Drukuj Powrót do artykułu

Ks. prof. Michał Heller – sylwetka w 85. rocznicę urodzin

11 marca 2021 | 21:00 | Krzysztof Tomasik | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Dariusz ZAROD/East News

Ks. prof. Michał Heller, wybitny polski uczony światowej sławy, filozof przyrody, teolog, kosmolog, matematyk i fizyk 12 marca br. obchodzi 85. rocznicę urodzin. Od lat buduje mosty między nauką i religią, które pozwalają zespolić osiągnięcia filozofii i teologii z osiągnięciami nauk przyrodniczych i kosmologicznych w logicznej wizji świata.

W jednym z wywiadów na pytanie: „Kim ksiądz profesor jest: kosmologiem, teologiem, fizykiem, matematykiem?”, odpowiedział krótko: „Jestem zwykłym człowiekiem”. W innej rozmowie wyznał: „Zawsze uważałem, że dwie rzeczy są dla mnie i dla ludzkości najważniejsze: wiedza, którą daje nauka, i poczucie sensu, które daje religia. Nie wiem, co się najpierw urodziło, czy chęć zostania księdzem, czy pasja naukowa. Nauką interesowałem się wcześniej. Myślę, że te dwa powołania rosły potem we mnie równolegle, ale nie jako odrębne powołania, lecz jako dwa włókna tej samej tkaniny”.

Osobowość

Jak mówią najbliżsi współpracownicy i wielu innych, ks. prof. Hellera wyróżnia osobista kultura, skromność i pogoda ducha. W swych publicznych wystąpieniach zawsze pojawia się z naturalnym i sympatycznym uśmiechem, prezentuje swą humanistyczną wiedzę, estetyczną wrażliwość i pobudza do niej słuchaczy. Świadom jest oczywiście wielu dramatów, jakie stają się udziałem człowieka, także jego grzeszności i różnych innych ciemnych stron tego świata, ale w jakiś spontaniczny sposób pociąga go to, co w człowieku i w świecie dobre i piękne, zaraża audytorium swym głębokim optymizmem.

Jest znakomitym mówcą, o czym wiedzą wszyscy, którym udało się uczestniczyć w jego wykładach. Z wielką łatwością przytacza anegdoty z życia uczonych, czy artystów, ma również dar niezwykle barwnego przedstawiania historii swojego życia, które bynajmniej nie było usłane różami. Jest człowiekiem o wyjątkowym poczuciu humoru. Jest też ogromnym entuzjastą latania samolotami, zna prawie wszystkie lotniska na świecie i „rozbił” kilka samolotów – na szczęście tylko na symulatorach lotu. „Latanie to moja wielka miłość, która zaczęła się dawno temu, kiedy sporo podróżowałem po świecie i wiele czasu spędzałem w samolotach oraz na lotniskach. Z każdym lotem ta tematyka pasjonowała mnie bardziej i tak pozostało do dziś” – wspomina. Wakacje chętnie spędza na wędrówkach po górach. Dla odprężenia lubi czytać kryminały.

Życiorys

W swoim życiu odczuł piętno dwóch okrutnych systemów XX wieku, niemieckiego faszyzmu i sowieckiego komunizmu. Michał Heller urodził się 12 marca 1936 roku w Tarnowie w rodzinie inteligenckiej. Jego matka pochodziła z polskiej rodziny z kresów, a ojciec był utalentowanym inżynierem, absolwentem Politechniki Wiedeńskiej oraz Lwowskiej,współpracownikiem premiera Eugeniusza Kwiatkowskiego, zatrudnionym w fabryce Związków Azotowych w Mościcach k. Tarnowa. Jak przyznaje sam ks. Heller, ojciec wywarł na jego formację duchową silny wpływ nie tylko jako inżynier, ale także artysta malarz, katolicki intelektualista, który podkreślał między innymi potrzebę duszpasterstwa środowiska naukowego.

W 1940 roku Sowieci wywieźli rodzinę Hellerów na Sybir. Najpierw był obóz w Jakucji, potem w Ałdanie i Urbachu. W 1946 roku Hellerowie wrócili do Mościc, gdzie przyszły kosmolog ukończył szkołę podstawową i średnią.

