Drukuj Powrót do artykułu

Mija miesiąc od porwania polskiego misjonarza

12 listopada 2014 | 10:42 | RV / br Ⓒ Ⓟ

Mija miesiąc od porwania w Republice Środkowoafrykańskiej polskiego misjonarza. Przez ostatni tydzień z ks. Mateuszem Dziedzicem nie było kontaktu telefonicznego. Wczoraj poinformował on, że jego stan jest bez zmian i poprosił o dalszą wytrwałą modlitwę za siebie i pozostałych 20 zakładników.

Tymczasem w stolicy Kamerunu Jaunde rozpoczyna się druga faza negocjacji. „Porywacze powtarzają niezmiennie, że podstawowym warunkiem uwolnienia zakładników jest wypuszczenie na wolność ich przywódcy, przetrzymywanego w jednym z kameruńskich więzień” – mówi ks. Mirosław Gucwa, który jest wikariuszem generalnym diecezji Bouar.

„Cały czas w rozmowach pojawia się kwestia uwolnienia szefa rebelii. W negocjacje włączyła się rzymska Wspólnota św. Idziego i zaangażują się także kameruńskie władze. Miejmy nadzieję, że przyniesie to pozytywny efekt – powiedział ks. Gucwa. – Po tygodniowej przerwie wczoraj rozmawiałem z ks. Mateuszem. Mówił, że czuje się w miarę dobrze, nie było jakiejś wielkiej zmiany w jego głosie. Mówił, że czeka na uwolnienie, i prosił, aby starać się uwolnić wszystkich przetrzymywanych z nim zakładników. Wieczorem próbowałem kolejny raz z nim porozmawiać, ale się nie dało, ponieważ akurat odprawiał Mszę dla zakładników. Najważniejsze jest to, by ludzie nadal się modlili, nie ustawali w swojej modlitwie i nie tracili nadziei”.

Ks. Mateusz Dziedzic został uprowadzony z misji Baboua 12 października. Wywieziono go w stronę granicy z Kamerunem, gdzie więziony jest w buszu. Wraz z nim przetrzymywanych jest 20 zakładników z Kamerunu i RŚA.

Porywacze należą do rebelianckiego ugrupowania Zgromadzenie Demokratyczne Ludu Środkowej Afryki i domagają się wypuszczenia na wolność swego przywódcy generała Martina Kountamandji alias Abdoulaye Miskiny.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.