Drukuj Powrót do artykułu

Ks. dr Cader: Nepalczycy nie proszą o pomoc natarczywie, ale bardzo jej potrzebują

19 maja 2015 | 14:29 | rk Ⓒ Ⓟ

„Nepalczycy nigdy nie proszą o pomoc natarczywie, ale bardzo potrzebne jest im nasze wsparcie materialne i modlitwa w obliczu kataklizmu, jaki ich dotknął” – podkreśla ks. dr Stanisław Cader, kapłan diecezji bielsko-żywieckiej, który kilka miesięcy temu gościł w tym buddyjskim kraju. Duchowny, kierujący Beskidzkim Instytutem Nauk o Człowieku, przyznaje, że bezskutecznie próbuje nawiązać kontakt z ludźmi poznanymi podczas niedawnej wizyty w Nepalu.

W wyniku trzęsienia ziemi, do którego doszło 25 kwietnia br. w Nepalu, życie straciło ponad 8 tys. ludzi, około 14 tys. zostało rannych. Nowe ofiary spowodowało powtórne trzęsienie ziemi z 12 maja. Ks. Cader przypomina, że ta ogromna tragedia dotknęła jeden z najbiedniejszych krajów na świecie, leżący w Himalajach. Zaznaczył, że w Nepalu wciąż żywa jest pamięć o do niedawna najtragiczniejszym w historii tego regionu trzęsieniu ziemi z 1934 roku, gdy zniszczeniu uległy całe miasta i około 8.5 tys. ludzi zginęło.

„Wiele świątyń od tamtego czasu nie odbudowano. Widzieliśmy puste place, jakie zostały po tamtym trzęsieniu, słuchaliśmy wstrząsających opowieści. Teraz historia się powtórzyła” – relacjonuje swą lutową wizytę w Nepalu kapłan.

Podkreśla, że obecna tragedia jest jeszcze większa, gdyż Nepal nie odgrywa już jak niegdyś kluczowej pozycji na szklaku handlowym między Chinami i Tybetem. „Co prawda od kilkunastu lat działa tu turystyka wysokogórska, ale po ostatnim trzęsieniu ziemi i ona jest w opłakanym stanie, bo lawiny zmiotły tam większość wybudowanych stacji” – dodaje wikariusz parafii w Żywcu-Moszczanicy.

Zdaniem księdza, liczba śmiertelnych ofiar, jakie pochłonął kataklizm jest mocno niedoszacowana, gdyż do wielu miejsc wysoko w górach nie można było dotrzeć. „Ten biedny naród stracił nie tylko wiele zabytków architektury, ale przede wszystkim ludzi. My mamy na zdjęciach ludzi, o których wiemy, że pracowali w sklepach czy hotelach, po których zostały dziś tylko zgliszcza” – mówi duchowny ze smutkiem, w otoczeniu pamiątek z wyprawy: m.in. słynnego noża Gurkhów z zakrzywionym ostrzem, zabytkowego dzwoneczka świątynnego kupionego na nepalskim targu, narodowej flagi lub charakterystycznych kolorowych czapeczek.

Przyznał, że zna małżeństwo próbujące się skontaktować się z tubylcami, których poznało podczas wyprawy do Nepalu, by pomóc wspólnie ze znajomymi wybudować tam szpital. „Ale nie udało nam się nawiązać żadnego kontaktu. Pewnie nie działa tam jeszcze internet. Nikt nie odpowiada na nasze mejle” – dodał.

Kapłan przyznaje, że zapamiętał twarze Nepalczyków – radosne, uśmiechnięte, pomimo biedy. Wyjaśnił, że wielu mieszkańców tego kraju musi żebrać. „Ale nie robią tego natarczywie. Bardzo często chwytają do dwóch rąk niewielką miskę i czekają przed świątynią, aż ktoś włoży do niej jedzenie, przeważnie ryż” – opowiada ks. Cader. Zaznacza, że większość z nich dziękuje potem Bogu, że przeżyli kolejny dzień.

„Czekają na dobrych ludzi, którzy ich wesprą. Teraz też czekają, abyśmy im pomogli. Może nie zawsze stać nas na finansową pomoc, ale zawsze możemy ich wspomóc modlitwą – żeby oni nie cierpieli, bo już naprawdę wiele wycierpieli” – zaapelował kapłan.

Ks. Cader z przerażeniem mówi także o procederze wykorzystywania nepalskich surogatek, które dla pieniędzy rodzą dzieci dla izraelskich homoseksualistów. „To kolejny wymiar biedy, w jakie żyją mieszkańcy tego kraju” – dodał.

Akcję pomocy dla poszkodowanych mieszkańców Nepalu można wspomóc wpłacając środki na konto Caritas Polska PL 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 z dopiskiem NEPAL – można również wysłać SMS o treści POMAGAM na numer 72052 (koszt 2,46 zł z VAT).

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.