NCR: słonecznik – katolicki symbol wiary i pobożności
16 października 2025 | 15:21 | o. jj | Waszyngton Ⓒ Ⓟ
Fot. Olia Gozha/UnsplashW związku z zakończeniem zbiorów słonecznika w północnych stanach USA, katolicka publicystka Patti Maguire Armstrong zajęła się ich „katolicką symboliką” na stronie National Catholic Register (NCR). Przypomniała ona, że wielu świętych oraz sama Najświętsza Maryja Panna zostali powiązani z radosnym słonecznikiem, który symbolizuje wiarę i pobożność.
Słoneczniki nawet zanim zakwitną, ich głowy wędrują za słońcem od wschodu do zachodu, a nocą ponownie kierują się na wschód, gotowe powitać słońce, gdy wzejdzie kolejnego dnia. Słonecznik to kwiat jak żaden inny: fotogeniczny, okazały, bogaty w białko i witaminę E, a przy tym smaczny i pełen katolickiej symboliki. Złoto-pomarańczowe olbrzymy rosną szybko i wysoko, głęboko zapuszczając korzenie – i zawsze zwracają się ku słońcu. Matka Boża Miłosierdzia, czczona szczególnie na Kubie, jest związana ze słonecznikami. W czasach prześladowań na Kubie stawiano słoneczniki w oknach, by reprezentowały Matkę Bożą Miłosierdzia – tak jak Maryja nieustannie kieruje swój wzrok ku Jezusowi, tak słonecznik zawsze pozostaje zwrócony ku słońcu.
Niektórzy święci byli szczególnie zafascynowani tym kwiatem. Święta Julia Billiart (1751-1816) założycielka Zgromadzenia Sióstr Notre Dame, używała słonecznika jako przypomnienia, by zawsze kierować oczy ku Bogu – tak jak kwiat zwraca się ku słońcu. Do dziś słonecznik pozostaje symbolem tego zgromadzenia. W jednej ze swych modlitw napisała:
Być prostym
To być jak słonecznik,
Który śledzi
Każdy ruch
Słońca
I zawsze ku niemu się zwraca.
Święta Józefina Bakhita (1869-1947) afrykańska święta, uwolniona z niewoli, która wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Córek Miłości Służebnic Ubogich – kanosjanek we Włoszech, bywa przedstawiana ze słonecznikami – symbolem jej pogody ducha i radości mimo wcześniejszych cierpień.
Święta Maria Eufrazja Pelletier (1796-1868) założycielka Zgromadzenia Sióstr Dobrego Pasterza, również była oczarowana słonecznikami. Pisała: „Jak słonecznik zwraca się ku słońcu, a igła kompasu ku biegunowi, tak wasze myśli zawsze powinny kierować się ku Panu, ku Rzymowi, ku Zgromadzeniu.”
Z kolei święty Ojciec Pio, XX-wieczny mistyk i stygmatyk, bywa w katolickich pismach nazywany „Bożym Słonecznikiem” – symbolem jego całkowitego, wiernego oddania Stwórcy.
“Bóg przemawia do nas przez naturę, a radość, jaką przynoszą słoneczniki, naturalnie wznosi serca i dusze ku Stwórcy” – stwierdza autorka artykułu. Zauważa przy tym, że w Dakocie Północnej, która jest liderem w produkcji słoneczników w USA, co roku latem rozkwitające pola Bożego artyzmu zamieniają drogi i autostrady w żywe obrazy. Widok ten przyciąga turystów, a Departament Turystyki Dakoty Północnej co roku w lipcu i sierpniu publikuje mapę kwitnienia słoneczników.
Mimo ich piękna i opłacalności, Ron Aberle, plantator słoneczników z miejscowości Menoken w Dakocie Północnej, powiedział w rozmowie z NCR, że uprawa słoneczników nie jest zajęciem dla ludzi o słabych nerwach. Zaczął je uprawiać w 1978 roku razem z ojcem, jeszcze w czasach szkolnych. Dziś gospodaruje wspólnie z dwoma braćmi i jednym z czworga swoich dzieci, podczas gdy jego żona Dawn prowadzi kemping na ich ziemi. „Około 42–45 proc. każdej pestki to olej słonecznikowy” – wyjaśnił Aberle, katolik uczęszczający do kościoła św. Hildegardy w Menoken.
