Drukuj Powrót do artykułu

Nowy pontyfikat wymaga od nas nawrócenia

24 kwietnia 2013 | 10:06 | Rozmawiali: Marcin Przeciszewski i o. Stanisław Tasiemski OP (KAI) / pm Ⓒ Ⓟ

Wybór papieża Franciszka i jego styl sprawowania Posługi Piotrowej wymaga od nas nowego spojrzenia na naturę Kościoła, zmiany myślenia o nim, wręcz nawrócenia się – uważa prof. Stanisław Grygiel.

Wybitny polski filozof, kierujący katedrą Karola Wojtyły na Papieskim Instytucie Jana Pawła II przy Papieskim Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie w wypowiedzi dla KAI podzielił się wrażeniami z pierwszych dni pontyfikatu pierwszego papieża pochodzącego z Ameryki Łacińskiej.

KAI: Czy pontyfikat papieża Franciszka, po pierwszych dniach przypomina w czymś pontyfikat Jana Pawła II?

Prof. Stanisław Grygiel: Bardzo trudno już teraz odpowiedzieć na to pytanie. Trzeba poczekać na pierwsze nominacje na kierownicze stanowiska w Kurii Watykańskiej. One wskażą sposób, w jaki nowy papież chce pełnić posługę Piotrową, oraz wskażą momenty, jakie według niego należy podkreślić w duszpasterskiej praxis Kościoła w dzisiejszej sytuacji świata. Kto będzie Sekretarzem Stanu i jakie granice będzie miała jego władza w zarządzaniu Kościołem? Odpowiedź na to pytanie pozwoli zorientować się, z jaką wizją Kościoła w obecnym świecie Bóg posłał Franciszka do nas. Ponadto trzeba poczekać na pierwsze akty papieskiego nauczania – na jakąś encyklikę, adhortację bądź list apostolski. One pomogą poznać filozoficzno-teologiczne osadzenie jego gestów, które są miłe i które podobają się ludziom, zwłaszcza ludziom mediów. Moim zdaniem podobanie się ludziom nie stanowi kryterium oceny pontyfikatu. Zresztą przychylność opinii publicznej zmienną jest. Każdy papież miał swoją Niedzielę Palmową…

KAI: Patrząc jednak na dzieje papiestwa dostrzegamy, że oprócz dokumentów oficjalnych, decyzji personalnych również owe gesty mają swoje znaczenie…

– Niewątpliwie, gesty mają swoje znaczenie, ale nie zastąpią ani nauczania, ani rządzenia. Chrystus nie ograniczał się do gestów. Jan Paweł II też czynił piękne gesty. Ale od razu, już w homilii inauguracyjnej, 22 października 1978 roku, pokazał, z jakiej wizji Kościoła i człowieka one wypływały. Jego wizja Kościoła w jakiejś mierze tłumaczyła jego wizję społeczeństwa, a ta z kolei wynikała z jego wizji Kościoła. Podobnie było z pierwszymi przemówieniami Benedykta XVI. Niewątpliwie pierwsze gesty papieża Franciszka wskazują na duszpasterski charakter jego posługi na Stolicy Piotrowej. Gesty pomogą, ale nie wystarczą, żeby przywrócić myśl zapomnianej prawdzie, a wolę zapomnianemu dobru, do których one należą. Pamięć prawdy i dobra, które pochodzą od Boga, budzili Poprzednicy Franciszka.

KAI: Na pewno znamienny jest już sam wybór imienia…

– Przyznam, że kiedy usłyszałem, iż kardynał Bergoglio przybrał imię Franciszek, to najpierw pomyślałem o św. jezuicie, Franciszku Ksawerym. Kiedy jednak okazało się, że chodzi o św. Franciszka z Asyżu, odczułem pewne zakłopotanie. Jako jezuita obecny Następca św. Piotra jest ukształtowany przez duchowość ignacjańską budowaną na fundamencie „Ćwiczeń duchowych” św. Ignacego Loyoli. Duchowość franciszkańska jest inna. Zastanawiałem się więc, jak można żyć równocześnie w tych dwóch domach rodzinnych. Łączą się one w swoim fundamencie, którym jest Osoba Chrystusa. Prawda. Ale człowiekowi nie jest łatwo mieszkać w dwóch domach inaczej budowanych i inaczej urządzonych na tym samym fundamencie. Jak można być równocześnie franciszkaninem i jezuitą? Myśląc bardzo osobiście, powiem, że prawdopodobnie jest to nowa duchowa rzeczywistość, do której musimy się nawracać. Stoimy w obliczu pontyfikatu innego niż dotychczasowe, chociaż stanowiącego z nimi jedność. Przyzwyczailiśmy się do takich papieży jak Paweł VI, Jan Paweł II i Benedykt XVI. Wiem jednak, że różnice nie dzielą, lecz łączą. Mieszkańcy przygranicznych regionów mają możliwość kulturowego bogacenia się, której nie mają mieszkańcy centrum.

