Mistyczka w wielkim mieście – ukazała się biografia Alicji Lenczewskiej
02 marca 2026 | 18:22 | aw | Warszawa Ⓒ Ⓟ

„Alicja Lenczewska. Mistyczka naszych czasów” – to biografia autorki niezwykłych pism zmarłej w 2012 r. mieszkanki Szczecina, która notowała słowa objawiającego się jej Jezusa. Ewa Czaczkowska, znakomita autorka biografii św. Faustyny Kowalskiej, prymasa Stefana Wyszyńskiego, ks. Jerzego Popiełuszki i innych, opisuje drogę dojrzewania zwykłej kobiety, nauczycielki z zawodu, mieszkanki blokowiska, która nagle została „pochwycona” przez Boga i wiernie szła wytyczoną przez Niego drogą. Jej pisma, które docierają do setek tysięcy odbiorców w Polsce i zagranicą, przynoszą obfite duchowe owoce.
„To, co zapisujesz, jest po to, aby ludzie zrozumieli, że Ja chcę mówić do każdego, by pokierować nim, ustrzec od zła i wprowadzić na drogę zbawienia” – powiedział Chrystus do Alicji i może to służyć za motto całej książki – to przesłanie do wszystkich, nie do jakiegoś ekskluzywnego klubu wyznawców.
Jej życie niespecjalnie nadaje się na scenariusz filmowy, bo było zwyczajne. Rodzice jeszcze przed wojną przenieśli się z Kresów do Warszawy, urodziła się dwójka dzieci – Sławomir i o sześć lat młodsza Alicja. Ojciec, August, zmarł jeszcze przed wybuchem wojny. Owdowiała matka, nauczycielka z wykształcenia i zawodu, tułała się po wojnie tak jak miliony wypędzonych, bezdomnych, Polaków. W końcu osiadła na Pomorzu Zachodnim. Zmieniała miejsca zamieszkania, a dzieci poszły w jej ślady, zostały nauczycielami. Po kilku latach syn, wybitnie uzdolniony lingwistycznie, został tłumaczem.
Jak niemało osób w tych czasach, Alicję Lenczewską też pociągnęła wizja idealnego ustroju – zapisała się do PZPR, była na pogrzebie Bolesława Bieruta. Ochrzczona i wychowywana religijnie przez głęboko wierzącą matkę, oddaliła się od Kościoła, związała się z pewnym Włochem, który przyjeżdżał do Polski. Nietypowe w tej biografii są jej podróże, zwiedzanie licznych krajów było pasją rodzeństwa Lenczewskich i odkładali na to wszystkie oszczędności.
I do tej przeciętnej, słabo związanej z Kościołem kobiety, która jednak z wolna zaczęła odświeżać pamięć o swoich duchowych korzeniach, w czasie rekolekcji w Gostyniu, w piątek, 8 marca 1985 roku, przemówił Jezus Chrystus. Niezwykła łaska i droga, którą Autorka dokładnie opisuje i dokumentuje. Od tego momentu wszystko zmienia się w życiu pięćdziesięciodwuletniej emerytki, choć na pozór zostaje niezmienione – te same zajęcia, mieszkanie, zaangażowania. Może z wyjątkiem telewizora, który znika z jej mieszkania, gdyż Alicja sprzedaje go, a uzyskane pieniądze oddaje na potrzeby dzieci z rodzin patologicznych. To, czego nie widać, to jej rozmowy z Jezusem, przygotowującym ją do misji, którą jej przeznaczył – 2 kwietnia, rok po pierwszym objawieniu, słyszy, że ma być prorokiem. Prorokiem w czasach ostatecznych, w których rządzi szatan.