W 1953 roku zdał maturę, a następnie wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie. Po ukończeniu studiów filozoficzno-teologicznych oczekując na święcenia kapłańskie, napisał pracę pt. „Współczesny stan egzegezy” i uzyskał stopień magistra teologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracę duszpasterską rozpoczął w Ropczycach, ale już w 1960 roku decyzją bp. Karola Pękali ks. Heller rozpoczął studia z filozofii przyrody na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej KUL, które ukończył w roku 1965, uzyskując magistra filozofii na podstawie rozprawy dotyczącej interpretacyjnych zagadnień szczególnej teorii względności. Wkrótce potem został mianowany prefektem i wykładowcą filozofii przyrody w Seminarium Duchownym w Tarnowie. W 1966 roku obronił w na KUL-u doktorat z kosmologii relatywistycznej „Koncepcja seryjnych modeli Wszechświata i jej filozoficzne implikacje”, a w 1969 roku habilitował się na podstawie rozprawy „Zasada Macha w kosmologii relatywistycznej”. W 1972 roku objął stanowisko docenta na Papieskim Wydziale Teologicznym w Krakowie. W 1985 roku uzyskał tytuł profesora nadzwyczajnego, a pięć lat później tytuł profesora zwyczajnego. Pełnił funkcję dziekana Wydziału Teologicznego w Tarnowie Papieskiej Akademii Teologicznej oraz kierownika Katedry Filozofii w tej uczelni. Na Wydziale Teologicznym PAT, obecnie Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie, kierował Katedrą Filozofii Przyrody.

W 1981 roku ks. Heller zainicjował i zorganizował Krakowską Grupę Kosmologiczną, w której pracach uczestniczyło wielu młodych fizyków i astronomów. We wspólnych publikacjach wyjaśniali matematyczną naturę różnych typów osobliwości w kosmologii oraz zaproponowali model tzw. nieprzemiennego wszechświata. Przez lata, wraz ks. Józefem Życińskim, późniejszym arcybiskupem lubelskim, stanowili wyjątkowy, niezwykle naukowo twórczy tandem. Kontynuując wieloletnią tradycję dialogu między nauką a myślą chrześcijańską, wspieranego przez kard. Karola Wojtyłę, po jego wyborze na papieża w 1978 roku obaj organizowali Konwersatoria Interdyscyplinarne, które dały początek najpierw Ośrodkowi Studiów Interdyscyplinarnych, a następnie Ośrodkowi Badań Interdyscyplinarnych. Wydali kilka wspólnie napisanych książek m.in. „Wszechświat i filozofia” i „Wszechświat – Maszyna czy Myśl?”, które stały się bestsellerami.

Ks. Heller otrzymał wiele nagród i wyróżnień, a najważniejszą i najbardziej prestiżową uzyskaną w 2008 roku była nagroda Templetona, uznawana za „religijną Nagrodę Nobla”, która jest przyznawana za indywidualne działania związane z pokonywaniem barier pomiędzy nauką a religią i dowodzi uznania dla dorobku naukowego Michała Hellera dotyczącego relacji między religią, teologią i naukami ścisłymi, a zwłaszcza w analizowaniu początków i przyczyn Wszechświata. Nagrodę w wysokości wysokiej 1,6 mln dolarów przeznaczył na rzecz powołania w Krakowie Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych.

Dorobek naukowy

Dorobek naukowy ks. prof. Hellera obejmuje ponad 1,1 tys. publikacji, 70 książek i monografii z zakresu kosmologii, filozofii, fizyki, matematyki oraz z obszaru nauki i religii, a także setki artykułów naukowych i publicystycznych. Wiele książek ks. Hellera m.in.: „Nowa fizyka i nowa teologia”, „Logos Wszechświata”, „Podróże z filozofią w tle”, „Granice nauki”, „Bóg i geometria” stało się bestsellerami. Jest on też członkiem licznych towarzystw i stowarzyszeń naukowych, w tym Watykańskiego Obserwatorium Astronomicznego, Papieskiej Akademii Nauk oraz Polskiej Akademii Umiejętności. Jego dorobek naukowy i organizacyjny został wielokrotnie nagradzany i wyróżniany, m. in. Orderem Orła Białego.

