Drukuj Powrót do artykułu

Liturgia Męki Pańskiej w katedrze polowej z udziałem asysty wojskowej

04 kwietnia 2026 | 00:57 | kos | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Fabian Filip Felsman

– Krzyż objawia nam zatem Boga, który w swej pozornej niemocy objawia wszechmoc, który z miłości czyni oręż zwycięstwa nad wszystkim, co zagraża pełnemu i szczęśliwemu życiu ludzkiemu – mówił bp Wiesław Lechowicz podczas Liturgii Męki Pańskiej sprawowanej w Wielki Piątek w katedrze polowej.  Liturgia była transmitowana przez Radio Maryja.

W celebracji uczestniczyli kapelani Ordynariatu Polowego, żołnierze i pracownicy resortu obrony, funkcjonariusze Straży Granicznej wraz z rodzinami, a także wierni z Warszawy. Liturgię rozpoczęła procesja wejścia w ciszy oraz modlitwa biskupa w postawie leżenia krzyżem. Oprawę muzyczną – w tym śpiew Męki Pańskiej – przygotowali artyści Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego, a asystę liturgiczną żołnierze Pułku Reprezentacyjnego.

W homilii bp Lechowicz przypomniał, że zanim nadszedł Wielki Piątek, Jezus trzykrotnie zapowiadał swoją mękę i śmierć. Jak podkreślił, „Jezus zawsze miał świadomość swojej misji i ceny, jaką zapłaci za zbawienie człowieka”. Pierwszą zapowiedź odczytał w świetle słów: „Trzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne” (J 3,14–15), wskazując na analogię do węża miedzianego z czasów Mojżesza. Zaznaczył, że w przypadku Jezusa chodzi o dar życia wiecznego: „wszystko (…) otrzymujemy od Boga za darmo”, bo – jak mówił – „prawdziwa miłość zawsze jest darmowa”.

Drugą zapowiedź biskup powiązał z objawieniem imienia Boga: „Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja Jestem” (J 8,28), dodając, że po sposobie, w jaki Chrystus odszedł z tego świata, można poznać, „nie tylko, że Bóg jest, ale i jakim jest”. – Jezus czyni z krzyża, ze swego cierpienia i śmierci argument najwyższej wagi za tym, że Bóg jest i jest Miłością! – podkreślał. Trzecią zapowiedź bp Lechowicz nazwał „specyficznym magnesem” krzyża: „Gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie” (J 12,33). Zwrócił uwagę na gest rozpostartych rąk jako znak łaskawości Boga, obejmującego „każdego człowieka z osobna i wszystkich razem”.

W centrum homilii znalazła się scena z Golgoty, w której – jak podkreślał biskup – „pierwszym beneficjentem” spełnionych obietnic stał się tzw. dobry łotr. Wystarczyły „wzajemne spojrzenia i tylko dwa zdania”: prośba skazańca „Wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swojego królestwa” oraz odpowiedź Jezusa „Dziś jeszcze będziesz ze mną w raju”. Ordynariusz wyjaśniał, że Jezus nie zatrzymuje się na zewnętrzności, bo „nie patrzy na nasze usta ani nawet na nasz wzrok, ale na nasze serce” – i to serce ma „zabić wiarą, nadzieją, miłością, żalem, pragnieniem zjednoczenia i przebaczenia”.

Biskup odniósł się też do wątpliwości, która może rodzić się przy tej ewangelicznej scenie: jaki sens ma troska o życie Ewangelią, skoro zbawienie jest możliwe „w ostatniej chwili”. Odpowiadając, wskazał, że jest to „tylko możliwość, a nie pewność”, a poza tym postawił pytania o sens bycia wiernym wcześniej. – Jaki sens ma być pierwszym, a nie ostatnim w służbie Pana? Jaki sens ma być odnalezionym, a nie zagubionym?”– pytał. Podkreślał też realizm życia, „nigdy nie wiadomo, czy zdążymy” – dobry łotr „miał szczęście”, że umierał w tym samym miejscu i czasie co Chrystus.

W tym kontekście bp Lechowicz zwrócił uwagę, że dobry łotr nie uległ presji tłumu i szyderstwom („jeśli jesteś Synem Bożym zejdź z krzyża”). Nie poszedł za „falą tłumu”, lecz pozostał wierny wewnętrznemu impulsowi sumienia – „wyrzutowi sumienia, a może natchnieniu”. – To właśnie dlatego stał się świadkiem prawdy o Jezusie: o Tym, który „dotrzymuje słowa i realizuje obietnicę”, jest „miłującym Bogiem” i pragnie jedności z człowiekiem – wskazywał.

Na zakończenie ordynariusz wojskowy nawiązał do gestu adoracji krzyża, do którego wierni zbliżają się w Wielki Piątek. Przypomniał, że scena z łotrem „rozciąga się na wszystkie pokolenia” i dziś również stawia człowieka „oko w oko” z Jezusem. – Zanim zbliżymy się do krzyża Jezusa, pomyślmy jeszcze o jednym. Tak zwany dobry łotr był pierwszym i zarazem ostatnim, przynajmniej tak wynika z lektury Ewangelii, który zwrócił się do naszego Pana tylko po imieniu: „Jezu”. Inni mówili: „Panie”, „Nauczycielu”, „Mistrzu”, „Jezusie – Synu Dawida”, „Jezusie – Synu Boga”. To nie kto inny, ale właśnie złoczyńca pozwolił sobie na taką formę zażyłości. Zbliżajmy się zatem do Jezusa, przeżywając Jego mękę dla nas i dla naszego zbawienia jak przystało na Jego przyjaciół! – powiedział.

Po homilii wierni oddali cześć krzyżowi w obrzędzie adoracji. Liturgię zakończyła Komunia święta oraz przeniesienie Najświętszego Sakramentu do Grobu Pańskiego w Kaplicy Katyńskiej, gdzie wartę zaciągnęli żołnierze Wojska Polskiego.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.