Ewa Czaczkowska wskazuje na wzrost duchowy swojej bohaterki, etapy dokładnie opisane przez znawców życia duchowego – oczyszczenia, przemienienia, zjednoczenia i co nieuniknione na tej drodze – ciemną noc duszy. Pewnego dnia słyszy, że ma być Chrystusem, „Mną masz być – ofiarą czystą i doskonałą, z której soki będzie czerpać winnica Moja”. Jezus „kształtuje” Alicję, ona wciąż jest niepewna i onieśmielona, czuje swoją niedoskonałość i grzeszność wobec Jego świętości. Rozmawiają, ona skrzętnie zapisuje wszystkie rozmowy, tak powstają znane nam dziś „Świadectwo” i „Słowa pouczenia”. Równolegle ze swoim dojrzewaniem do świętości, wzmaga się jej pragnienie uczestnictwa w Eucharystii, zaczyna pościć dwa razy w tygodniu, modli się godzinami – telewizor po jakimś czasie zostaje zastąpiony klęcznikiem. Animatorka Odnowy w Duchu Świętym, należała do Apostolstwa Czystej Miłości. Rekolekcje, spotkania modlitewne, dyżury w parafii. Nadal jest zwykłą kobietą, sąsiadką z bloku, potrafi być ostra i apodyktyczna w sądach. Jednak łagodnieje, a jej świętość, jak mówi jej Pan Jezus, jest zwyczajna, pomaga ludziom, gdyż jest w nich cząstka Boga. Pomagała niewidomej sąsiadce czy psychicznie chorej kobiecie, otwarta na potrzeby ludzi, których spotykała.
Wiosną 2010 roku wykryto u niej nowotwór złośliwy płuc. Kilkanaście lat wcześniej ofiarowała się za brata, u którego również wykryto nowotwór, gdyż miał żonę i małą córeczkę i był rodzinie bardziej potrzebny. Ostatnie zdanie, które zanotowała: „Ofiara w pełni swej mocy istnieje w tych chrześcijanach, którzy z miłości do Chrystusa świadomie godzą się i przyjmują łaskę udziału w trudzie, męczeństwie i śmierci Jezusa z Nazaretu – według Jego woli. Amen!” Swoje „Amen”, po ciężkich cierpieniach, związanych z nowotworem (rak nerki, niewydolność krążeniowo-oddechowe, wyniszczenie nowotworowe”, wypowiedziała 5 stycznie 2012 roku, a ostatnie słowa, które wypowiedziała były: „Panie Jezu, spaliłam się do końca”.
Bp Zadarko na ingresie: prawdziwą świętość cechuje chęć wyjścia z Ewangelią do wszystkich, nawet do obcych i grzesznych
Kilkanaście lat po śmierci mistyczki z wielkomiejskiego blokowiska Autorka jej biografii dotarła do ludzi, którzy Alicję znali, zapoznała się z listami, które pisała do franciszkanki ze Zgromadzenia Rodziny Maryi Teresy Łozowskiej, szczególnie z Dorotą Lenczewską, bratową, która obecnie jest kustoszem jej pamięci. Gdyż po ukazaniu się jej pism – rękopisy starannie przepisała na maszynie, jakby chcąc ułatwić ich publikację i poddanie pod ocenę władzom duchowym, coraz więcej wiernych daje świadectwo o łaskach, które dzięki nim otrzymali. Książka zawiera także wywiad z ks. Adamem Kaczmarczykiem, proboszczem parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny i kustosza sanktuarium Matki Kościoła w Zieleńcach, który wyznaje, że obcowanie z pismami Lenczewskiej pomogło mu pogłębić jego kapłaństwo i nadać nową jakość w jego przeżywaniu. Przytoczone są też świadectwa osób, które dzięki tym pismom zmienili swoje życie lub wyzdrowiały. I żyją zgodne z zasadą, którą ks. Kaczmarczyk określił: Masz to, co masz, rób to, co robisz, ale nadaj temu nową jakość – żyj duchowością Hostii.
Pisma Alicji Lenczewskiej skierowane są do współczesnych, zabieganych ludzi. Napisane są przejrzystym, łatwym językiem, dostępnym dla tychże ludzi, dla których pisma dawnych autorów mogą wydawać się trudne, także ze względu na styl. To przystępny wykład prawd wiary, mistyka, która nie jest dla wybranych dzięki życiu Alicji, które stało się ofiarą.
Zaś książka Ewy Czaczkowskiej jest przewodnikiem, ułatwiającym czytelnikowi percepcję tej niezwykłej spuścizny, która, zgodnie z wolą Chrystusa, staje się bramą łączącą Niebo z ziemią.
Ewa K. Czaczkowska, „Alicja Lenczewska, Mistyczka naszych czasów. Życie i świadectwo”. Promic – Wydawnictwo Księży Marianów 2016.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