Kosmolog

Jako uczony ks. Heller jest przede wszystkim kosmologiem i jak sam siebie definiuje: „naprawdę zwykłym człowiekiem, skrzyżowaniem fizyka, astronoma i matematyka”. Kosmolog musi być z natury rzeczy dalekowzroczny, ale nie tak dalekowzroczny, żeby zagubił szczegóły i kontakt z rzeczywistością, bo kontakt z rzeczywistością dla kosmologa to doświadczenie. Kosmologią zaczął się zajmować, gdy zaczynał pracę naukową po doktoracie, mniej więcej w1966 roku i był to rok zwrotny w kosmologii. Odkryto wtedy promieniowanie tła, kwazary, pojawiło się wiele ścieżek badawczych, które potwierdzały krok po kroku trafność hipotezy Wielkiego Wybuchu. Do tego czasu uważano, że kosmologia jest na marginesie nauk fizycznych, traktowało ją raczej jako sferę spekulatywnych dociekań, empirycznie niesprawdzalnych, niż jako ścisłą dziedzinę nauki. A tymczasem otworzyła się tama, kosmologia zaczęła przeżywać złoty wiek. „Wszystko działo się za mojego życia i obserwowałem to na bieżąco. W tej chwili kosmologia jest jedną z nauk, która bujnie się rozwija. Otrzymujemy tyle danych, że nie mamy mocy przerobowych. Na przestrzeni mojego życia dokonał się wielki skok. Pozostały pytania zasadnicze, co było na początku, co się działo właśnie w «erze Plancka», pojęciu określającym fazy rozwoju wczesnego Wszechświata” – zaznacza ksiądz profesor kosmolog.

Bodaj najważniejszym i najtrudniejszym wyzwaniem dla fizyków jest zbudowanie kosmologii kwantowej, a więc takiej, która pozwoli w jednej, spójnej teorii ująć kwantowe początki Wielkiego Wybuchu oraz dalszy rozwój Wszechświata, co jest także jednym z głównych przedmiotów zainteresowań ks. Hellera. Wraz z Leszkiem Pysiakiem, Wiesławem Sasinem i Zdzisławem Odrzygódziem ks. Heller proponuje rozważenie modelu nieprzemiennego wszechświata, opartego na geometrii nieprzemiennej. Jest to hipoteza alternatywna wobec popularniejszej dziś teorii strun, czy teorii pętlowej grawitacji. „Gdy ta teoria powstanie, będzie to wielka rewolucja pojęciowa odnośnie do naszych poglądów na czas, przestrzeń i materię. To wszystko będzie musiało prawdopodobnie ulec zmianie” – stwierdza ks. Heller-kosmolog.

Filozof nauki

Ks. Heller, autor książki „Filozofia nauki” propaguje ideę metodologicznego naturalizmu, zgodnie z którą nauka nie może się odwoływać do bytów nadprzyrodzonych, jeśli chce rzetelnie wyjaśnić zjawiska. Nauka jest światopoglądowo neutralna, ani nie potwierdza materializmu, ani go nie obala, ani nie potwierdza wiary w Boga, ani jego istnieniu nie zaprzecza. Tylko różne interpretacje nauki są albo ateistyczne, albo sprzyjające wierze w Boga, ale to są interpretacje nauki, a nie sama nauka. Wielki skok w rozwoju nauki dokonał się wtedy, gdy strukturę świata i jego dynamiki ujęto w języku matematyki. Ks. Hellera fascynuje matematyczność świata. Jest dogłębnie „posłuszny matematyce”, która jest sednem racjonalności świata i racjonalności poznającego świat człowieka. Zdaniem ks. Hellera-naukowca prawdy matematyczne człowiek odkrywa i nie jest w stanie ich tworzyć. Mają one w sobie swoistą czystość i jak się kiedyś się wyraził, nie „dotknął ich grzech pierworodny”. Odkrywając zdumiewającą swym bogactwem matematyczność świata człowiek zagłębia się w jej tajniki i stopniowo może dojść do przekonania, że ta „ziemska matematyka”, porywająca swym bogactwem, choć dla umysłu ludzkiego bardzo trudna, to jedynie odblask głębszej i przekraczającej wymiar Wszechświata matematyki przez duże „M”, ku której swymi badaniami przybliża się uczony.

