Ks. Weksler-Waszkinel o papieskiej pielgrzymce
24 maja 2014 | 08:12 | tom (KAI) / br Ⓒ Ⓟ
Najważniejsze w papieskiej wizycie w Ziemi Świętej jest spotkanie następców świętych Piotra i Andrzeja: Franciszka i Bartłomieja nad Grobem Chrystusa – uważa w rozmowie z KAI ks. Jakub Weksler-Waszkinel. Wieloletni wykładowca KUL zaangażowany w dialog chrześcijańsko-judaistyczny i polsko-żydowski, mieszka obecnie w Jerozolimie i pracuje w Instytucie Pamięci Męczenników i Bohaterów Holokaustu Yad Vashem w tym mieście. Z powodów osobistych cieszy się, że papież właśnie tam będzie.
„Najświętsze miejsce chrześcijan – Bazylika Grobu Pańskiego, a dla prawosławnych Bazylika Zmartwychwstania – jest miejscem zgorszenia. Świątynia jest podzielona między cztery wyznania, a sam Grób Pański należy do prawosławnych Greków” – przypomina kapłan i dodaje: „Będzie to wielka chwila, że następcy dwóch apostołów podadzą sobie dłonie i obdarzą się znakiem pokoju”.
Według rozmówcy KAI będzie to wielki znak dla Kościołów chrześcijańskich. „Nie mówię o zjednoczeniu ani o tym, aby prawosławni przeszli na katolicyzm lub odwrotnie. Nie czas na to. Musimy w różnorodnych barwach Kościoła Chrystusa pozostać sobą. Niech prawosławny Kościół Andrzeja nie patrzy złym okiem na katolicki Kościół Piotra, a ten niech z miłością spogląda na prawosławnych braci” – powiedział ks. Jakub.
Nie kryje przy tym radości, że Franciszek będzie w Instytucie Yad Vashem, gdyż „jest to miejsce, które krzyczy żydowskim cierpieniem”. „Dlatego odwiedziny papieża stają się głębokim uczestnictwem pamięci Kościoła w cierpieniu narodu żydowskiego, we współcierpieniu ofiar Zagłady. Będzie to trzeci papież w tym miejscu po Janie Pawle II i Benedykcie XVI” – podkreśla. Szczególnie wspomina wzruszającą wizytę papieża Polaka, który, gdy znalazł się tam, miał łzy w oczach. Spotkał się wtedy także z ocalałymi z Zagłady polskimi Żydami.
„Papieska wizyta jest tak ważna dla mnie z powodów osobistych, gdyż ofiarami Zagłady byli moja mama, mój tata i brat, a także dlatego, że Instytut Yad Vashem jest miejscem mojej obecnej pracy” – zaznaczył polski kapłan. Dodał, że obecność Ojca Świętego w tym miejscu i pod Ścianą Płaczu, po żydowsku nazywaną Kotelem bądź Ścianą Zachodnią, jest znakiem głębokiego uświadomienia sobie przez Piotra naszych czasów tego, co ważne dla głębokiej pamięci, współcierpienia, współodczuwania z Izraelem.
„Instytut jest cały czas bólem i krwawieniem. Pamięć ma to do siebie, że niesie z sobą odpowiedzialność. Dzisiejsze pokolenie nie ponosi winy za to, co się stało, ale jest odpowiedzialne za to, by się to już więcej nie powtórzyło. Gdy zapomnimy o Zagładzie, może się ona powtórzyć w każdej chwili” – jest przekonany były wykładowca KUL-u.
