjechania windą, co jest szczególnie ważne dla osób starszych czy z małymi dziećmi. Przedsiębiorstwa i firmy korzystają z generatorów, ale jest to dość kosztowne. „Dlatego zaczęły zamykać się sklepy, sieci supermarketów. Niemniej zarówno rząd, jak i władze lokalne starają się wspierać ludzi. Próbują przynajmniej na kilka godzin włączyć światło. Działają u nas punkty niezłomności, gdzie można naładować urządzenia. A nasze przedsiębiorstwa są dość lojalne wobec ludzi i umożliwiają korzystanie z energii elektrycznej wytwarzanej przez generatory. Dlatego istnieje taka wzajemna pomoc: staramy się jak najbardziej wspierać się nawzajem, aby wszyscy wytrwali, aby wszyscy przetrwali” – powiedziała Ludmiła Logusz.

Konferencja Błogosławionej Marty Wieckiej jest kijowską filią Stowarzyszenia św. Wincentego a Paulo i pomaga najbardziej potrzebującym. Są to osoby bezdomne, ubogie, chore, starsze, samotne. „Wraz z rozpoczęciem wojny pojawiła się nowa kategoria osób, które wspieramy: są to rodziny wychowujące dzieci niepełnosprawne lub cierpiące na choroby paliatywne. Są to najbardziej wrażliwe grupy społeczne, które najbardziej cierpią z powodu problemów związanych z przerwami w dostawach energii elektrycznej. Problem polega bowiem nie tylko na braku energii elektrycznej: wszystkie inne media są powiązane z energią elektryczną – zaopatrzenie w wodę, ogrzewanie – to w przypadku długotrwałych przerw w dostawie prądu wszystkie inne systemy również przestają działać. Staramy się wspierać, jak tylko możemy” –zapewniła koordynatorka Konferencji.

Wyjaśniła, że ta katolicka instytucja pomaga indywidualnie, a swoją działalnością obejmuje także osoby z obszarów położonych w pobliżu frontu. „Są to rodziny, w których są leżące dzieci z niepełnosprawnością, które nie mogą nigdzie wyjechać i w ogóle nie są mobilne. Co miesiąc przygotowujemy dla nich i wysyłamy zestaw produktów spożywczych i stale uzgadniamy z pocztą, aby dostarczyła je bezpośrednio do ich domów. Obecnie mamy wiele zapytań dotyczących powerbanków, ponieważ gdy energia elektryczna jest dostarczana tylko przez kilka godzin raz na kilka dni, ludzie muszą naładować wszystko, co tylko mogą. Dlatego zastanawiamy się teraz, skąd wziąć te powerbanki i wysłać je do rodzin. Pomagamy również lekami, środkami higieny – takimi jak pieluchy jednorazowe. …Możemy zaspokoić tylko bardzo podstawowe potrzeby: jedzenie, środki higieny, wodę. Możemy zawieźć do szpitala, jeśli ktoś tego potrzebuje. To jest nasza pomoc. Niestety, obecnie, w związku z wojną, nie możemy mieć żadnego systemowego programu wsparcia. Pomagamy więc osobom, które znalazły się w najtrudniejszej sytuacji. Każda sprawa jest rozpatrywana indywidualnie” – powiedziała Ludmiła Logusz.

 

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.