Leon XIV: chrześcijanie są wezwani do uobecniania miłości Boga
10 czerwca 2026 | 21:32 | rj, vatican.va, pb, st | Barcelona Ⓒ Ⓟ
Fot. STEFANO RELLANDINI/AFP/East News„Jako chrześcijanie jesteśmy wezwani do zadania uobecniania miłości Boga do każdego mężczyzny i każdej kobiety w konkretnej tkance historii” – powiedział papież spotykając się z diecezjalnymi organizacjami charytatywnymi i dobroczynnymi Barcelony. Odbyło się ono w prowadzonej przez jego zakonnych współbraci – augustianów parafii św. Augustyna.
Wchodzącego do świątyni papieża powitał śpiew pieśni „Alça la Mirada”, podejmującej temat jego wizyty apostolskiej w Hiszpanii. Głos zabrał arcybiskup Barcelony. Witając papieża w sercu historycznego centrum Barcelony kard. Juan José Omella Omella przypomniał, że chrześcijanie powinni wspierać trzy dzieła ewangelizacyjne Kościoła: liturgię, formację i katechezę oraz dzieła miłosierdzia, niosące pomoc wykluczonym społecznie i potrzebującym. Pragniemy, aby naszej posłudze miłości zawsze towarzyszyło głoszenie Ewangelii, zadeklarował hierarcha. Zapewnił, że będziemy bronić godności każdego człowiek i oblicza Jezusa Chrystusa w nim.
Następnie wysłuchano świadectw przedstawicieli trzech kościelnych dzieł charytatywnych i społecznych: Caritas diecezjalnej, osób pracujących z uzależnionymi oraz sióstr adoratorek zajmujących się ofiarami handlu kobietami. Ilustrowały je krótkie filmy wideo, przedstawiające ich działalność.
Cristina, sekretarz generalna Caritas Barcelona przypomniała, że „Caritas jest instytucjonalnym wyrazem działalności charytatywnej i społecznej Kościoła”, opartym na potrójnej, nierozerwalnej misji: uobecnianiu miłości Boga wobec najsłabszych w społeczeństwie, wspieraniu wspólnot chrześcijańskich diecezji w pełnieniu działalności charytatywnej i społecznej, dawaniu głosu tym, którzy go nie mają, i nagłaśnianiu struktur, „które generują ubóstwo i wykluczenie”. „A proszeni o wyjaśnienie tej potrójnej misji w jednym zdaniu, odpowiadamy, że w Caritas przyjmujemy, bronimy i kochamy” – stwierdziła Cristina. Ujawniła, że w 2025 roku poprzez parafialne Caritas udało się pomóc ponad 63 tys. osób. „ A jednak, Ojcze Święty, czasami czujemy się bezradni. Bezradni, bo nie jesteśmy w stanie dotrzeć do każdej osoby, każdej rodziny, każdego zakątka, gdzie jest to tak potrzebne. I zadajemy sobie pytanie, czy żyjemy przykazaniem miłości, które Pan nam zostawił, z wystarczającą intensywnością, aby budować bardziej sprawiedliwe społeczeństwo i czynić Jego Królestwo bardziej widocznym” – wyznała.
Xavier, dyrektor OBINSO, organizacji zajmującej się integracją społeczną, udzielającej pomocy osobom uzależnionym lub znajdującym się w sytuacji wykluczenia społecznego, wskazał, że jej pracę można „podsumować prostym, ale wymagającym czasownikiem: pomagać”, oznaczającym nie pojedynczy gest, ale trwałą lojalność, oferując „mocną obecność”. „Są rany, których nie możemy w pełni uleczyć, i ograniczenia, które ciążą również tym, którym towarzyszymy. Jesteśmy jednak świadkami nadziei zrodzonej z więzi i godności, która nie ginie nawet w upadku. To właśnie tam wiara staje się cichą i wytrwałą siłą” – stwierdził Xavier. „Pracujemy z radością i duchem ewangelicznym, wiedząc, że nie możemy dotrzeć wszędzie i że czasami boli to, że nie możemy zrobić więcej. I z tego miejsca chcielibyśmy pozostawić otwarte pytanie: jak podtrzymywać nadzieję, gdy ból wydaje się większy niż nasze siły?” – powiedział.
