Drukuj Powrót do artykułu

Kościół w Jemenie – mimo wojny zostały siostry misjonarki miłości i jeden duszpasterz

11 stycznia 2026 | 18:00 | vaticannews.va, pb | Sana Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. pixabay.com

W Jemenie, pomimo nowej eskalacji walk w wojnie domowej, trwają siostry misjonarki miłości i jeden ksiądz. Poinformował o tym wikariusz apostolski Arabii Południowej bp Paolo Martinelli, którego jurysdykcja rozciąga się na Zjednoczone Emiraty Arabskie, Oman i Jemen.

Wyraził wdzięczność papieżowi Leonowi XIV, który w bożonarodzeniowym orędziu „Urbi et Orbi” przypomniał o tej „jednej z najokrutniejszych, a jednocześnie najbardziej zapomnianych wojen świata”, która trwa od 14 lat.

W jej wyniku 19 mln mieszkańców, a więc połowa całej populacji kraju, pilnie potrzebuje pomocy humanitarnej. Co drugie dziecko w wieku do pięciu lat jest poważnie niedożywione. 4,5 mln ludzi stało się uchodźcami z powodu zbrojnego konfliktu rozdzierającego ich ojczyznę. W 2016 roku cztery siostry misjonarki miłości zostały zabite przez islamistów w południowojemeńskim Adenie. A wszystkie cztery kościoły katolickie w kraju zostały poważnie uszkodzone w wyniku walk i nie nadają się do użytku.

Biskup Martinelli jest w stałym kontakcie z katolikami nadal żyjącymi w Jemenie. Nie wiadomo ilu dokładnie ich jest, gdyż w czasie wojny większość z nich wyjechała zagranicę, szczególnie migranci, którzy znaleźli zatrudnienie w tym kraju, a następnie stracili pracę. Jednocześnie, w przeciwieństwie do innych państw na Półwyspie Arabskim, oprócz obcokrajowców w Jemenie są również lokalni wyznawcy Chrystusa, Jemeńczycy-katolicy.

W północnej części Jemenu pozostały dwie wspólnoty misjonarek miłości, które nadal pracują w tym kraju pomimo zamachu z 2016 roku. W każdym z obu domów przebywa ponad setka „najuboższych z ubogich”, szczególnie osób chorych i starszych. Siostry „naprawdę dokonują cudów miłosierdzia, korzystając z nielicznych dostępnych środków. Jest z nimi ksiądz, jedyny obecny w Jemenie, należący do męskiej gałęzi misjonarzy miłości”. „Mam z nim bardzo częsty kontakt, czasem codzienny. Informuje mnie na bieżąco o życiu chrześcijan, o sytuacji sióstr zakonnych, o stanie chorych, którym pomagają. W miarę możliwości utrzymujemy też kontakt z siostrami dzięki wideokonferencjom, mimo trudności z połączeniem” – relacjonuje hierarcha.

Zastrzega, że w Jemenie „nie jest możliwe prowadzenie jakiejkolwiek działalności prozelitycznej”. „Jednak niewielka grupa wiernych spotyka się regularnie, aby się modlić i uczestniczyć we Mszy św. odprawianej w kaplicach obu wspólnot. To mała grupa, ale bardzo zjednoczona: naprawdę się kochają. Obecność sióstr zakonnych i księdza jest ogromnym darem dla nielicznych pozostałych tam chrześcijan” – zaznacza bp Martinelli.

Dodaje, że obecnie na południu Jemenu nie ma, niestety, „żadnej oficjalnej obecności Kościoła”. Świątynie są zniszczone, ale nadal mogą tam działać organizacje charytatywne.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.