Leon XIV i dziedzictwo papieża Franciszka – czerpać z najlepszych doświadczeń poprzedniego pontyfikatu
05 maja 2026 | 06:00 | jol, korazym.org | Rzym Ⓒ Ⓟ
Fot. IMAGO/ALESSIA GIULIANI/Imago Stock and People/East NewsOd momentu swego wyboru Leon XIV wykazywał mądre i zrównoważone podejście do złożonej postaci swojego poprzednika. Wskazuje na to Andrea Gagliarducci, przypominając, że Franciszek zerwał z wieloma dotychczasowymi tradycjami, wprowadzając własny styl i narzucając nową formę rządzenia. Włoski watykanista wskazuje, że obecny papież nie odcina się od Bergoglio, jak wielu oczekiwało, ale często cytując swego poprzednika, stara się zawsze czerpać z najlepszych doświadczeń poprzedniego pontyfikatu.
Leon XIV przywrócił symbolikę urzędu papieskiego, zaczynając od czerwonego mucetu, którego papież Franciszek nigdy nie nosił. Niemal natychmiast odniósł się do synodalności – kluczowego terminu poprzedniego pontyfikatu – jako metody rządzenia.
Synodalność
Watykanista wskazuje, że synodalność jako sposób rządzenia, w rozumieniu Leona XIV nie wydaje się wymagać, a tym bardziej zalecać, zwoływania dużych zgromadzeń synodalnych, w których kardynałowie, biskupi, księża, a także świeccy zasiadają razem bez hierarchicznego rozróżnienia uprawnień decyzyjnych. Nie dotyczy to również, jak miało to miejsce w przypadku Franciszka, powoływania różnych komisji i podkomisji, począwszy od słynnej Rady Kardynałów, która stanowiła w istocie G7 Kościoła – a nazwano ją K9, od początkowej liczby kardynałów tworzących to gremium. W praktyce Rada Kardynałów reprezentowała pewnego rodzaju elitę: uprzywilejowanych doradców papieża, którzy skutecznie odsunęli na boczny tor „kolegium” kardynałów. Synodalność Leona XIV przejawia się w docenieniu całego kolegium kardynalskiego, przez zwoływanie konsystorzy nadzwyczajnych, które mają odbywać się regularnie co sześć miesięcy. Kardynałowie z całego świata przyjeżdżają wówczas do Rzymu na dyskusję o wskazanych przez papieża tematach.
Docenienie kolegium kardynalskiego
Pierwszy z Leonowych konsystorzy odbył się w styczniu 2026 roku, a przyjętym modelem był model „synodalny” papieża Franciszka. W istocie uczestnicy konsystorza zostali podzieleni na grupy robocze, w których toczyły się rozmowy na podane wcześniej kardynałom zagadnienia, co sprawiło, że inne kwestie były z konieczności pomijane. Nie wiadomo, jak będą wyglądały kolejne konsystorze, wydaje się jednak, że obecnemu papieżowi zależy na większym angażowania kardynałów w sprawy Kościoła powszechnego. Andrea Gagliarducci wskazuje, że dowodem na to może być list, jaki Leon XIV wysłał do kardynałów w ramach przygotowań do kolejnego konsystorza, który został zapowiedziany na 26-27 czerwca. List ten jest ważny, ponieważ pozwala lepiej zrozumieć, w jaki sposób Leon XIV zamierza podjąć i kontynuować dziedzictwo papieża Franciszka.