Siostra Encarna ze zgromadzenia adoratorek, wspierająca kobiety, które doświadczyły tragedii handlu ludźmi, wskazała na „głęboki ból i rany, jakie ta forma niewolnictwa pozostawiła w ich życiu”. „To kobiety, które podjęły proces migracji, uciekając przed przemocą, konfliktami zbrojnymi i ubóstwem. Szukając lepszego życia, padły ofiarą handlu ludźmi. Przemoc, której doświadczyły, potęguje przymusowe przesiedlenia oraz wykorzenienie rodzinne i kulturowe wynikające z życia w innym kraju. Moje oburzenie tą trudną rzeczywistością prowadzi mnie do zaangażowania na rzecz sprawiedliwości i wyzwolenia” – przyznała zakonnica, dodając, że dzień po dniu popycha ją ono do „ukazywania współczującego oblicza Boga, naśladując przykład Jezusa, który uniżył się, aby podnieść najsłabszych, przywracając im godność. Bo każde życie jest święte”.
Przestawiono też film „Otwórz list” o Renzo – sześcioletnim chłopcu z ubogiej rodziny z robotniczej dzielnicy Barcelony, który wraz z dwojgiem rówieśników napisał do niego list, zadając nurtujące go pytania, po czym wrzucił go do skrzynki pocztowej. List trafił do parafii św. Augustyna. A teraz podczas spotkania Renzo przeczytał swój list Leonowi XIV: „Cześć, Papieżu Leonie XIV, jestem Renzo, mam 6 lat. Chciałbym zadać Ci kilka pytań: Czy lubisz piłkę nożną? Czy chciałeś zostać Papieżem, gdy byłeś mały? Dlaczego moi rodzice się martwią? Dlaczego mój tata ma tyle zajęć? Dlaczego niektórym ludziom przytrafiają się złe rzeczy, a innym nie? Czyja to wina? Dlaczego tak wielu ludzi żyje na ulicy? Nikt ich nie widzi? Nikt im nie pomaga? Jak możemy pomóc, skoro świat jest taki duży? Czy Bóg chce, żeby byli biedni i bogaci? Dlaczego jest tak wielu samotnych dziadków, skoro są tak ważni? I jeszcze jedno ostatnie pytanie… Czy zawsze powinniśmy wybaczać? Ściskam mocno, Renzo”.
Papież odpowiedział na stawiane mu pytania. Zaznaczył, że choć sam bardziej lubi tenis, ceni również piłkę nożną. Podkreślił, że sport uczy współpracy, odpowiedzialności i troski o innych. „Kto nie potrafi podać piłki, choćby był utalentowany, jeszcze nie zrozumiał gry. A kto nie potrafi żyć z innymi i dla innych, ten jeszcze nie zrozumiał życia” – wskazał Ojciec Święty.
Odpowiadając na pytanie, czy jako dziecko chciał zostać papieżem, Leon XIV zaprzeczył, przyznał jednak, że od młodych lat czuł pragnienie służenia Bogu. Podkreślił, że każdy człowiek jest powołany przede wszystkim do przyjaźni z Jezusem, która daje radość i pomaga odkryć własną drogę życia.
Papież odnosząc się do pytania o cierpienie podkreślił, że nie ma na nie łatwej odpowiedzi. Patrząc na życie Jezusa, widzimy, że choć doświadczył odrzucenia i śmierci, ostatecznie zwyciężył zło przez zmartwychwstanie. „Bóg ukazuje nam, że chociaż istnieje cierpienie, On nigdy nie opuszcza żadnego ze swoich dzieci, ponieważ przygotował dla nas wieczną radość, gdzie nie będzie już smutku ani bólu” – stwierdził Ojciec Święty.