Ks. Heller lubi przywoływać słowa niemieckiego filozofa Gottfrieda Wilhelma Leibniza, który powiedział, że „jeśli Pan Bóg liczy i zamyśla, to świat powstaje”. „Jak fizyk liczy, to powstają światy na papierze, w komputerze, modele kosmologiczne, a kiedy liczy Pan Bóg, powstaje prawdziwy, rzeczywisty świat, o czym mówi ta piękna metafora Leibniza” –zaznacza. Ks. Heller zawsze wskazuje na dynamizm nauki, która stale się rozwija, odpowiada na coraz większą liczbę pytań i ma większe osiągnięcia. „Wyobraźmy sobie okrąg, koło, a wnętrze tego koła to jest to, co nauka już osiągnęła. Na zewnątrz tego koła są pytania, na które nauka nie znajduje odpowiedzi. Obwód to miejsce, gdzie nasza wiedza spotyka się z naszą niewiedzą. Każdy punkt na tym obwodzie, to pytanie. Obwód jest coraz większy, a co za tym idzie, pytań jest coraz więcej. Oczywiście, nigdy nie będziemy w stanie ich wszystkich zgłębić. Chyba na tym polega ta niesamowita pasja i radość poznawania. Człowiek, który uprawia naukę i robi to z pasją, czuje swoją małość. Żaden uczony nie jest w stanie poznać wszystkiego, co ludzie już zbadali” – uważa ks. Heller.

Jest przekonany, że nauka pokazuje świat niezmiernie racjonalny, logiczny, przepiękną, harmonijną kompozycję. W tej kompozycji jest także miejsce dla człowieka. Dla człowieka, który jest obdarzony świadomością. „Gdyby to wszystko nie miało sensu, gdyby przede wszystkim istnienie człowieka było bezsensowne, to poprzez człowieka bezsens by się wciskał do świata, niejako od wewnątrz rozsadzał tę piękną racjonalną, strukturę. Byłby jakąś skazą, pęknięciem na racjonalności świata” – zauważa.

Zdaniem ks. Hellera sens życia łączy się z sensem Wszechświata. „Trudno sobie wyobrazić, by życie człowieka miało sens, a Wszechświat nie. Pytanie o sens Wszechświata otwiera całą drogę myślową, związaną także z uprawianiem nauki” – zaznacza. Zwraca uwagę, że uprawiając naukę czuje się, że jest coś, co człowieka przerasta, ale jednocześnie się w tym czymś uczestniczy. „To uczestnictwo jest wielką przygodą człowieka, aczkolwiek niekoniecznie zawsze przyjemną. Uprawianie nauki wiąże się z dużym wysiłkiem. Kto nie zmęczył się umysłowo, ten nie wie, co to jest zmęczenie. Poza tym nic tak nie męczy, jak szukanie odpowiedzi na pytanie, które w danej chwili przerasta moje możliwości. Nauka wymaga ascezy, życia klasztornego. Nie jest to jednak straszne poświęcenie, bo się z czegoś rezygnuje, aby otrzymać coś więcej” – mówi Heller, filozof nauki.

Przeciwnik zapychania dziur w nauce Bogiem

Michał Heller jest zdecydowanym przeciwnikiem „zapychania dziur w nauce Bogiem”, gdyż jest to błąd metodologiczny i teologiczny. Jego zdaniem należy z punktu widzenia teologicznego uważać, że Pan Bóg stworzył świat doskonały, tak jak sam jest doskonały. Po dziełach poznajemy mistrza i dlatego wypełnianie dziur jakimiś specjalnymi aktami Bożymi jest trochę uwłaczaniem Stwórcy. Za Boecjuszem, św. Augustynem i św. Tomaszem z Akwinu zaznacza, że boska wieczność to nie Newtonowski czas nieskończony, że w Bogu wszystko jest „teraz”, a cud stworzenia pojmować trzeba jako „creatio continua” przygodnego świata, a nie jako jednorazowe wkroczenie w czas i przestrzeń, jak to pojmowało wielu myślicieli w okresie Oświecenia. Jego zdaniem teologiczne rozumienie wieczności nie da się sprowadzić ani do Newtonowskiego, ani Einsteinowskiego rozumienia przestrzeni i czasu. Z racji teologicznych ks. Heller opowiada się za teorią ewolucji, a sprzeciwia się hipotezie, zgodnie z którą w historii Wszechświata wskazać można na kilka odrębnych niejako aktów stwórczych (Wielki Wybuch, powstanie życia, pojawienie się rozumnego, wolnego, obdarzonego nieśmiertelnością człowieka). „Owszem, wielu tajemnic istnienia świata nauka jeszcze nie rozpoznała, ale to nie znaczy, by znów traktować Pana Boga jako «zapchajdziurę» w sferze naukowej wiedzy. Jest to zresztą, podkreślając za Leibnizem, hipoteza kiepsko świadcząca o inteligencji Stwórcy: najwyraźniej pierwszy akt stwórczy okazał się niezbyt doskonały, skoro z czasem wymagał uzupełnienia kolejnymi korektami” – podkreśla.

