Drukuj Powrót do artykułu

Klaretyn o transformacji Kościoła w Gwinei Równikowej

22 kwietnia 2026 | 18:14 | Claudia Torres, tom, Vatican News | Malabo Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Misper Apawu/Associated Press/East News

O znaczeniu wizyty papieża Leona XIV w Gwinei Równikowej oraz o większości katolickiej – mówi ks. Inocencio Moisés, klaretyn z Malabo. W rozmowie z Vatican News podkreśla kluczowe zmiany, jakie zaszły w gwinejskim Kościele od ostatniej wizyty papieża w 1982 roku.

Ks. Inocencio Moisés, klaretyn z Malabo, był jeszcze dzieckiem, gdy 44 lata temu święty papież Jan Paweł II odwiedził Gwineę Równikową. Obecnie jest archidiecezjalnym koordynatorem wizyty papieża Leona XIV, co z wdzięcznością przyjął. W rozmowie z portalem Vatican News przy okazji inauguracji Kampusu Papieża im. Papieża Leona XIV Uniwersytetu Narodowego w Malabo, mówił o znaczeniu obecności Ojca Świętego w tym kraju, w którym większość stanowią katolicy. Przedstawił również przegląd kluczowych zmian, jakie zaszły w Kościele od czasu jego ostatniej wizyty w 1982 roku, podkreślając wzrost powołań do kapłaństwa i osobliwy, lokalny charakter Kościoła.

Vatican News: Jakie znaczenie ma wizyta papieża Leona XIV w Gwinei Równikowej?

Ks. Inocencio Moisés: To dla nas naprawdę wyjątkowy moment. Papież przybył do Gwinei Równikowej po raz pierwszy, ale można powiedzieć, że to było jak błysk – wielu z nas było wtedy jeszcze dziećmi. To była również krótka chwila; papież Jan Paweł II, błogosławionej pamięci, nie został tam nawet na noc. Wiele lat później – około 44 lata – mamy okazję, aby papież ponownie nas odwiedził w kraju, w którym dominuje katolicyzm, i mogliśmy zobaczyć Jego Świątobliwość Papieża Leona XIV. Dla nas, jak głosi skomponowany przez nas hymn, jest to powód do nadziei i radości.

Żyjemy w kontekście wielu trudności rodzinnych, w kontekście afrykańskim, naznaczonym również konfliktami zbrojnymi, ogromną nienawiścią, ale i nadzieją. Dlatego wierzymy, że jest to również moment nadziei, jedności i umocnienia naszej wiary.

Poświęciliśmy wiele czasu ewangelizacji. Jest tu już wiele kościołów, również innych wyznań. Musimy jednak wzmocnić wiarę katolików i chrześcijan, aby naprawdę to zrozumieli. Dlatego ta wizyta Ojca Świętego jest dla nas wielkim impulsem – ważnym i wyjątkowym. To bez wątpienia wizyta duszpasterska.

Być może niektórzy postrzegają ją jedynie jako moment kulturowego spektaklu, ale zdecydowana większość od dawna czekała na nią jako na kolejne źródło odnowy – nie tylko dla świeckich, ale także dla nas, zakonników i księży. On jest naszym pasterzem.

Jak zmienił się Kościół w Gwinei Równikowej od ostatniej wizyty papieskiej w 1982 roku?

Kościół bardzo się zmienił. Nie dlatego, że jestem klaretynem, ale, jak powiedział wówczas papież, ewangelizację prowadzili tu w dużej mierze klaretyni – choć mogli to być jezuici lub dominikanie. Zbiegiem okoliczności, to głównie klaretyni ewangelizowali ten Kościół.

Dzięki Bogu, a także natchnieniu Ducha Świętego, jest tu teraz o wiele więcej zgromadzeń zakonnych. Obecni są Misjonarze Maryi Niepokalanej, a także Misjonarze Niepokalanego Poczęcia NMP, którzy przybyli dwa lata po misjonarzach klaretyńskich na ich prośbę.

Jest wiele zgromadzeń zakonnych i liczne duchowieństwo diecezjalne. To naprawdę bardziej lokalny Kościół. Misjonarzy z innych krajów jest z każdym dniem mniej, a fakt, że nasze diecezje mają teraz biskupów z Gwinei Równikowej, jest również oznaką dojrzałości Kościoła katolickiego w Gwinei Równikowej.

Jego oblicze zmieniło się na lepsze. Jest wielu młodych ludzi gotowych dać z siebie wszystko, docierając nawet do najbardziej oddalonych rejonów, do których wcześniej misjonarze nie mogli dotrzeć. Wszyscy tam jesteśmy. Dzisiaj, nawet w zgromadzeniach zakonnych, jesteśmy w dużej mierze lokalni.

Na przykład w moim zgromadzeniu jest około 50 klaretynów, a tylko dwóch to obcokrajowcy – jeden Amerykanin i jeden Hiszpan. Reszta to Gwinejczycy. To również zasługa tych, którzy swoim duchem misyjnym zainspirowali nas do przyjęcia tej drogi życia w Chrystusie – zarówno duchowieństwa zakonnego, jak i diecezjalnego.

Czyli jest wielu młodych ludzi z powołaniem do życia zakonnego?

Jest wielu młodych. Seminarium międzydiecezjalne w Bacie jest pełne i musiało zostać rozbudowane z powodu braku miejsca. Wiara się umacnia.

Jednak w zgromadzeniach żeńskich tak się nie dzieje. Nie wiemy dlaczego – wymaga to poważnej analizy. W zgromadzeniach męskich, zarówno diecezjalnych, jak i zakonnych, są powołania. Są trudności z powołaniami żeńskimi i musimy zbadać ich przyczyny. Jesteśmy w tym samym kraju, więc trudno zrozumieć, dlaczego teraz młodym kobietom trudniej jest podjąć życie zakonne.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.