Muzułmanie spotykają Chrystusa: najtrudniej o nawróceniu powiedzieć rodzinie
11 maja 2026 | 13:57 | jol, EWTN NEWS, ACI STAMPA | Getafe Ⓒ Ⓟ
Fot. Drew Bae/UnsplashOdejście z islamu oznacza zdradę kultury i wyrzeczenie się korzeni, muzułmańskie rodziny nie mogą zrozumieć, że ktoś może być gotowy na taki krok. Ta zdrada islamu może pociągać za sobą poważne konsekwencje rodzinne i społeczne. Wskazuje na to dwoje muzułmanów, którzy w czasie ostatniej Wigilii Paschalnej przyjęli chrzest w katedrze w hiszpańskim Getafe.
W obawie o swe życie Jonás i Lourdes Ángel nie ujawniają swoich danych. Podkreślają, że choć coraz więcej muzułmanów wybiera Jezusa, robią to po cichu, by nie ściągać na siebie i na wspólnoty, do których wstąpili, gniewu rodzin zawiedzionych ich wyborem.
Od intelektualnych poszukiwań po spotkanie
Rodzina Jonása mieszka w Getafe odkąd miał rok. Dziś 25-letni mężczyzna wyznaje, że po raz pierwszy zainteresował się wiarą katolicką w czasach szkolnych, studiując dzieła takich autorów jak św. Tomasz z Akwinu i św. Augustyn z Hippony. Dojrzewał w swoich intelektualnych poszukiwaniach, jednak, jak mówi, punktem przełomowym było doświadczenia osobistego spotkania Jezusa. „Zdałem sobie wówczas sprawę, że nie ma odwrotu, była we mnie głęboka pewność, że wiara katolicka jest tą prawdziwą” – wyznaje w rozmowie z agencją „ACI Prensa”. Jonás dodaje, że paradoksalnie „stał się chrześcijaninem” podczas zgłębianie islamu, w którym był wychowany, ponieważ nie odnalazł w nim odpowiedzi na swoje najważniejsze pytania. „Pięć lat rozważałem i badałem różne tradycje religijne, aż w 2025 roku poprosiłem o chrzest” – wspomina.
Przemienione życie
Dla rodziców Jonása, którzy są praktykującymi muzułmanami, decyzja syna była zdradą ich kultury i korzeni. Konwersja z islamu w praktyce oznacza zerwanie więzi rodzinnych, może się wiązać nawet z represjami ze strony wspólnoty muzułmańskiej. Jonás nie mówi o tym, ile kosztowało go zostanie chrześcijaninem. Zauważa jedynie: „Jezus ostrzega nas, że świat nie będzie nas szczególnie kochał…, jeśli zrobili to jemu, zrobią to też nam”. Mężczyzna podkreśla, że w jego drodze wiary największy wpływ wywarła na niego męka Chrystusa i Jego ofiara na krzyżu, a także Kazanie na Górze. „Osoba Chrystusa i sakramenty przemieniły moje życie” – wyznaje. Podkreśla, że aby prawdziwie stać się chrześcijaninem, a nie tylko dużo wiedzieć o chrześcijaństwie, „Chrystus, który oddał za nas życie, musi prawdziwie wejść do twojego serca”.
Chrystus obecny w sercu
Tego samego dnia co Jonás sakrament chrztu przyjęła również Lourdes Ángel. Ona także dorastała w rodzinie muzułmańskiej. Wyjaśniła jednak agencji „ACI Prensa”, że zawsze miała głębokie przekonanie, że „Chrystus był obecny w jej życiu”. Mimo że nikt nigdy jej o Nim nie mówił, już jako dziecko głęboko odczuwała Jego obecność. „Moja matka od dziecka starała się zaszczepić we mnie religię muzułmańską, ale ja zawsze skłaniałam się ku chrześcijaństwu. To było tak, jakby moje serce było już gdzie indziej, mimo że nie miałam żadnej wiedzy o wierze katolickiej” – wyznaje 21-latka.
