Mecz Mundialu 2026 pomiędzy Niemcami i Curacao zakończył się wspólną modlitwą
15 czerwca 2026 | 16:20 | tom | Houston Ⓒ Ⓟ
W niedzielę reprezentacja Niemiec świętowała zwycięstwo 7:1 nad Curaçao, ale wieczór zakończył się wspólną modlitwą piłkarzy obu drużyn. Na środku stadionu NRG w Houston kilku zawodników zebrało się po meczu, aby wspólnie się pomodlić. Niemieccy piłkarze, Felix Nmecha i Jonathan Tah, utworzyli krąg z pięcioma piłkarzami Curaçao, objęli się i skłonili głowy. „Jesteśmy przeciwnikami w tym meczu. Po meczu wszyscy jesteśmy chrześcijanami i braćmi. Po prostu odmówiliśmy razem krótką modlitwę, ponieważ wszyscy jesteśmy bardzo wdzięczni” – wyjaśnił Nmecha w wywiadzie dla niemieckiej stacji telewizyjnej ARD.
„Z punktu widzenia wyniku, to oczywiście dla nas wspaniałe” – powiedział Nmecha, zadowolony ze zwycięstwa, „ale ogólnie wierzymy, że Jezus jest uwielbiony poprzez grę. Dlatego zebraliśmy się i modliliśmy”. Jeszcze przed meczem pomocnik wysiadł z autokaru wiozącego drużynę na stadion w Houston, niosąc Biblię. Ten zawodowy piłkarz niezwykle otwarcie mówi o swojej wierze chrześcijańskiej. Po zwycięstwie zamieścił na Instagramie zdjęcia z podpisem: „dziękuję Jezu”.
Jednak jego publicznie praktykowana wiara jest również przedmiotem kontrowersji. Nmecha jest członkiem międzywyznaniowej sieci „Ballers in God” (Piłkarze w Bogu), gdzie piłkarze łączą wiarę ze sportem. Sieć ta jest kojarzona z wartościami od konserwatywnych po fundamentalistyczne. Nmecha znalazł się pod ostrzałem krytyki po udostępnieniu w mediach społecznościowych treści o charakterze transfobicznym i homofobicznym. Po jego transferze do Borussii Dortmund część kibiców zaprotestowała. Później usunął posty i przeprosił. Nmecha odrzucił oskarżenia i wielokrotnie podkreślał, że kocha i szanuje wszystkich ludzi, niezależnie od ich orientacji seksualnej.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.