Leon XIV podkreślił rolę dziadków w rodzinie i zachęcił do otaczania osób starszych miłością i troską. „Nie pozwólmy, by czuli się samotni lub pozbawieni opieki. Bo jeśli sami nie chcemy samotności, nie możemy godzić się na nią także w życiu innych” – stwierdził.
Papież przypomniał, że Pan Jezus wzywa nas również do przebaczenia. Nie oznacza ono usprawiedliwiania zła, lecz uwolnienie serca od nienawiści. Wskazał, iż przebaczając, naśladujemy Chrystusa i otwieramy się na Boży pokój.
Ojciec Święty zaznaczył, iż bycie chrześcijaninem jest przede wszystkim darem i łaską. „Chrześcijanin – oprócz tego, że powinien być dobry i życzliwy – ma być także współczujący, kochać bezinteresownie i szukać dobra innych, wiedząc, że w każdym cierpiącym bracie i każdej cierpiącej siostrze to sam Pan prosi i przyjmuje, jest przyjmowany lub odrzucany, kochany lub wzgardzany” – powiedział Leon XIV.
Papież podkreślił, że każda diecezjalna wspólnota kościelna jest wezwana do tego, by z dyskrecją, delikatnością i wytrwałością zbliżać się do ran i potrzeb najmniejszych oraz najbardziej podatnych na zranienia. Zaznaczył, iż „jako chrześcijanie jesteśmy wezwani do zadania uobecniania miłości Boga do każdego mężczyzny i każdej kobiety w konkretnej tkance historii”. Dodał, że niezbywalna godność każdej istoty ludzkiej, „nie zależy od posiadanych zdolności, od zgromadzonych bogactw ani od pełnionej roli, lecz od daru, który ją poprzedza i przewyższa, danego przez Boga jako wyraz Jego miłości, która nigdy nie zawodzi”.
Ojciec Święty podziękował wszystkim zaangażowanym w dzieła miłosierdzia i pomocy. Zachęcił ich, aby nadal służyli potrzebującym, dając świadectwo Ewangelii i chrześcijańskiej nadziei. „U stóp Matki Bożej Dobrej Rady składam waszą pracę i wasze oddanie, aby Jej wstawiennictwo wam towarzyszyło, a Pan sprawił, aby obficie owocowało całe dobro, które staracie się czynić. Niech Bóg wam błogosławi!” – powiedział Leon XIV.
Po odmówieniu modlitwy „Ojcze nasz” i końcowym błogosławieństwie, papież przywitał się jeszcze z wybranymi przedstawicielami kościelnych dzieł charytatywnych.
Kościół św. Augustyna znajduje się w dzielnicy Raval. Jest to jeden z niewielu barokowych kościołów w Barcelonie, wzniesiony na miejscu dawnego Klasztoru św. Augustyna, znany również jako „katedra ubogich” ze względu na głębokie więzi społeczne z dzielnicą. Zbudowany w latach 1728-1750, bez ukończonej fasady, składa się z jednej nawy połączonej z bocznymi kaplicami. Dwie z najczęściej odwiedzanych przez wiernych to kaplica św. Ponsy i św. Rity. Jest siedzibą dwóch bractw: La Macarena i Gran Poder. Przy kościele mieszka wspólnota Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Miłości, założonego przez św. Matkę Teresę z Kalkuty.
Raval stanowi jedną z najbardziej złożonych rzeczywistości społecznych Barcelony: dzielnicę naznaczoną ubóstwem, imigracją i wykluczeniem społecznym. Jednocześnie jest to jedna z najbardziej wielokulturowych dzielnic miasta, z silną obecnością społeczności imigrantów, zwłaszcza z Ameryki Łacińskiej, Filipin i Pakistanu.
Pełną treść papieskiego przemówienia publikujemy TUTAJ.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