Szczęśliwy jak katolik
Lourdes Ángel wspomina, że Bóg pomógł jej uciec z toksycznego związku, gdy miała 19 lat i wtedy poznała swojego obecnego chłopaka, który jest zaangażowany w Drogę Neokatechumenalną. „Zdałam sobie sprawę, że Bóg mnie wzywa i nie zamierzałam zamknąć przed Nim drzwi ani odwrócić się od Niego” – opowiada. Tym, co najbardziej uderzyło ją w katolikach, których poznała, był fakt, że byli szczęśliwi. „Podążają za Bogiem i są szczęśliwi, nawet gdy ich sprawy układają się źle, nawet gdy od czasu do czasu mają problemy – mówi Lourdes Ángel. – To tak, jakby dostrzegali coś dobrego nawet w cierpieniu i wiedzieli, że Chrystus ma dla nich lepszy plan. Chciałam tego; chciałam zrozumieć, jak i ja mogę być tak szczęśliwa”.
Przełamanie ram ich świata
Droga, którą oboje przebyli, aby przyjąć wiarę katolicką, nie była łatwa. „Porzucenie swojej pierwotnej wiary – wyjaśnia Jonás – jest dość trudne, ponieważ ostatecznie to ona kształtuje twoje życie, a nawrócenie wiąże się z zerwaniem z ustalonymi ramami twojego świata”. Najtrudniejsze dla niego było przekazanie tej decyzji rodzinie: „Nie sądzę, żeby kiedykolwiek to zrozumieli… po prostu nie potrafią ogarnąć umysłem idei, że ktoś mógłby zmienić religię. Dla nich to raczej rodzaj tożsamości lub kultury, a nie droga, której trzeba szukać i którą trzeba z każdym dniem odkrywać”. Dla Lourdes najtrudniejsze było porzucenie dawnego stylu życia i zrobienie w nim prawdziwie miejsca dla Boga. Jak mówi, to był początek, teraz czas na dojrzewanie w spotkaniu z Chrystusem.
Skarb Eucharystii
Wspominając swój chrzest, Jonás mówi: „To było bardzo radosne doświadczenie. Następnego dnia czułem się spełniony”. Dodaje, że przed przyjęciem chrztu czuł w swoim życiu wielką pustkę, którą próbował wypełnić różnymi ideologiami. „Prawda jest taka, że żyłem w stanie znacznego wewnętrznego chaosu w mojej duszy. Po przyjęciu Jezusa do serca – mówi Jonás – stałem się osobą o wiele bardziej uporządkowaną moralnie i inaczej odnoszę się do ludzi. To jakby nowe narodziny”. Konwertyta wyznaje, że stara się codziennie chodzić na Mszę. „Dla mnie Eucharystia jest duchowym skarbem, który napełnia mnie siłą. Ciało Chrystusa daje nam łaskę i zdolność postrzegania świata w sposób nadprzyrodzony, nie tylko ludzkimi oczami, ale również tak, jak widziałby go Jezus” – podkreśla.
Towarzyszenie i wiara we wspólnocie
Jonás wskazuje na ogromne znaczenie ludzi, którzy towarzyszyli mu na drodze nawrócenia. Wymienia swego katechetę, proboszcza i ludzi z parafii, którzy okazywali mu wsparcie. „Wspólnota jest bardzo ważna, w izolacji ludzie ulegają; słabną” – mówi. Podobnie myśli Lourdes Ángel, wskazując, że wraz z chrztem otrzymuje się nie tylko Jezusa, ale i wspierającą wspólnotę Kościoła, co, jak mówi, jest bardzo ważne. Jonás zachęca muzułmanów, których poruszył Chrystus, by nie zniechęcali się na swej drodze poszukiwań. „Nie poddawajcie się. Ostatecznie, jak powiedział Jezus, chrześcijanin nie jest akceptowany we własnym domu ani we własnej rodzinie” – mówi. I dodaje: „Wytrwajcie, sięgajcie do słów Jezusa w Ewangelii, poznawajcie Go i szukajcie ludzi, którzy mogą wam pomóc w waszych poszukiwaniach”.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

