Drukuj Powrót do artykułu

Maradona i Messi cieszą się ze „swego” papieża

16 marca 2013 | 09:25 | ts / pm Ⓒ Ⓟ

Z wyboru kardynała i kibica piłkarskiego Jorge Mario Bergoglio zadowolony jest świat piłki nożnej, zwłaszcza w jego rodzinne Argentynie.

Legenda futbolu, Diego Maradona już zapowiedział, że ma nadzieję na rychłą audiencję u papieża Franciszka w Rzymie. Również jego rodak Lionel Messi z FC Barcelona nie kryje radości: „Papież z Argentyny! Co za radość! Papieżu Franciszku, byłoby cudowne, gdyby Mistrzostwa Świata 2014 były dedykowane Jego Świątobliwości”.

Z kolei na Facebooku pierwszoligowej FC Nürnberg umieszczono wpis: „Przecież już trochę jesteśmy papieżem, a to dzięki naszemu Argentyńczykowi Javierowi Pinoli, który jest bardzo wierzący i z dumą pokazuje swój tatuaż Jezusa”. Zamieszczono też zdjęcie argentyńskiego obrońcy z wytatuowanym na prawym przedramieniu wizerunkiem Jezusa. Javier Pinola pochodzi z prowincji Buenos Aires i podobnie jak papież Franciszek ma również obywatelstwo włoskie.

W sposób szczególny cieszy się klub piłkarski San Lorenzo w Buenos Aires. Nowy następca św. Piotra jest honorowym członkiem klubu, jednego z pięciu największych w kraju, a jego numer członkowski to 88235. Papież Franciszek wspomniał kiedyś, że nigdy nie zapomni rozgrywek w sezonie 1946 r., kiedy to San Lorenzo po raz trzeci zdobyło mistrzostwo – poinformowały argentyńskie gazety. „Nowy papież jest wielkim sympatykiem San Lorenzo” – ogłosił klub na stronie internetowej tuż po wyborze papieża. Prezes klubu, Matías Lammens napisał w imieniu klubu i swoim własnym ciepłe, serdeczne życzenia.

Przy okazji władze klubu przypomniały, że obecny papież Franciszek w święto patronalne klubu 24 maja 2011 r. odprawił Mszę św. na ich stadionie. Podczas tej liturgii dwaj młodzi klubowi zawodnicy otrzymali sakrament bierzmowania z rąk ówczesnego kard. Bergoglio, a obecnego papieża Franciszka. Ponieważ tego dnia przypadało święto Maryi Wspomożycielki Wiernych, późniejszy papież przypomniał uczestnikom uroczystości, żeby „nigdy nie wyrzucili Matki Bożej z klubu”.

Nazwa klubu San Lorenzo nawiązuje do katolickiego księdza Lorenzo Massa, który w 1900 r. był świadkiem wypadku chłopca grającego w piłkę na ulicy. To wydarzenie spowodowało, że kapłan zaprosił dzieci do gry w piłkę w parafialnym ogrodzie oraz do udziału w Mszy św. Jego koncepcja się rozwijała, a ponieważ zainteresowanie piłką nożną było coraz większe, postanowiono w 1908 r. utworzyć klub piłkarski. W chwili gdy nadawano klubowi imię, nie myślano o ks. Lorenzo, lecz o rzymskim świętym o tym samym imieniu.

Jednak nie tylko w Argentynie, ale i w innych krajach świata z radością informowano o piłkarskich zainteresowaniach nowego papieża. Madrycki dziennik „ABC” podkreślił, że kard. Bergoglio „jako dobry Argentyńczyk jest także dobrym kibicem piłkarskim” i przypomniał, że ma to swoje uzasadnienie, bowiem futbol to „druga religia” Argentyńczyków. Peruwiańska gazeta „Trome” napisała, że papież Franciszek już jako dziecko był kibicem San Lorenzo.

Jak poinformowały media, w młodości papież Franciszek nie tylko grał w piłkę nożną i koszykówkę, ale też doskonale tańczył tango, „zwłaszcza Milonga”. Mówiąc z dumą o „swoim” papieżu Argentyńczycy. Przypominają ponadto, że bardzo lubił filmy z Titą Merello (1904-2002) oraz z okresu włoskiego neorealizmu.

Jednym ze sportów, które systematycznie uprawia papież Franciszek jest pływanie. Podróżować nie bardzo lubi – wyznał mediom biskup pomocniczy w Buenos Aires, Eduardo Horacio García.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.