Drukuj Powrót do artykułu

Nie są to dane sensacyjne

28 czerwca 2012 | 15:50 | im / pm Ⓒ Ⓟ

To nie są dane sensacyjne – powiedział w rozmowie z KAI teolog i publicysta, ks. prof. Andrzej Draguła, komentując wyniki badań religijności, które dzisiaj przedstawił Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego.

Procent osób, które uczestniczyły w niedzielę we Mszy św. (dominicantes) w 2011 r. wyniósł 40 proc. Odsetek communicantes – czyli osób przystępujących do komunii św. w odniesieniu do liczby osób, które powinny przyjść w niedzielę na Mszę – 16,1 proc. W 2010 r. według badań ISKK odsetek dominicantes wynosił 41 proc., a communicantes 16,4 proc.

Te badania nie potwierdzają tezy o gwałtownym spadku religijności – podkreśla ks. prof. Draguła. – Owszem, istnieje 10-procentowa różnica między dekadą 1980-1990, która była czasem szczególnym z powodów społeczno-politycznych, ale od lat około 40-procentowy udział w niedzielnych Eucharystiach utrzymuje się – zauważa. Różnice w ostatnich latach są tak nieznaczne, że mieszczą się w granicach błędu, a może na nie wpływać nawet pogoda w dniu badania.

Niemal dwukrotny wzrost przystępujących do Komunii św. w porównaniu z dekadą ‘80-90, również się utrzymuje. – Jest mniej chodzących do kościoła, ale ci, którzy chodzą, uczestniczą pełniej w Mszy św. – przypomina ksiądz profesor.

Utrzymująca się różnica w poziomie religijności między rogiem południowo-wschodnim, gdzie wskaźniki są najwyższe, a rogiem północno-zachodnim, gdzie są niższe, zdaniem ks. Draguły wynika z innej struktury społecznej danych terenów. Na południowym-wschodzie Polski jest więcej wielopokoleniowych, mocno osadzonych w tradycji rodzin, które mieszkają tam z dziada pradziada, a na północno-zachodnim krańcu mieszkają potomkowie ludności napływowej, którzy nie wytworzyli tak mocnych więzi i tradycyjnej struktury. Ważne jest też, że tereny południowe w rejonach rolniczych opierały się na gospodarce rodzinnej, a zachodnie na gospodarstwach uspołecznionych, pegeerowskich.

Ks. prof. Draguła zwraca też uwagę na liczbę apostazji – dane za rok 2010 ISKK podał po raz pierwszy. – Nie jest to oszałamiająca liczba w skali wielomilionowego społeczeństwa, bo zaledwie 459 osób – zaznacza. – Ci, którzy występują z Kościoła katolickiego formalnym aktem, to szczególna grupa ludzi, mająca potrzebę publicznej manifestacji. O wiele większa jest grupa apostatów milczących, którzy są „martwymi duszami”, dokonująca swoistej apostazji przez obojętność i ich liczby nie znamy – mówi ks. Draguła. Jego zdaniem, zjawisku apostazji trzeba będzie się przyglądać uważniej, jeśli w przyszłości zaistnieje możliwość odpisu od podatku na rzecz Kościoła. W Niemczech był to bowiem motyw dla tych, którzy postanowili wystąpić. Trudno jednak utożsamiać wystąpienie z powodów finansowych z wystąpieniem z powodów wiary.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.