Wskazuje też na szeroki i głęboki teologicznie chrystocentryczny kontekst wizyty papieża w Ziemi Świętej a zwłaszcza na stosunki między judaizmem a katolicyzmem. Podkreśla, że przez „osobę Jezusa Kościół został wszczepiony w szlachetną oliwkę Izraela i to jest nasza głęboka więź z Izraelem”. „Jezus nie «spadł» z nieba, lecz wnosi do naszego Kościoła wielkie dziedzictwo Abrahamowe. Trzeba wskazać przy tym na wielkie dzieło Soboru Watykańskiego II, który zgłębiając tajemnicę Kościoła, przypomina więź łączącą Izrael z Kościołem i dlatego każda obecność następcy św. Piotra musi o niej przypominać” – podkreślił ks. Jakub.
„Ojciec Święty przyjeżdża tu przede wszystkim dlatego, że jest to miejsce przymierza Boga z całym człowieczeństwem. Chrystus sprawił, że Lud Przymierza staje się wielkim Ludem Bożym żydów i chrześcijan. W tym kontekście podział chrześcijaństwa jest skandalem i Bazylika Grobu świetnie to pokazuje” – tłumaczy duchowny.
Wspomina, że gdy pierwszy raz tam wszedł, był przerażony. Nie wiedział, dokąd pójść i zaczął szukać kaplicy katolickiej. „Dziwne uczucie. Byłem niby w swoim kościele, ale przed Grób Chrystusa już nie poszedłem, bo to miejsce akurat należy do prawosławnych. Tak nie może być. Wszystkie podziały w Chrystusie nie mogą mieć miejsca i dlatego obecność papieża i patriarchy jest teologicznie najważniejszym punktem tej pielgrzymki do Ziemi Świętej” – podkreśla ks. Weksler-Waszkinel.
Jego zdaniem obecność Ojca Świętego będzie ważna we wszystkich miejscach dotkniętych stopą Jezusa. Zwraca uwagę na wizytę i spotkanie z wielkim muftim na jerozolimskim Wzgórzu Świątynnym. „Musimy szukać dróg porozumienia z islamem, tym bardziej że w krajach arabskich chrześcijaństwo niezwykle cierpi. Tam, gdzie toczy się wojna, jak w Syrii, tam cierpią przede wszystkim wyznawcy Chrystusa. Wyznawcy Allaha niszczą kościoły i zabijają chrześcijan. Dlatego tak ważna będzie obecność papieża na należącym do muzułmanów Wzgórzu Świątynnym” – twierdzi duchowny.
Zwraca przy tym uwagę, że Franciszek pochodzi z kraju nie obciążonego hipoteką antysemityzmu i który mówi, że nie można być chrześcijaninem-antysemitą. „Ten papież jest wielkim przyjacielem rabina Abrahama Skórki. Argentyna nie ma dziedzictwa antysemityzmu, ale rodzina papieża pochodzi z Europy, on o tym pamięta i jest na to uwrażliwiony. W Argentynie też są przecież Żydzi a wszędzie tam, gdzie są, pojawia się antysemityzm” – uważa rozmówca KAI.
Jego zdaniem, choć przyjeżdża papież inny od Jana Pawła II i Benedykta XVI, to jednak przywozi ze sobą całe dziedzictwo Kościoła. „Tam gdzie jest Kościół, tam musi być więź z Izraelem. Jeśli jej nie ma, nie ma też Kościoła. Jan Paweł II mawiał, że ten, kto spotyka Jezusa, spotyka judaizm. Nie można kierować się antyjudaizmem, gdyż wtedy nie spotka się Jezusa. Myślę, że my, chrześcijanie, nie poznaliśmy naprawdę Jezusa a Żydzi w ogóle Go nie znają. Zamurowaliśmy i okaleczyliśmy Jezusa. Potrzebujemy czasu, aby pokazać prawdziwego Jezusa, syna Izraela. Jego matką była młoda Żydówka z Nazaretu. Papież jest w Ziemi Świętej potrzebny Kościołowi, nie Żydom. Hasło «Ecclesia semper reformanda» jest widoczne szczególnie u Franciszka. On nie głosi żadnych teorii i nie pokazuje nic innego ponad to, co robił Jezus” – jest przekonany ks. Jakub Weksler-Waszkinel.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.


