Ks. Puzewicz: Potrzeba solidarności i spokoju
24 lutego 2022 | 19:49 | Damian Burdzań | Lublin Ⓒ Ⓟ
Fot. YouTube/Fundacja ks. Jana KaczkowskiegoTeraz potrzeba solidarności i spokoju, żeby emocje nie podyktowały jakiś złych rozwiązań, ale żebyśmy szybko i tak jak umiemy najlepiej, reagowali na to, co się będzie działo w najbliższych godzinach – powiedział w rozmowie z KAI ks. Mieczysław Puzewicz, wikariusz biskupi ds. wykluczonych oraz twórca Lubelskiego Centrum Wolontariatu.
Damian Burdzań (KAI): Jak zareagował Ksiądz na pierwsze informacje o inwazji wojsk rosyjskich na Ukrainę?
Ks. Mieczysław Puzewicz: Kiedy obudziłem się o 4:30 i otworzyłem komputer, nie byłem zaskoczony tą sytuacją, ponieważ jestem w bezpośrednim kontakcie z wieloma naszymi partnerami na Ukrainie. Zaraz potem miałem rozmowę z księdzem kapelanem, który akurat był w swoim batalionie przy granicy z Donbasem. To była krótka rozmowa, ponieważ powiedział, że jest już ostre natarcie i musi kończyć. Zaraz potem telefon z Żytomierza od znajomych – zaatakowane lotnisko i fabryka czołgów, więc wybuchy obudziły ich dosyć wcześnie. Na razie czekamy na rozwój sytuacji, ale ponieważ to było do przewidzenia, w Centrum Wolontariatu już w listopadzie ub. roku powołaliśmy komitet, który przygotował rozwiązania logistyczne na wypadek dużego napływu uchodźców, czego należy się spodziewać już wkrótce.
KAI: W jaki sposób Centrum Wolontariatu w Lublinie będzie pomagało uciekinierom?
– Mam na myśli przede wszystkim przygotowanie miejsc noclegowych, gdzie moglibyśmy przyjąć głównie naszych partnerów, ale będziemy otwarci na różne osoby. Mówiąc o naszych partnerach, są to partnerzy w Charkowie, którzy prowadzą tam wspaniałe dzieło, hospicjum. To w tej chwili jest bardzo zagrożone miasto. Mamy ich również w Kijowie, Stanisławowie, Drohobyczu, Lwowie, Łucku i Odessie. Są to miejsca, gdzie mamy partnerów – parafie lub organizacje kościelne typu Caritas albo organizacje pozarządowe. Myślę, że potrzeba nam zachować dużo spokoju, aby dobrze tu współpracować.
Mamy też przygotowanych wolontariuszy, ponieważ na terenie naszego województwa, przy przejściach granicznych przez Dorohusk, Zosin, Dołhobyczów i Hrebenne są zaimprowizowane, przejściowe ośrodki. Jeżeli tylko będziemy mieli sygnał z Centrum Zarządzania Kryzysowego, że potrzebni są wolontariusze, oni pojadą tam pomagać. A tak to nastawiamy się tutaj na przyjęcie przede wszystkim naszych partnerów, ale również wszystkich innych, którzy będą w potrzebie.
KAI: Czy Centrum Wolontariatu w Lublinie planuje konwoje na Ukrainę? Jakieś wsparcie gromadzone w Polsce i wysyłane za granicę?
– Nie, w tej chwili nie ma takiej potrzeby. Też o tym myśleliśmy, ale obecnie nie planujemy nic takiego. Gdyby taka potrzeba zaistniała to tak. Raczej nastawiamy się na przyjęcie Ukraińców tutaj. To jest podstawowa sprawa. Z tego co obserwuję, ataki rosyjskie dotyczą infrastruktury wojskowej, więc wydaje się, że ta pozostała część infrastruktury, tej cywilnej jest, przynajmniej na razie, bezpieczna ale zobaczymy jak będzie się rozwijała sytuacja.
KAI: Co, Księdza zdaniem, jest teraz najistotniejsze we wspieraniu Ukraińców?
– Teraz potrzeba solidarności i spokoju, żeby emocje nie podyktowały jakiś złych rozwiązań, ale żebyśmy szybko i tak jak umiemy najlepiej, reagowali na to, co się będzie działo w najbliższych godzinach. Ci ludzie, mają prawo do tego, aby szukać spokoju i będą przedostawać się z Ukrainy do naszego kraju, a wiadomo, że większość przejść znajduje się na terenie Lubelszczyzny, jak również naszej archidiecezji lubelskiej.
KAI: Jak zwykli Polacy, niezaangażowani w żaden wolontariat, mogą pomóc swoim sąsiadom?
– Myślę, że codziennie warto modlić się o pokój, ale suplikacje to trzeba podwoić, bo potrzeba też wielkiej modlitwy. Druga rzecz, którą bym doradził, a sam tak robię od rana, to żeby rozmawiać z Ukraińcami, tymi w Polsce i puki działają połączenia z Ukrainą, aby dzwonić, dodawać otuchy. To jest bardzo ważne, żeby oni nie czuli się zapomniani. Każdy gest solidarności, każdy telefon, jakiś kontakt dodaje im tam na pewno sił i pewności, że nie są sami.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

