Drukuj Powrót do artykułu

Obowiązek miłości

10 września 2013 | 11:26 | Ks. Ignacy Soler Ⓒ Ⓟ

Sample

Może się wydawać paradoksalne, że pierwsze przekazanie Boskie to obowiązek miłości: 'będziesz miłował'. Tak się wyraża również modlitwa Szema Izrael: będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. Często zastanawiałem się i ciągle się zastanawiam: jak to jest możliwe, że miłość jest naszym obowiązkiem? Czy aby kochać nie potrzebujemy pełnej wolności? Czy miłość może być nakazana? Odpowiedź nie jest łatwa, trzeba wejść do głębi naszego jestestwa i tam zadać sobie pytanie: człowieku kim ty jesteś? Na czym polega twoja wolność?

Człowiek jest stworzeniem. Żyjemy dzięki Bogu i nikt na tym świecie nie wybrał rodziców ani kraju urodzenia, ani płci, ani języka ojczystego. Życie jest nam dane, byśmy potrafili budować lepszy świat dzięki sile miłości i bezinteresownego daru siebie samego. Człowiek broni swojej miłości przez zachowywanie przekazań. Jestem wolny kiedy robię to, co powinien czynić w sposób wolny, ponieważ tak mi się chce. Nie ma żadnej sprzeczności między naturą a wolnością, co więcej osiągnę mój naturalny cel dzięki moim wolnym decyzjom.

Dlaczego tak wiele małżeństw się rozpada? Dlaczego tak wiele porażek u ludzi, którzy ślubowali sobie nawzajem miłość, wierność i uczciwość małżeńską powtarzając: nie opuszczę aż do śmierci? Podczas wykładu o kryzysie małżeństw, prowadzący zadał pytanie słuchaczom: po kłótni współmałżonków kto pierwszy powinien wyciągnąć rękę do pojednania? Padały różne odpowiedzi mniej lub bardziej trafne, ale jedna z nich była najtrafniejsza: ten powinien wyciągnąć rękę jako pierwszy kto bardziej kocha.

Nie oszukujmy się, za wieloma rozwodami stoi brak miłości i brak wolności. Oni już się nie kochają, nie czują tego co dawniej, a więc mają prawo spróbować znowu. Nie, to zła antropologia, tak nie można zrozumieć człowieka. Św. Tomasz z Akwinu pisał, że właściwe dla przyjaciół to cieszyć się z tego samego i chcieć tego samego. A czy nie można powiedzieć, że miłość małżeńska wymaga najlepszej przyjaźni? Czy mąż nie angażuje całego swego życia i nie wiąże całej swojej przyszłości z żoną, towarzyską życia, by razem szukać tego samego? Miłość małżeństwa ze swojej natury wymaga wierności, jest to miłość na zawsze. Nie jest to uczucie, lecz obowiązek.

Miłość traci, kiedy egoizm wygrywa, kiedy wolimy własne szczęście zamiast szukać szczęścia osoby kochanej, kiedy bardziej pragniemy 'być zrozumiani' niż rozumieć; kiedy chcemy, by inni zgadzali się z naszym punktem widzenia i robili to, co my chcemy zamiast oddać się innym robiąc to, co inni chcą, mimo osobistych upodobań. Miłować to przebaczać i prosić o przebaczenia. Miłość wymaga pokory i samoświadomości, że wszyscy mamy skłonność do egoizmu i pychy. Często myślimy, że mamy rację, a przecież wiele spraw podlega opinii i inni też mogą mieć swoje racje. Miłość stara się patrzeć na rzeczywistość z punktu widzenia osoby kochanej. Kto prawdziwie kocha, inaczej patrzy, inaczej żyje. Miłość prawdziwa żąda ofiary, wyjścia poza siebie, częstego mówienia: co ty o tym myślisz, czego ty pragniesz, jak to ty widzisz?

Autor 'Siedem nawyków skutecznego działania' nie był katolikiem ani chrześcijaninem, ale mimo wszystko miał we wielu punktach właściwą wizję ludzkiej miłości. On to pisze: „Miłość to akt woli
Kiedy na jednym z seminariów mówiłem o proaktywności, jakiś mężczyzna wstał i powiedział:

-Stephen, podoba mi się to, co mówisz… Ale sytuację są tak różne. Weźmy moje małżeństwo. Naprawdę się martwię. Nie czujemy już do siebie co dawniej. Myślę, że jej już nie kocham i ona mnie nie kocha. Co mogę zrobić?
-Nie czujecie tego co dawniej? -spytałem.
-Właśnie -potwierdził. -A mamy troje dzieci, na których naprawdę nam zależy. Co byś radził?
-Kochaj ją -odpowiedziałem.
-Mówiłem, że nie czuję już miłości.
-Kochaj ją.
-Nie rozumiesz. Nie czuję już do niej miłości.
-Kochaj ją zatem. Jeśli nie czujesz miłości, tym bardziej ją kochaj.
-Ale jak można kochać, kiedy się nie kocha?
-Przyjacielu, kochać to czasownik. Miłość, uczucie, to owoc tego czasownika. Zatem kochaj ją. Służ jej. Poświęcaj się. Słuchaj jej. Współczuj. Doceniaj. Utwierdzaj ją. Czy jesteś gotów to robić?”

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.