„Po sprasowaniu roślin otrzymuje się olej, a pozostała masa słonecznikowa to białkowa pasza dla bydła. Uprawiam też słoneczniki konsumpcyjne – te mają większe, ale mniej liczne nasiona. Jak mówi, słoneczniki pomogły mu zbudować gospodarstwo, ale wymagają też odwagi i cierpliwości. Zbyt duża wilgoć w połowie lub pod koniec lata może prowadzić do gnicia kwiatów. Zbiory rozpoczynają się na początku października, dlatego rolnicy modlą się o suchą pogodę. Tegoroczny wrzesień był jednak wyjątkowo deszczowy, co powoduje, że ziemia nasiąka wodą, a silny wiatr może powalić rośliny, utrudniając zbiory.
Tuż przed żniwami pojawia się kolejne zagrożenie – stada czarnych ptaków, które masowo przelatują przez pola i zjadają nasiona. „Pewnego roku trzy czwarte moich słoneczników zostało zjedzonych przez ptaki” – przyznał. Hałasowanie może je odstraszyć, ale zwykle po prostu przenoszą się na sąsiednie pole.
Jeśli słoneczniki przetrwają aż do zbiorów, grozi im jeszcze ogień. „Podczas omłotu rośliny muszą być suche – mieć nie więcej niż 10 proc. wilgotności. Ale wtedy są bardzo łatwopalne” – tłumaczy Aberle. „W kombajnie jest mnóstwo ruchomych części, które wytwarzają elektryczność statyczną. Trzeba wszystko regularnie czyścić, by zmniejszyć ryzyko pożaru. Każdy, kto uprawia słoneczniki, miał pożar w kombajnie, więc my mamy mały wóz strażacki, który zawsze jedzie za nami. Gdy tylko zobaczymy dym, od razu zatrzymujemy się i sprawdzamy.”
Pomimo licznych zagrożeń Aberle podkreśla, że słoneczniki były dla jego rodziny błogosławieństwem. „Mamy teraz piękne pole słoneczników” – mówi, świadomy, że pogoda i ptaki mogą to zmienić. „Aby robić to, co robimy, trzeba mieć wiarę w Boga” – dodaje. „Możemy kontrolować tylko część tego, co się dzieje, reszta należy do Pana. Rolnictwo wymaga mocnych nerwów i silnej wiary. W życiu doświadczasz strat, ale nie tracisz przez to wiary – przeciwnie, jeszcze bardziej się na niej opierasz.”
Bliski kontakt z naturą wzmacnia jego duchowość. „Obserwowanie przyrody w rytmie zmieniających się pór roku pomaga mi widzieć obecność Boga we wszystkim, co robimy. To wspaniałe” – podsumowuje plantator.
Don Lilleboe od 46 lat pisze i fotografuje słoneczniki dla magazynu “The Sunflower” wydawanego przez Krajowe Stowarzyszenie Producentów Słoneczników. Opisywał wszystko – od upraw i marketingu po badania naukowe. Kiedyś nawet wsiadł do ciężarówki nazwanej „Sunflower Express”, by relacjonować transport nasion z Jeziora Górnego (Superior, na pograniczu Kanady i USA) na rynki całego świata. Zaczął pisać o słonecznikach, gdy ich produkcja gwałtownie rosła. „W ciągu zaledwie dwóch lat powierzchnia upraw słoneczników w USA podwoiła się – z 1,2 miliona akrów w 1975 roku do prawie 2,4 miliona w 1977” – zwraca uwagę. „W następnym roku wzrosła ponownie, a w 1979 osiągnęła rekordowy poziom 5,4 miliona akrów w czterech stanach: Minnesocie, Dakocie Północnej, Dakocie Południowej i Teksasie. Łączna produkcja wyniosła prawie dwa razy więcej niż rok wcześniej.” „Po tylu latach wciąż lubię wychodzić na pola, by robić zdjęcia” – mówi. „Kiedy kwitną, są po prostu przepiękne.”
Dla Lilleboe słonecznik jest obrazem ludzkiego życia: „Kiełkuje, rodzi się, zaczyna rosnąć. Potem rozkwita jak w okresie młodości, dojrzewa, a na końcu – gdy nadchodzi czas żniw – nie jest już tak piękny jak dawniej, ale właśnie wtedy jest najbardziej wartościowy.”
Emma Follett, mama czwórki dzieci z Wisconsin, co roku robi rodzinne zdjęcia na tle pola słoneczników w drodze na pobliski Festiwal Słonecznikowy. „Obserwujemy, jak nasza rodzina rośnie na tle tego pola” – mówi. „Zaczęliśmy, gdy byłam w ciąży z naszym pierwszym dzieckiem. Teraz, gdy dzieci są starsze, każdego roku robimy zdjęcia w tym samym miejscu. „To tak jakby widzieć całe pola słoneczników, rosnące razem i poruszające się w kierunku światła w zgodzie. Nasz Stwórca ma plan dla nas wszystkich i to niesamowite widzieć, jak odbija się On w słoneczniku” – dodała.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

