Drukuj Powrót do artykułu

Na rowerach ze Szczecina do Rzymu. Bez GPS-u, ale z wiarą

29 czerwca 2026 | 20:56 | Karol Darmoros, ks. Paweł Rytel-Andrianik, Vatican News PL | Watykan Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Vatican Media

Trzydzieści dni w drodze, walka z morderczym upałem i 2,5 tys. kilometrów pokonanych bez nowoczesnej nawigacji. Lidia i Stanisław Jankowscy ze szczecińskiej parafii Niepokalanego Serca NMP dotarli do Rzymu, aby uczcić rodzinny jubileusz i uczestniczyć w Eucharystii z Papieżem Leonem XIV. Ta niezwykła pielgrzymka była dla nich nie tylko sportowym wyczynem, ale przede wszystkim czasem głębokich rekolekcji oraz umacniania małżeńskiej więzi.

Urodzinowy prezent na dwóch kółkach

Wyprawa do Wiecznego Miasta była realizacją konkretnego marzenia jubilata. „Mąż sobie wymyślił, że jak skończy 70 lat, to pojedziemy do Rzymu” – wspomina w rozmowie z Vatican News pani Lidia. Małżeństwo to doświadczeni cykliści. Mają na swoim koncie trasy do Santiago de Compostela, Fatimy, La Salette, Lourdes czy Wilna. Tym razem podróż trwała miesiąc, a największym wyzwaniem okazała się pogoda. Zapytani o trudności, odpowiadają bez wahania: „Najtrudniejszy był upał, upał i jeszcze raz upał”.

Kilometry pełne ważnych intencji

Dzienny dystans pielgrzymów budzi podziw. „Średnio wychodzi 80 kilometrów. Dzisiaj akurat 117” – przyznali tuż po przyjeździe do Wiecznego Miasta, wyjaśniając, że połączyli dwa etapy, by dotrzeć do celu wcześniej. Wysiłek ten miał jednak przede wszystkim wymiar duchowy. Małżeństwo Jankowskich zabrało ze sobą liczne prośby osobiste oraz te powierzone im przez dzieci i znajomych. „Ten ból, ten trud, ten wysiłek trzeba ofiarować za kogoś” – podkreślają.

Aniołowie zamiast nawigacji

Niezwykłym aspektem podróży był brak nowoczesnej nawigacji; pani Lidia samodzielnie opracowywała logistykę każdego dnia. Choć niektórzy kwitowali ich wyprawę słowami o szaleństwie, polskie małżeństwo spotykało się też z wyrazami wielkiego szacunku. Pewien kierowca autobusu, na widok Państwa Jankowskich podjeżdżających pod górę, zdjął czapkę i się ukłonił. W chwilach zagubienia na trasie zawsze pojawiał się pomocny człowiek. „Zawsze się znalazł anioł Anioł Stróż” – mówią.

Szkoła zaufania i dystansu

Wspólna droga stała się dla małżonków ze Szczecina szkołą życia. Pani Lidia wyznaje: „kolejny raz przekonałam się, że mogę na moim mężu polegać”. Jak dodaje, takie pielgrzymki dają „duży dystans do życia i do rzeczywistości”. Po dotarciu do celu pątnicy nie kryli jednak ogromnego wyczerpania. Pytany o plany na kolejne, 75. urodziny, pan Stanisław zapowiada z uśmiechem: „Binowo, jezioro i łóżko”. Państwo Jankowscy podkreślają, że aby ruszyć w taką trasę, trzeba mieć zaparcie i polubić wysiłek.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.