Ks. dr Sławomir Jeziorski: liturgia jest dla wielu ludzi pierwszym i jedynym miejscem spotkania z Kościołem
11 marca 2026 | 21:03 | maj | Warszawa Ⓒ Ⓟ
Fot. Diecezja RzeszowskaO inicjacji chrześcijańskiej i życiu liturgiczno-modlitewnym w parafii mówił podczas 404. Zebrania KEP ks. dr Sławomir Jeziorski, kapłan diecezji rzeszowskiej, twórca Akademii Liturgicznej. W rozmowie z KAI ks. Jeziorski podkreślił, że to liturgia jest dla wielu ludzi pierwszą a czasem jedyną przestrzenią kontaktu z Bogiem i Kościołem, dlatego tak ważne jest, by sprawowana była właściwie, w sposób otwierający na Boga. Mówił też o potrzebie wypracowywania nowego stylu inicjacji chrześcijańskiej i przygotowywania do sakramentów, tak by było ono wprowadzaniem w doświadczenie wiary.
Ks. dr Jeziorski zwrócił uwagę na związek między doświadczeniem inicjacji chrześcijańskiej a życiem modlitewno – liturgicznym. Mówił o tym, że spotkanie z Panem Bogiem i Kościołem poprzez liturgię może być cennym momentem dla inicjacji chrześcijańskiej, ale z drugiej strony doświadczenie liturgiczne jest ważne dla tych, którzy przeszli już inicjację i chcą rozwijać swoje życie chrześcijańskie. – Dla wielu ludzi liturgia jest pierwszym albo nawet jedynym doświadczeniem spotkania z Kościołem. To doświadczenie albo nas przybliży i otworzy na Pana Boga albo zniechęci i zamknie stając się co najwyżej obowiązkiem do wypełnienia – powiedział w rozmowie z KAI.
W tym kontekście zwrócił uwagę na trzy wymiary, istotne z perspektywy duszpasterskiej:
Po pierwsze, mówił o znaczeniu autentyczności celebracji, szczególnie ważne dla ludzi młodych. – W naszych celebracjach jest wiele rzeczy umownych – umowna noc w czasie Wigilii Paschalnej, umowne świece woskowe, a tak naprawdę plastikowe itp. Wśród takich umownych znaków może być trudno ludzi przekonać, że obecność Pana Jezusa na Eucharystii nie jest obecnością umowną, ale realną – zaznaczył.
Po drugie, zadał pytanie o to, jak na przeżywanie liturgii wpływają wszystkie przywitania, podziękowania, przemówienia, rozmaite okazjonalne dodatki do liturgii związane z folklorem czy też życiem świeckim a nawet rozbudowane komentarze do czytań. – Moje doświadczenie jest takie, że kiedy celebrujemy w sposób bardzo prosty, dla wielu ludzi jest to doświadczenie bardziej duchowe, gdzie w centrum jest Chrystus a nie kapłan, komentator czy ktoś inny – stwierdził.
Po trzecie, wskazał na zagrożenie, jakim jest pośpiech w celebracji. – Pośpiech jest czymś co zabija modlitwę i zabija świętowanie – podkreślił.
Mówił o refleksji nad znaczeniem konkretnych gestów i znaków. – Obmycie rąk powinno być umyciem rąk a nie tylko zamoczeniem w wodzie koniuszków palców. Jeśli zawierzamy parafię św. Józefowi, lepiej zwrócić się symbolicznie w kierunku figury św. Józefa niż modlić się przez Najświętszym Sakramentem słowami „Tobie, św. Józefie, zawierzamy…” – zaznaczył. Mówił też m.in. o tym, że z perspektywy dynamiki Triduum Paschalnego święcenie pokarmów nie powinno się odbywać w sobotę rano, ale raczej już po Wigilii Paschalnej. Wskazywał na znaczenie muzyki w liturgii – również jako znaku dla ludzi spoza Kościoła; znaku, który może przyciągać, ale też odpychać.
