Drukuj Powrót do artykułu

Metropolita Hilarion wzywa do odejście od fałszywej eklezjologii

06 lutego 2021 | 13:30 | kg (KAI) | Moskwa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. ANDRZEJ STAWINSKI/REPORTER

Jedność prawosławia można przywrócić tylko na gruncie wyrzeczenia się fałszywej eklezjologii – powiedział metropolita Hilarion, przewodniczący Wydziału Zewnętrznych Kontaktów Kościelnych Patriarchatu Moskiewskiego (OWCS). 2 lutego udzielił on wywiadu serbskiemu dziennikowi „Večernje Novosti”, w którym – obok spraw wewnątrzprawosławnych – wspomniał też o stosunkach prawosławno-katolickich. Zaznaczył m.in., iż na razie podróż papieża do Rosji nie wchodzi w grę.

Na wstępie hierarcha wyraził ubolewanie i współczucie narodowi serbskiemu z powodu śmierci pod koniec ub.r. patriarchy Ireneusza i metropolity czarnogórskiego Amfilochiusza, z którymi – jak podkreślił – miał okazję wielokrotnie się spotykać i rozmawiać. Wysoko ocenił ich działalność, „męsto i zdecydowanie” na rzecz „cierpiącego Kościoła prawosławnego na Ukrainie” [promoskiewskiego – KAI] oraz w obronie serbskiego prawosławia w Czarnogórze.

Hilarion zatrzymał się następnie dłużej na rozłamie w światowym prawosławiu, wywołanym utworzeniem – jego zdaniem – „tak zwanego «Prawosławnego Kościoła Ukrainy [PKU]»”, które miało „sztuczny i polityczny charakter”. Przypomniał, że w 2018 zgromadzono razem „pseudobiskupów dwóch różnych niekanonicznych denominacji, wcześniej skłóconych ze sobą”, a „ogromny nacisk wywarto na hierarchię kanonicznego Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego [UKP], ale z jego ówczesnych 90 biskupów (dziś jest ich już 102) tylko dwóch zgodziło się dołączyć do rozłamowców”. Patriarchat Konstantynopolski uznał i zalegalizował nowo powstałą strukturę rozłamową, również pod bardzo silnym naciskiem z zewnątrz – stwierdził rozmówca dziennika.

Według niego reprezentujący Konstantynopol na tym zgromadzeniu metropolita Emanuel próbował w przededniu wyjechać z Kijowa, ale – jak wspominali uczestnicy tamtych wydarzeń – władze nie wypuściły go z kraju i trzeba było ponoć nawet zablokować połączenia lotnicze. A w dniu samego soboru zjednoczeniowego [15 grudnia 2018 – KAI], gdy dwaj egzarchowie konstantynopolscy zobaczyli, że nie ma tam prawie nikogo z Kościoła kanonicznego, znów zagrozili wyjazdem, ale nie mieli już drogi odwrotu – oznajmił przewodniczący OWCS. Zastrzegł się, że „tak przynajmniej piszą obecnie ludzie, którzy brali udział w tym dziwnym wydarzeniu”.

Zdaniem metropolity „autokefalia” nowego Kościoła zawiera wiele ograniczeń, np. nie może on tworzyć swych wspólnot poza Ukrainą, ponadto Filaret Denysenko, „były lider jednego z dwóch ugrupowań rozłamowych (i wielki przyjaciel czarnogórskiego rozłamowca Miraša Dedeicia) odmówił uznania tomosu patriarchy Bartłomieja i odbudował swą organizację, tzw. «Patriarchat Kijowski»”. Przewodniczący OWCS dodał, że również w łonie samego PKU narastają różne sprzeczności a w zagarniętych – według niego – świątyniach UKP nie ma kto odprawiać nabożeństw, gdyż wierni i duchowni kanoniczni ponoć nie chcą przechodzić do „rozłamowców”.

W podobnym duchu Hilarion ocenił obecną sytuację kościelną w Czarnogórze, w której prawosławie opiera się, jego zdaniem, na mocnym fundamencie, założonym w dawnych wiekach. A dziś „ogólnonarodowy ruch w obronie świątyń [serbskich]unaoczniło całemu światu, jak wiele wiara ojczysta i Kościół prawosławny znaczą dla mieszkańców tego kraju, a zwłaszcza dla jego przyszłości – młodzieży”.

Hilarion zaprzeczył następnie, jakoby proponował utworzenie światowego forum międzyreligijnego na podobieństwo ONZ. Zaznaczył, że byłoby to bardzo trudne przedsięwzięcie, gdyż jeśli do ONZ należy ok. 200 państw, to różnych wspólnot i organizacji religijnych są miliony, przy czym wiele z nich nie ma struktur scentralizowanych i nie bardzo można byłoby sobie wyobrazić praktyczną ich współpracę. „Jest jednak zupełnie oczywiste, że w obecnej sytuacji, grożącej różnymi konfliktami i napięciami społecznymi, dialog między religiami jest nakazem chwili” – przyznał przedstawiciel RKP.

Skrytykował następnie patriarchę Bartłomieja za jego zamiar odwiedzin Ukrainy i – jak to określił – dążenia do bycia papieżem w świecie prawosławnym, dodając, że są one obce prawosławiu. Jednocześnie wyraził nadzieję na przywrócenie jedności w światowym prawosławiu, zastrzegając jednak, że będzie to możliwe jedynie pod warunkiem „odejścia od fałszywej eklezjologii i powrotu do ścisłego przestrzegania kanonów kościelnych”.

W odpowiedzi na pytanie o stosunki prawosławno-katolickie po historycznym spotkaniu Franciszka i Cyryla na lotnisku w Hawanie [12 lutego 2016], Hilarion zaznaczył, że „było ono uwarunkowane przede wszystkim koniecznością koordynowania wysiłków na rzecz obrony chrześcijan bliskowschodnich”. Spotkanie to poprzedziła wieloletnia drobiazgowa praca – dodał metropolita wołokołamski. Podkreślił, że ze względu na obecne trudności z prawosławno-katolickim dialogiem teologicznym obie strony uznały ważność wspólnych działań na płaszczyźnie społecznej, kulturalnej i charytatywnej, nie wiążąc ich ze sprawą konsensusu w sprawach teologicznych. Na podstawie ustaleń z Hawany zaczęto realizować wiele wspólnych projektów humanitarnych na Bliskim Wschodzie oraz rozwijać współpracę kulturalną.

Jednocześnie mówca wykluczył możliwość przyjazdu papieża do Rosji w najbliższym czasie, twierdząc, że sprawa ta nie jest obecnie w ogóle rozpatrywana. Przyznał wprawdzie, że zarówno Franciszek, jak i jego poprzednicy odwiedzali kraje, leżące na obszarze „kanonicznej odpowiedzialności RKP”, ale odbywało się to zawsze z uwzględnieniem specyfiki poszczególnych państw.

Przewodniczący OWCS odniósł się jeszcze do takich spraw jak autokefalia Macedońskiego Kościoła Prawosławnego (nieuznawana przez inne Kościoły) i wpływ pandemii koronawirusa na życie religijne w Rosji i na świecie. Podkreślił, że każdy lokalny Kościół prawosławny rozwiązuje związane z tym problemy we własnym zakresie.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.