Drukuj Powrót do artykułu

Ks. dr Jacek Kacprzak: Idę tam, gdzie posyła mnie biskup – rozmowa z rektorem Kościoła Środowisk Twórczych w Łodzi

15 września 2026 | 12:18 | xpk | Łódź Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. ks. Paweł Kłys

Idę tam, gdzie posyła mnie biskup – mówi ks. dr Jacek Kacprzak, nowy rektor Kościoła Środowisk Twórczych w Łodzi. W rozmowie z KAI, ks. Kacprzak opowiada o tym, jak wygląda duszpasterstwo twórców w Łodzi oraz o tym, jak wyglądały początki jego posługi.

 

Ks. Paweł Kłys (KAI): Przez wiele lat był Ksiądz najpierw prefektem, a później wicerektorem seminarium. Teraz wszystko się zmieniło. Czym dla Księdza jest ta nominacja?

Ks. dr Jacek Kacprzak: Żartowałem, że w końcu zostałem rektorem – wprawdzie nie seminarium, ale kościoła, który nie jest parafią. Kościoły rektoralne nie są parafiami. Znajdują się na terenie innych parafii, ale ze względu na swoją specyfikę, funkcję duszpasterską czy historyczną są powierzane wyznaczonemu kapłanowi, który jako rektor troszczy się zarówno o sam kościół, jak i o życie duszpasterskie, w zakresie określonym przez Kościół. Ten kościół został ustanowiony w 1993 roku miejscem szczególnej troski duszpasterskiej o twórców kultury. Oficjalna nazwa brzmi: Kościół Rektoralny Twórców Kultury pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Dla mnie ta nominacja oznacza przede wszystkim ogromną zmianę. W seminarium spędziłem 18 lat, a jeśli doliczyć czas mojego klerykatu i osobistej formacji, to w sumie 24 lata. To niemal połowa mojego życia. Był to bardzo ważny czas i do samego końca dobrze czułem się w seminarium. Jednocześnie od pewnego czasu miałem świadomość, że dojrzewam do wyjścia. Gdyby taka zmiana nastąpiła 15 lat temu, byłoby mi zapewne bardzo trudno opuścić seminarium. Dzisiaj byłem już na to gotowy.

Ta nominacja nie była jednak Księdza pomysłem.

– Zdecydowanie nie. Sam pewnie wymyśliłbym sobie zupełnie inną przyszłość. Zawsze marzyła mi się parafia wiejska. Natomiast jestem w Kościele i podejmuję posługę, do której posyła mnie biskup. Kiedy kard. Grzegorz zapytał mnie, czy widzę siebie w tym miejscu, odpowiedziałem spontanicznie: „Pójdę tam, gdzie mnie biskup posyła”. To może zabrzmieć banalnie, ale dla mnie ma bardzo głęboki, duchowy sens. Pamiętam historię św. Faustyny. Miała możliwość wyboru między Krakowem a Wilnem. Wolała Kraków, ale nie powiedziała tego przełożonej, żeby nie było w jej decyzji własnej domieszki. Poszła do Wilna, choć sama wybrałaby inaczej. I właśnie tam spotkała ks. Michała Sopoćkę, tam rozpoczęła się niezwykła część jej misji związanej z Bożym Miłosierdziem. Ta historia zawsze była dla mnie ważna. Kiedy człowiek idzie tam, gdzie posyła go Bóg przez Kościół, może mieć znaki zapytania, ale może też mieć pokój. Dlatego w tę zmianę wszedłem ze spokojem.

Po 24 latach formacji i pracy w seminarium wychodzi Ksiądz do nowej rzeczywistości. Można powiedzieć, że z funkcji wicerektora seminarium przeszedł Ksiądz do funkcji przypominającej proboszcza.

– To chyba rzeczywiście najbliższa analogia. Jest kościół, jest dom duszpasterski, o które trzeba zadbać od strony administracyjnej, ale przede wszystkim jest wspólnota ludzi. To wspólnota, w której od początku spotkałem się z ogromną życzliwością. Kościół objąłem 1 lipca i już kilka dni później była pierwsza niedziela. Zostałem przyjęty dosłownie z otwartymi ramionami. To bardzo ważne, bo zmiana rektora po około 30 latach również dla tej wspólnoty mogła być trudna. Ks. Waldemar Sądka pozostaje jednak związany z tym miejscem – nadal kieruje Teatrem Logos i Europejskim Centrum Kultury. Myślę, że to także pomogło w spokojnym przejściu przez tę zmianę.