Ks. dr Jeziorski zaznaczył, że bardzo ważny jest przy tym szacunek do ludzi i ich zwyczajów. Nie można nagle wywracać wszystkiego do góry nogami. Można natomiast wprowadzać zmiany stopniowo poprzez staranność, tłumaczenie i właściwe rozkładanie akcentów.
Od 7 lat w Rzeszowie z inicjatywy ks. dr Jeziorskiego działa Akademia Liturgiczna – przestrzeń formacji liturgicznej dla dorosłych, zarówno świeckich jak i duchownych. – Chcemy formować liderów, którzy będą potem współtworzyć liturgię w parafiach, tak, by była ona jak najpiękniejsza, jak najbardziej autentyczna, otwierająca na Pana Boga i odpowiadająca temu, co celebrujemy – powiedział kapłan. Do udziału w kursach prowadzonych przez Akademię zaproszone są osoby z całej Polski, również z zagranicy. Oferowane są m.in. kursy online, czy jednodniowe warsztaty.
Ks. dr Jeziorski mówił również o wyzwaniach duszpasterskich związanych z inicjacją chrześcijańską i przygotowywaniem do przyjęcia sakramentów. Zwracał uwagę, że powinno być to prowadzenie ludzi do wiary, tymczasem dominujący obecnie w duszpasterstwie styl nawiązuje do modelu przyjętego w szkole, związanego z przekazywaniem wiedzy i jakąś formą jej egzekwowania. – Wyuczenie się katechizmu i modlitw niekoniecznie prowadzi do wiary. Zaliczenie pierwszych piątków i podpisywanie indeksów też niekoniecznie prowadzi do wiary – zaznaczył. Nawiązując do papieża Leona XIV podkreślił, że musimy szukać nowego stylu wprowadzania w chrześcijaństwo i kluczowe tu powinno być doświadczenie wiary.
Inna sprawa, na którą warto zwrócić uwagę to duszpasterskie towarzyszenie młodym rodzicom. Nawiązując do amerykańskiej socjolożki Mary Eberstadt, ks. Jeziorski podkreślił, że nawet ludzie zsekularyzowani, którzy jako nastolatkowie odeszli od wiary, w momencie, gdy rodzi im się dziecko doświadczają pewnego rodzaju otwartości na wiarę, na pytania o transcendencję, o Boga. Zależy im też, by swojemu małemu dziecku przekazać wszystko, co najlepsze, również na duchowym gruncie. – To jest moment, gdy trzeba tym ludziom towarzyszyć. Gdy ktoś np. przychodzi prosić o chrzest dziecka, jest to sytuacja, w której ten proces inicjacji chrześcijańskiej może się jakoś rozpocząć – powiedział kapłan. Dodał, że tu potrzebny jest czas, zatrzymanie się, stworzenie odpowiedniej przestrzeni. Nie wystarczy 15 minut w kancelarii parafialnej. Dzielił się też swoim doświadczeniem przygotowania rodziców do sakramentu chrztu – zapewnienie odpowiedniej przestrzeni i czasu na pogłębioną rozmowę stawało się w niektórych przypadkach okazją do prawdziwego otwarcia a nawet powrotu do Boga.
Innym z wymiarów inicjacji, o których wspomniał było przemyślenie sposobu sprawowania sakramentu pojednania. To może być tylko wyznanie grzechów połączone z rozgrzeszeniem albo prawdziwe doświadczenie spotkania osobowego, kerygmatu, doświadczenia przebaczenia i nowego życia. Dlatego konieczne jest znalezienie właściwej formy jego celebracji.
Ks. Jeziorski podkreślił, że kluczowe w takim podejściu do sakramentów jest to, by osoba prowadząca innych sama miała doświadczenie żywej wiary. – Nie mogę prowadzić kogoś do wiary, jeśli sam nie mam doświadczenia tej wiary – podsumował kapłan.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