Czerpać z najlepszych doświadczeń
W liście z 12 kwietnia Leon XIV porusza tylko jeden element dziedzictwa swego poprzednika, a mianowicie rozwój sytuacji wokół „Evangelii Gaudium”, adhortacji papieża Franciszka, która stanowiła program jego pontyfikatu. „Z waszych wypowiedzi jasno wynika, że ta adhortacja pozostaje istotnym punktem odniesienia: nie wprowadza jedynie nowych treści, ale na nowo skupia wszystko wokół kerygmatu jako serca tożsamości chrześcijańskiej i kościelnej. Wszyscy zgadzamy się, że jest to «nowy oddech», zdolny do zainicjowania procesów nawrócenia duszpasterskiego i misyjnego, a nie do wywołania natychmiastowych reform strukturalnych, a tym samym dogłębnie ukierunkowując drogę Kościoła” – czytamy w papieskim liście do kardynałów. Uderzające jest to, że przed czerwcowym konsystorzem Leon XIV wzywa pasterzy, aby Chrystus był ich głównym punktem odniesienia, aby stawiali ewangelizację w centrum swojej pracy i działali z osobistą odpowiedzialnością – to znaczy z odwagą.
Wczytać się na nowo
Wyjaśniając kardynałom, dlaczego przed konsystorzem zachęca ich do ponownego wczytania się w „Evangelii gaudium”, Leon XIV podkreśla, że ponowne wprowadzenie w życie tej adhortacji powinno rozpocząć się od szczerej oceny tego, co faktycznie zostało przyjęte na przestrzeni lat, a co z drugiej strony pozostaje nieznane i niewdrożone. Papież podkreśla: „Nawet gdy Kościół uznaje się za mniejszość, jest powołany do życia bez kompleksów, jako mała trzódka niosąca nadzieję wszystkim, pamiętając, że celem misji nie jest jego własne przetrwanie, lecz przekazywanie miłości, jaką Bóg kocha świat”. Andrea Gagliarducci zauważa, że „Evangelii gaudium” stanowi dla Leona XIV ważny punkt odniesienia z kilku powodów. Jest to pierwsza adhortacja papieża Franciszka, a zatem nie została skażona późniejszymi problemami pontyfikatu i próbą odpowiedzi na nie; jest to adhortacja skoncentrowana na ewangelizacji, a zatem kwestii powszechnie podzielanej; jest to adhortacja, która opowiada o „dobrych intencjach” pontyfikatu, a nie o problemach w zarządzaniu, z którymi ten pontyfikat później się borykał.
Osobiste nuty nauczania
Włoski watykanista przypomina, że w pierwszym roku pontyfikatu Leon XIV często cytował Franciszka, starając się zawsze czerpać z najlepszych doświadczeń poprzedniego pontyfikatu. Jednocześnie nie omieszkał zaznaczyć zerwania ciągłości w niektórych decyzjach, od kwestii finansowych (na przykład IOR nie jest już centralnym ośrodkiem watykańskich inwestycji), przez decyzje operacyjne (przywrócenie sektora centralnego diecezji rzymskiej), po mniej rygorystyczne stosowanie „Traditionis custodes”, dążąc do przezwyciężenia rozłamu z tradycjonalistami. Z biegiem czasu Leon XIV jeszcze bardziej udoskonalił swój profil intelektualny, coraz bardziej wplatając osobiste akcenty w przemówienia i podtrzymując niezachwiane przekonanie, że Kościół musi być w stanie mówić prawdę, ponad wszystko i odważnie głosić Ewangelię.
Zrównoważone podejście do dziedzictwa
Andrea Gagliarducci wskazuje, że Leon XIV zmierza w kierunku idei misji integralnej, a taka właśnie misja charakteryzowała pontyfikat papieża Franciszka, który nie ustawał w mówieniu o „Kościele, który wychodzi”. Według włoskiego watykanisty wszystko to pokazuje, że relacja Leona XIV z dziedzictwem Franciszka jest raczej relacją równowagi i absorpcji, a nie negowania czy wykorzeniania. „Leon XIV demonstruje zrównoważone podejście do dziedzictwa swego poprzednika – wskazuje watykanista. – Chce skupiać się na pozytywach, a resztę pozostawić kazuistyce. W ten sposób każda sprzeczność zostanie z czasem wchłonięta, a każdy pozytywny aspekt zostanie podkreślony”.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