Kim są ludzie tworzący tę wspólnotę?

– Przede wszystkim są to twórcy kultury: aktorzy, malarze, muzycy, filmowcy i przedstawiciele innych środowisk artystycznych. To właśnie dla nich powstał ten kościół. Są jednak także osoby mieszkające w najbliższej okolicy oraz ludzie przyjeżdżający z innych części Łodzi. W niedzielę mamy dwie Msze święte – o godz. 9.00 i 11.00. Ta druga jest szczególnie dedykowana środowisku twórców kultury. Wspólnota bardzo mocno angażuje się w liturgię. Są osoby czytające słowo Boże, śpiewające psalm, są ministranci. Mogę też liczyć na ludzi w sprawach organizacyjnych i porządkowych. To ogromna pomoc.

Ten kościół ma również niezwykłą historię.

– Tak. Jest jednym z trzech kościołów w Łodzi, które na przełomie XIX i XX wieku zostały zbudowane przez wspólnotę mariawicką. Jeden z nich do dzisiaj pozostaje miejscem modlitwy mariawitów. Dwa natomiast są obecnie kościołami katolickimi – ten oraz kościół św. Piotra i Pawła przy ul. Nawrot. Budowniczym tego kościoła i kościoła św. Piotra i Pawła był ks. Marks, który w pewnym momencie związał się z ruchem mariawickim. W 1913 roku powrócił jednak do Kościoła katolickiego i wówczas także ten kościół znalazł się w strukturach diecezji łódzkiej. Później, jeszcze przed II wojną światową, świątynia była związana z jezuitami. Jezuici pozostali tutaj do 1993 roku i prowadzili m.in. katechezę. Historia tego miejsca jest więc niezwykle bogata i pokazuje, jak wiele różnych środowisk odcisnęło tutaj swój ślad.

Wnętrze kościoła również mówi o tej historii.

– Zdecydowanie. To piękny kościół neogotycki – wysoki, strzelisty, z charakterystyczną ceglaną bryłą i wieżą. Widać tutaj ogrom pracy i ofiarności ludzi, którzy tę świątynię budowali. Nad głównym wejściem znajduje się zamurowana rozeta. W kościołach mariawickich często umieszczano tam medalion z Najświętszym Sakramentem. Kościoły mariawickie były zazwyczaj dedykowane Najświętszemu Sakramentowi albo Matce Bożej. To pięknie koresponduje z dzisiejszym wezwaniem naszej świątyni. Mamy również ołtarz z figurą św. Ignacego Loyoli, przypominający o obecności jezuitów. Są piękne witraże, artystycznie wykonana mozaika, niezwykła posadzka, zabytkowe naczynia liturgiczne przekazane przez jezuitów. To wszystko tworzy wyjątkową przestrzeń.

Ten kościół jest jednak czymś więcej niż tylko pięknym zabytkiem. Artyści przychodzą tutaj nie tylko po to, by tworzyć, ale również po to, by pogłębiać swoją wiarę. Jakie propozycje duszpasterskie czekają na twórców kultury?

– Najważniejsze są oczywiście Eucharystia i sakramenty. Bardzo ważna jest niedzielna liturgia, w którą twórcy kultury aktywnie się angażują. Po Mszy świętej odbywają się spotkania, które nie zawsze mają charakter ściśle formacyjny, ale bardzo często właśnie poprzez bezpośredni kontakt, rozmowę i budowanie więzi realizuje się duszpasterstwo. Rektor tego kościoła ma również możliwość błogosławienia małżeństw oraz udzielania chrztu osobom związanym z tym duszpasterstwem. Prowadzone są także rekolekcje adwentowe i wielkopostne. Bardzo ważną przestrzenią jest kultura. Z tyłu kościoła znajduje się galeria. Organizujemy wystawy, które staramy się łączyć z treściami duchowymi. W Adwencie planujemy wystawę ikon, a najbliższa wystawa będzie poświęcona gobelinom inspirowanym również doświadczeniem religijnym. Chodzi o to, żeby wykorzystując język, który jest bliski twórcom kultury, przekazywać orędzie chrześcijańskie: że Jezus Chrystus jest Zbawicielem, że jest obecny w swoim słowie, w sakramentach i działa także dzisiaj.

