Drukuj Powrót do artykułu

Krzczonowice: uroczystość 75. rocznicy śmierci męczennika bł. Tadeusza Dulnego

06 sierpnia 2017 | 21:02 | apis | Krzczonowice Ⓒ Ⓟ

Uroczystość ku czci męczennika obozów koncentracyjnych Sachsenhausen, a następnie Dachau, bł. kleryka Tadeusza Dulnego, odbyła się w 75. rocznicę jego śmierci 6 sierpnia w Krzczonowicach. W rodzinnej miejscowości należącej do parafii Ćmielów, Eucharystii przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz.

Uroczystość kościelno-patriotyczna zgromadziła przedstawicieli duchowieństwa, władz samorządowych i miejscową społeczność, która obrała bł. Tadeusza Dulnego jako swego patrona.

Biskup sandomierski podczas Mszy św., odnosząc się do postaci błogosławionego męczennika, wskazał na zapis jednego z jego biografów, że był on „chłopcem, któremu słońce patrzyło z oczu”.

– Nawiązując do dzisiejszego Święta Przemienienia Pańskiego można by powiedzieć, że wpatrywał się razem z apostołami Piotrem, Jakubem i Janem w Chrystusa przemienionego na Górze Tabor. Nawet obóz śmierci nie zdołał zgasić w nim wewnętrznego światła, które pochodziło od Boga. Wiara pomagała mu wychodzić zwycięsko z najcięższych prób i prowadziła do współwięźniów z dobrym słowem, pomocną dłonią, z własną racją żywności – mówił ordynariusz.

Hierarcha podkreślał, że mając Boga w sercu oraz imiona Jezusa i Maryi na ustach, bł. Tadeusz nie tylko ocalił piękno swojego człowieczeństwa, lecz przemieniał się dalej na podobieństwo Pana Jezusa.

– Ciało młodego męczennika zostało spalone przez oprawców, ale pozostał jego wizerunek – świadectwo. Ten obraz bł. Tadeusza przekazany przez naocznych świadków, nadal promieniuje światłem. Światłem Chrystusa z Góry Tabor i z wielkanocnego poranka – mówił biskup.

Ordynariusz zwrócił uwagę na to, że dzisiaj obraz jest istotną formą komunikacji, zaś zdjęcie umieszczone na portalach społecznościowych ma dla niektórych większą wiarygodność niż fakty.

– Ta kultura obrazkowa homologuje nas wszystkich. Zabiegamy niestety bardziej o dobry wizerunek, niż o życie zgodne z Ewangelią. Inwestujemy w piękno zewnętrzne, nie wykazując podobnej troski o piękno duchowe. Może dlatego jesteśmy tacy smutni, wewnętrznie rozbici, a zarazem podzieleni miedzy sobą i niewrażliwi. W naszych oczach zgasło słońce, które patrzyło z oczu błogosławionego Tadeusza – wskazywał kaznodzieja.

Na zakończenie bp Krzysztof Nitkiewicz, odpowiadając na postawione przez siebie pytanie, jak uratować siebie i innych, przywołał starochrześcijański traktat „Didachè”, który mówi, że mamy szukać towarzystwa świętych, abyśmy mogli polegać na ich słowach (por. IV, 2).

Zdaniem biskupa, sensem dzisiejszej uroczystości jest to, abyśmy mieli fundament, na którym można budować.

– Niech bł. Tadeusz Dulny patronuje nie tylko społeczności swojej rodzinnej wioski, ale nam wszystkim – wskazywał ordynariusz.

75. rocznica męczeńskiej śmierci w Dachau skłoniła mieszkańców Krzczonowic i ks. Czesława Gumieniaka, proboszcza Ćmielowa do przypomnienia postaci błogosławionego kleryka Dulnego, którego rodzinne korzenie wrośnięte są w tę ziemię.

Tadeusz Dulny urodził się 9 VIII 1914 r. w Krzczonowicach i został ochrzczony w kościele parafialnym w Ćmielowie.

Przyszły błogosławiony wychowywał się wraz z sześciorgiem rodzeństwa pod okiem rodziców, będących ludźmi wielkiej dobroci, modlitwy i ciężkiej pracy. Kosztem dużych wyrzeczeń całej rodziny, utrzymującej się z pracy na roli, całe rodzeństwo mogło podjąć naukę w różnych szkołach, z czego czworo na uczelniach wyższych.

Młody Tadeusz najpierw uczęszczał do Gimnazjum, a potem do Liceum im. Chreptowicza w pobliskim Ostrowcu Świętokrzyskim. Po jego ukończeniu wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego we Włocławku.

Tadeusz Dulny należał do tych alumnów, których w drodze do kapłaństwa nie zatrzymała nawet wojna. Jeszcze w czasie działań wojennych, we wrześniu, stawił się we Włocławku w nadziei, że będzie kontynuował naukę. Podzielił jednak los swoich profesorów i kolegów. Został aresztowany 7 listopada 1939 r.

Najpierw więziony był we Włocławku, potem w klasztorze w Lądzie, skąd w sierpniu 1940 r. wywieziono go do obozu w Sachsenhausen. Jednak ostatecznym celem poniewierki obozowej kleryka Tadeusza Dulnego stał się obóz w Dachau, dokąd wywieziono go 15 grudnia 1940 r. Otrzymał numer obozowy 22662. Przydzielono go na blok nr 28.

Należał w obozie do kilkudziesięcioosobowej grupy modlitewnej więźniów, zawiązanej w wielkiej dyskrecji. Korzystając z nieuwagi dozorców, starał się pomagać w pracy starszym i schorowanym kapłanom, wyręczając ich w zabójczych dla nich obozowych obowiązkach

Alumn Tadeusz Dulny zmarł z wyczerpania 7 sierpnia 1942 r. Władze obozowe przesłały w paczce jego rzeczy do najbliższej rodziny w Krzczonowicach z informacją o jego śmierci.

Papież Jan Paweł II zaliczył niedoszłego kapłana do grona błogosławionych wraz z 108 męczennikami z czasów II wojny światowej podczas Mszy św. odprawionej w Warszawie na placu Józefa Piłsudskiego w dniu 13 czerwca 1999 r.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.