Nauka i religia

Dziękując za Nagrodę Templetona w 2008 roku ks. Heller powiedział: „Moją wadą jest to, że jestem zbyt ambitny. Zawsze chciałem robić tylko rzeczy najważniejsze. A czy może być coś ważniejszego od nauki i religii? Nauka daje nam Wiedzę, a religia daje nam Sens. I Wiedza, i Sens są niezbędnymi warunkami godnego życia”. Zdaniem ks. Hellera, można a nawet trzeba koniecznie zastanowić się nad relacją jednej do drugiej. Przyjęta dość powszechnie w II połowie XX w. zarówno w świecie nauki, jak i w gronie tzw. filozofów chrześcijańskich teza o nieprzystawalności nauki i religii, domaga się krytycznej refleksji. Jego zdaniem, rozbrat pomiędzy nauką a religią, jaki zapoczątkowany został w XVII wieku i trwa do dziś, przynosi wielką szkodę zarówno nauce, jak i – bodaj jeszcze większą – religii. I nie wystarczy propozycja swoistego rozejmu po atakach ze strony neopozytywistów, którzy kwestionowali sensowność tak metafizyki, jak i tym bardziej religii; rozejmu, który wytycza obu sferom działalności człowieka wyraźne granice i podkreśla radykalną odmienność pytań naukowych od pytań filozoficznych oraz religijnych.

Ks. Heller wskazuje na podstawowe warunki, jakie muszą być spełnione, by dialog mógł być owocny. Obie strony dialogu muszą więcej o sobie wiedzieć. U podłoża wielu sporów i wzajemnych niechęci leży ignorancja – i to ignorancja często zawiniona, bo świadcząca o intelektualnym lenistwie, skłaniającym do lekceważenia partnera dialogu. Takie lenistwo to przejaw niepokojącego irracjonalizmu, na który – zdaniem ks. Hellera – choruje często nie tylko religia, ale i nauka. Ubolewa nad tym, że w formacji seminaryjnej tak mało jest miejsca na naukę: na zrozumienie istoty pytań naukowych, na zapoznanie się z jej osiągnięciami, na zachętę, by dać się porwać fascynacji, jaką ona niesie. Także jednak ludzie nauki mają często bardzo prymitywne wyobrażenia o religii, o chrześcijaństwie. Ks. Heller nie unika dyskusji z antyreligijnymi naukowcami, np. z Richardem Dawkinsem dyskutował w swoim czasie w programie BBC.

Ks. Heller stale powtarza że nauka i religia są dwiema różnymi sferami działalności i źle jest, gdy się je miesza. Gdy w nauce używa się argumentów religijnych jako naukowych, które mają decydować o słuszności lub nieprawdziwości jakiejś teorii naukowej, to jest to błąd metodologiczny, który prowadzi do rozmaitych konfliktów i niepotrzebnych zadrażnień. „Niekiedy ludzie mnie pytają, jak naukowo można udowodnić istnienie Trójcy Świętej. Oczywiście, nie można, dlatego, że nauka i wiara to dwie różne sfery poznania i doświadczenia, ale one spotykają się w człowieku, który może być i uczonym, i człowiekiem religijnym. Wtedy w psychice człowieka musi nastąpić pewne zharmonizowanie tych dwóch dziedzin i ono się dokonuje, w pierwszym etapie, przez zrozumienie ich odrębności. Natomiast w drugim etapie następuje pewne zharmonizowanie, dostrzega się, że one obydwie są potrzebne i wzajemnie się dopełniają” – uważa ks. Heller.

Zwraca uwagę, że trudno by było znaleźć fizyka, który by nie uznawał Boga, chociażby w postaci energii czy tajemnicy wszechświata. „Nawet fizycy, którzy deklarują się jako ateiści, jeśli się z nimi porozmawia głębiej, to okazuje się, że najczęściej nie uznają takiego Boga, jak go sobie wyobrażają przeciętni ludzie, ale właśnie jako jakąś siłę, rozum, który stoi za tym, co oni badają” – podkreśla ks. Heller.