 W tym miejscu sztuka i wiara spotykają się również podczas liturgii.

– Tak. Szczególnie w Wielkim Poście, Adwencie czy podczas Triduum Paschalnego widać zaangażowanie ludzi, którzy pomagają przygotować kościół. Ważne są dekoracje, kwiaty, muzyka. Mamy również bardzo dobrego organistę, który choć nie jest zawodowym muzykiem, prezentuje naprawdę profesjonalny poziom. Jest fortepian klasy koncertowej, są organizowane koncerty. Wkrótce rozpoczniemy kolejny sezon koncertowy. Jednym z wydarzeń będzie koncert Pietro Balestrero, gitarzysty, któremu będzie towarzyszył pianista. To pokazuje, że ten kościół rzeczywiście żyje również kulturą.

Jak wygląda codzienne życie duszpasterskie?

– W tygodniu codziennie sprawowana jest Msza święta o godz. 8.00. Przed Eucharystią jestem do dyspozycji w konfesjonale. W niedzielę Msze święte są o godz. 9.00 i 11.00, a przed nimi również można skorzystać z sakramentu pokuty. W pierwszą niedzielę miesiąca, pomiędzy Mszami, odbywa się adoracja Najświętszego Sakramentu. Po Eucharystii o godz. 11.00 zwykle jest spotkanie w Domu Duszpasterskim. W Wielkim Poście zmienia się nieco rytm – w piątki, ze względu na Drogę Krzyżową, sprawowana jest również Msza święta popołudniowa.

Mówiąc o Kościele Środowisk Twórczych, nie sposób nie wspomnieć o Teatrze Logos.

– Teatr został założony i nadal jest prowadzony przez ks. Waldemara Sądka. Zbliża się do czterdziestolecia działalności. Ma na swoim koncie ponad 50 premier, a jedną z ostatnich był „Król Lear”. Mniej więcej co miesiąc odbywają się przedstawienia. Teatr jest niewielki, a jego widownia liczy około 30–40 osób. To sprawia, że spektakle są bardzo wymagające. Nie ma rozbudowanej scenografii, czasem niewielka liczba aktorów wciela się w wiele postaci. Wymaga to od aktorów ogromnego kunsztu, a od widzów – większego zaangażowania wyobraźni. Teatr ma także wymiar duszpasterski. Nawet jeśli spektakl nie mówi wprost o religii, często skłania do refleksji, stawia pytania o człowieka, jego życie, wybory i wartości. Co ważne, wstęp na przedstawienia jest bezpłatny. Ze względu na niewielką widownię trzeba wcześniej zarezerwować miejsce, ale każdy może przyjść.

Czy można powiedzieć, że Kościół Środowisk Twórczych jest duchowym i artystycznym centrum Łodzi?

– Bałbym się powiedzieć, że jest duchowym centrum miasta. Natomiast z pewnością można powiedzieć, że jest miejscem, w którym sztuka spotyka się z duchowością, i gdzie poprzez kulturę chcemy szczególnie promować ducha chrześcijańskiego. Nie jest to zresztą ewenement tylko łódzki. Podobne kościoły istnieją także w innych polskich miastach, choć jest ich niewiele. Potrzeba takiego miejsca pojawia się przede wszystkim tam, gdzie istnieje duże i aktywne środowisko twórców kultury.

Czego zatem życzyć Księdzu Rektorowi na początku tej nowej posługi?

– Chyba przede wszystkim pokoju i tego, żebym potrafił dobrze służyć ludziom, których Pan Bóg tutaj postawi. Żeby to miejsce rzeczywiście było przestrzenią, w której człowiek może spotkać Boga – w słowie Bożym, Eucharystii, sakramentach, ale także poprzez piękno i sztukę.

Tego właśnie Księdzu życzymy. Aby wszyscy, którzy przychodzą tutaj po duchowe umocnienie, mogli odnaleźć Pana Boga w Eucharystii, słowie Bożym, a także w sztuce, która jest tak mocno obecna w tym miejscu.

– Niech tak się stanie. Amen.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.