Duchowe bogacenie się domaga się od człowieka zmiany siebie, czyli nawrócenia się. Pierwsze homilie głoszone przez Franciszka w kaplicy w Domu św. Marty dotykają bardzo bolesnych ran ciała Kościoła. Przypominają napominania św. Katarzyny ze Sieny kierowane pod adresem kardynałów a nawet ówczesnego papieża.1 I to jest dobra, bo ewangeliczna, zapowiedź zmian w dzisiejszym Kościele. Być może wrócą konfesjonały do kościołów w świecie zachodnim, wzrosną powołania kapłańskie, a my, chrześcijanie, w swoim świadectwie dawanym Chrystusowi odsłonimy zbawcze piękno Jego Kazania na Górze. Być może uświadomimy sobie lepiej, czym jest Kościół i nawrócimy się w swoim wnętrzu do niego. Dla ludzi młodych chyba nie będzie to trudny problem. Skromne życie papieża Franciszka bardzo się podoba, przypomina zachowanie się Jana XXIII. Bardzo dobrze, że tyle uwagi poświęca ubogim, że chce dzielić z nimi ich trudne życie. Mam jednak nadzieję, że więcej uwagi poświęci duchowej i kulturowej nędzy zachodniego świata, o wiele bardziej niebezpieczne aniżeli ubóstwo materialne. Bogaci nędzarze zagrażają wręcz istnieniu człowieka na ziemi. Ubodzy arystokraci ducha natomiast zwiastują mu zbawienie. Widziałem i widzę wokół siebie ubóstwo arystokratyczne i bogatą nędzę. Nie wątpię, że Franciszek 0 wie, iż hoc est faciendum et illud non omittendum, ale może trzeba to powiedzieć tym, którzy dzisiaj wołają: Hosanna!
Nie zapominajmy, że papież Franciszek widział ubóstwo ludzi w Ameryce Południowej i że tam musiał stawić czoła teologii, która skupiła swoją myśl na wyzwoleniu ludzi z materialnego ubóstwa. Na każdej reakcji pozostają ślady akcji. Właśnie te ślady mogą sprawić, że odbiór nauczania tego papieża może nie być łatwy dla ludzi tzw. zachodniego świata. Ale właśnie dlatego jego nauczanie może być szansą dla Kościoła w Europie i w innych krajach bogatych. „Pan Bóg pisze prosto na krzywych liniach”.

KAI: Dla nas ważnym doświadczeniem była audiencja środowa i spontaniczne święto wiary, jakim ona niewątpliwie była…

Płomień wiary wydobywa się z ludzi, kiedy spotykają osobę, której obecność wywołuje w nich tak wielkie zaufanie i zachwyt tym, co ona robi, że nie wahają się zawierzyć się jej samej, a jeszcze bardziej odsłaniającym się w niej ideałom. Tym ideałom, których ludzie pragną, a które oni zasłaniają sobie wzajemnie.

Rozmawiali: Marcin Przeciszewski i o. Stanisław Tasiemski OP (KAI)

Prof. Stanisław Grygiel, ur. 10 grudnia 1934 r. w Zembrzycach k. Suchej Beskidzkiej. W 1961 r. uzyskał magisterium filologii na Uniwersytecie Jagiellońskim, a w 1965 r. doktorat z filozofii na KUL. Od 1984 r. jest profesorem zwyczajnym. W latach 1963-1980 pracował w redakcji miesięcznika „Znak” w Krakowie, a w latach 1970-1980 był też wykładowcą filozofii w Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Od 1980 r. wraz z małżonką, Ludmiłą historykiem, pisarką i tłumaczką mieszka w Rzymie. W latach 1980-83 był dyrektorem Polskiego Instytutu Kultury Chrześcijańskiej, od 1981 wykładowcą filozofii człowieka na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie. Był konsultorem Papieskiej Rady ds. Rodziny, uczestniczył w dwóch zgromadzeniach Synodu Biskupów dla Europy w 1991 i w 1999 roku. Kierownik katedry Karola Wojtyły na Papieskim Instytucie Jana Pawła II przy Papieskim Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.