Proponuje wraz ze swoimi współpracownikami koncepcję „teologii nauki”, stworzenia teologicznej wizji świata, w którą wkomponowana byłaby naukowa wizja świata. „Przede wszystkim chodzi o obraz świata, który teologia zakłada nawet, gdyby tego nie chciała. Nauka stawia dzisiaj problem, który dla teologii jest bardzo ważny. Jeśli mamy miliardy planet, na co wskazują nasze odkrycia, to nasuwa się pytanie, czy na którejś z nich nie ma istot rozumnych. A jeśli są, to jak potraktować kwestię objawienia i wcielenia Boga? Czy ono obejmuje obok nas, istot ziemskich, także istoty rozumne żyjące na innych planetach? Teologicznie zagadnienie to można by tak sformułować, że dotychczas chrześcijaństwo i jego interpretacja miała charakter chrysto-geocentryczny. Stąd pytanie, czy nie należałoby obecnie postawić teologom zadania, aby zaczęli myśleć w kategoriach chrysto-kosmicznych. Mamy do tego przesłanki w Biblii. Przypomnijmy, na początku było Słowo-Logos, które w Chrystusie stało się ciałem na naszej planecie. Jest to Słowo, przez które «wszystko się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało», czyli ma ono wymiar kosmiczny. Dotychczas był to temat mało poruszany przez teologię, a teraz jest bardzo na czasie i trzeba mu poświęcić więcej uwagi” – zaznacza ks. Heller.

Świetny popularyzator nauki

Ks. Heller jest świetnym popularyzatorem nauki i pedagogiem. Ludzie myślący znajdują w nim znakomitego przewodnika pomagającego lepiej zrozumieć świat, którego poznaniu nauka służy, a także meandry myśli filozoficznej, teologicznej i kosmologicznej, którym w swych książkach tyle uwagi poświęca. Od 2010 roku wydał sporo popularyzatorskich dzieł w ramach powstałego z jego inicjatywy wydawnictwa Copernicus Center Press. Jest też świetnym pedagogiem, o czym świadczą tłumy, szczególnie ludzi młodych, na jego wykładach, konferencjach i innych wstąpieniach. Ks. Heller jest wymagający dla swoich słuchaczy. Wymaga od nich myślenia: poznania nie dość znanych faktów lub osiągnięć naukowych, zrewidowania rozpowszechnionych lecz fałszywych stereotypów myślowych, wciągnięcia się w odbiegający od potocznych wyobrażeń język współczesnej fizyki i matematyki, zastanowienia się nad niekiedy prowokacyjnymi pytaniami.

Kapłan, wiara i Kościół

Ks. Heller deklaruje, że nie lubi stawiać pytań o Boga, dlatego że Bóg jest większy od wszelkich pytań i każde pytanie dotyczące Boga redukuje go do kategorii, do których pytanie to milcząco się odwołuje. Nie tylko nasze stwierdzenia o Bogu są na ogół antropomorficzne, ale również nasze pytania i dlatego woli „zasłaniać” Pana Boga innymi pytaniami. Najbardziej odpowiada mu teologia apofatyczna, która twierdzi, że właściwie o Panu Bogu nie możemy nic powiedzieć. Co więcej, wszystko, co o Panu Bogu mówimy, trzeba opatrzyć przeczeniem, że tak na pewno nie jest. „Pan Bóg jest nieskończony i nie jesteśmy w stanie go ogarnąć. Jakoś musimy mówić o nim, ale ze świadomością, że to nie jest tak. Ta teologia zawsze istniała, w większym lub mniejszym nasileniu, bardziej jest obecna w Kościele prawosławnym” – mówi. Ponadto zawsze podkreśla, że jak się weźmie poglądy wyrafinowanego teologa i przekonania prostego człowieka, który modli się pod przydrożnym krzyżem, to w porównaniu z rzeczywistością Bożą różnica między nimi jest niewielka. Dla ks. Hellera Bóg w najgłębszym znaczeniu jest przede wszystkim Bogiem Jezusa Chrystusa. „Taki Bóg, o jakim On nauczał. Oczywiście Jezus także posługiwał się obrazami, mówił w przypowieściach, ale Jego obrazom ufam jako bardziej autentycznym, bo On po prostu wiedział, o czym mówi. Używał tych obrazów, patrząc niejako z drugiej strony, po to, by do człowieka trafić. A my używamy naszych obrazów po to, by ewentualnie coś z Boga uchwycić” – mówi ks. Heller.

