Drukuj Powrót do artykułu

Messori komentuje wypowiedź Kadafiego

30 sierpnia 2010 | 23:48 | ml (KAI Rzym)/ms Ⓒ Ⓟ

Społeczeństwo Zachodu ma trudności z przestrzeganiu przykazań chrześcijaństwa i mało prawdopodobne jest, by zgodziło się na znacznie surowsze od nich nakazy islamu. Tak Vittorio Messori komentuje na łamach „Corriere della Sera” wypowiedź przywódcy Libii Muammara Kadafiego, który podczas publicznego spotkania w Rzymie zaapelował do Europy, by przeszła na islam.

Na łamach mediolańskiego dziennika katolicki publicysta wyraża pogląd, że nie należy rozdzierać szat z powodu słów libijskiego przywódcy, a już na pewno nie powinien tego czynić ten, „kto wierzy w Nazareńczyka, który nie chciał być królem, zakazał użycia oręża w swej obronie i głosił swoim uczniom, że będą 'niewielką owczarnią’, stanowiącą 'sól’ i 'zaczyn’”.

Messori nie uważa, aby sytuacja sprzyjała zastąpieniu dzwonnic minaretami i przypomina, że muzułmańskie podboje nie doprowadziły do zakorzenia się islamu w Europie. Zwraca jednocześnie uwagę, że „sunnita Kadafi może swobodnie przemawiać w Rzymie, ale nikt by mu nie zagwarantował przeżycia, gdyby robił to w scytyjskim Teheranie”.

Na zakończenie włoski publicysta stwierdza: „Islam opiera się na legalizmie, nie może egzystować bez poszanowania – przez wszystkich bez żadnego wyjątku – całego szeregu norm: a więc tego, czego nie można dziś wymagać od Europy i Ameryki, które nie tylko są wolne, ale coraz bardziej 'libertyńskie’”.

„Nasze 'ciekłe społeczeństwo’ nie znosi już chrześcijańskich przykazań. Czy zgodziłoby się na przykazania Koranu, znacznie surowsze i narzucone jako prawo pod groźbą ukamienowania, ścięcia czy powieszenia?” – kończy swe uwagi Vittorio Messori.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.