 

Mówiąc o religijności Polaków i jej zagrożeniach uważa, że w tej chwili głównym zagrożeniem jest konsumpcjonizm, a nie np. zagadnienia nauki i religii. Jego zdaniem po upadku komunizmu ludzie trochę się wzbogacili, zaczęli inaczej myśleć i jak gdyby zobojętnieli na sprawy nauki i religii. Raczej interesują ich zagadnienia związane z osobistym sensem życia. Ks. Heller uważa, że kształcenie w seminariach jest niewystarczające. Programy powinny być bardziej uwspółcześnione. Powinno być więcej wiedzy świeckiej, by księża lepiej rozumieli społeczeństwo. Niestety, konsumpcjonizm przyczynia się też do tego, że zmniejsza się liczba powołań. A jeśli jest mniej powołań, to rozluźnia się wymagania stawiane kandydatom. Jego zdaniem to bardzo zła tendencja, bo nie ma nic bardziej szkodliwego niż niedokształcony duchowny. Uważa, że jest ogromna liczba ludzi, którzy stracili kontakt z Kościołem przez to, że trafili na złego księdza. Wiele mówi i pisze na ten temat.

Zdaniem ks. Hellera można sobie wyobrazić sytuację, że wiara kiedyś zejdzie do podziemia i będzie praktykowana tylko w nielicznych grupach i w tych małych grupach może nastąpić odrodzenie. Ponadto może też być tak, że w jakimś regionie wiara zaniknie, a zacznie rozwijać się w innych. Tak bywało w historii. W tej chwili Europa się laicyzuje, ale w Indiach, na Bliskim Wschodzie występuje jakiś rodzaj odrodzenia chrześcijaństwa.

Ks. Heller regularnie – jeśli żadne istotne powody nie stanęły mu na przeszkodzie – odprawia niedzielną Mszę św. dla inteligencji o 10.30 w kościele św. Maksymiliana Marii Kolbego w Tarnowie. Teraz z powodu pandemii koronawirusa zawiesił ich odprawianie. Jego kazania trwają zawsze około 7 minut. Ich zbiór ukazał się w trzech tomach.

Rady na przyszłość

Ks. Heller za bardzo ważne uważa, żeby ludzi uczyć racjonalnego myślenia i działania. Jednak dzisiejsza kultura, styl, a także sposób wychowywania sugerują nam usuwać wszelkie ograniczenia. Wszystko można, a wartością jest realizowanie wszelkich swych zachcianek i możliwości – i to jest irracjonalne. Przypomina, że tworzenie każdej struktury i każdej informacji zawsze polega na ograniczaniu. Jeśli chce się cokolwiek zbudować, ograniczanie jest niezbędne. „Jeśli chcę budować dom, nie mogę równocześnie budować tunelu. Trzeba trzymać się planu, według niego układać cegły, czyli w pewnym sensie ograniczać się” –zaznacza. Jego zdaniem samo wychowanie też polega na tworzeniu struktury, czyli na ograniczaniu. Chce się mieć tysiące różnych rzeczy, ale robi się to, co trzeba, a to kosztuje, bo wiąże się z wysiłkiem. I tego trzeba uczyć młodych i samego siebie.

Ponadto trzeba propagować edukację, której nigdy nie jest za dużo. Jedną z cech dzisiejszego społeczeństwa jest to, że nie cenimy sobie edukacji. Jego zdaniem gdy myślimy o wyborze zawodu, to myślimy głównie o stronie finansowej, by zapewnić sobie dobrobyt. A edukacja jest do wszystkiego potrzebna. Edukacja to dobro społeczne i rządzący powinni to zrozumieć. Trzeba rozróżnić dwie rzeczywistości – naukową i taką, którą kreują media. Jedno z drugim często ma niewiele wspólnego. Nauka jest bardziej fantastyczna i sensacyjna niż cokolwiek, co mogą wymyślić media i dziennikarze.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.