Drukuj Powrót do artykułu

Ojciec Madej 30 lat wśród muzułmanów

05 września 2026 | 13:36 | Ks. Łukasz Bankowski, Vatican News PL | Watykan Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Archiwum o. Pawła Kubiaka OMI

Tam, gdzie przychodzi Chrystus, tam przychodzi miłość – mówi Vatican News o. Andrzej Madej OMI, który po niemal 30 latach zakończył posługę w Turkmenistanie. W kraju, w którym zdecydowaną większość mieszkańców stanowią muzułmanie, od początku chciał przede wszystkim być świadkiem Chrystusa i budować relacje oparte na szacunku, życzliwości i pokoju.

Zaczęło się od spotkania

Kiedy o. Andrzej Madej przybył do Turkmenistanu, Kościół katolicki praktycznie trzeba było budować od początku. Nie było struktur ani licznych wspólnot. Była natomiast możliwość spotkania z człowiekiem.

Misjonarz wspomina, że zapraszano ludzi na herbatę, rozmawiano z nimi i czytano Ewangelię. W ten sposób, krok po kroku, zaczęła powstawać wspólnota. Pierwsze chrzty odbyły się w Wielkanoc 2000 roku.

„Na ich oczach rodził się Kościół” – wspomina oblat. Był to Kościół niewielki, istniejący pośród społeczeństwa w ogromnej większości muzułmańskiego.

Wśród muzułmanów

Codzienność oznaczała więc przede wszystkim życie obok wyznawców islamu. O. Madej uczestniczył w ich radościach i smutkach, bywał zapraszany na śluby i pogrzeby, spotykał się z rodzinami. Nie chodziło – podkreśla – o prowadzenie sporów religijnych, ale o obecność i świadectwo.

Przez lata przekonywał się, że wzajemny szacunek otwiera drogę do prawdziwego spotkania. Chrześcijanin może żyć pośród muzułmanów, zachowując własną tożsamość, a zarazem budując więzi oparte na pokoju.

Dla o. Madeja właśnie takie codzienne relacje były jednym z najważniejszych wymiarów misji. Ewangelia miała być widoczna nie tylko w słowach, lecz przede wszystkim w sposobie odnoszenia się do drugiego człowieka.

Pokój rodzi się między ludźmi

Doświadczenie Turkmenistanu nauczyło go, że pokój nie zaczyna się od wielkich deklaracji. Rodzi się podczas zwyczajnego spotkania: kiedy ludzie potrafią ze sobą usiąść, słuchać się nawzajem, dzielić codzienność i okazywać sobie dobroć.

Misjonarz wskazuje, że obecność chrześcijan w kraju muzułmańskim może być właśnie takim znakiem. „Tam, gdzie przychodzi Chrystus, tam przychodzi miłość” – podkreśla.

Po niemal trzech dekadach o. Madej pozostawia wspólnotę, która wyrosła z pierwszych spotkań, wspólnej lektury Ewangelii i chrztów. Sam myśli już także o kolejnym sposobie budowania mostów. Chciałby przygotować książkę zatytułowaną Baranek”, skierowaną zarówno do chrześcijan, jak i muzułmanów.

Bo – jak pokazuje jego doświadczenie z Turkmenistanu – świadectwo Chrystusa pośród ludzi innej religii nie musi zaczynać się od dyskusji. Może zacząć się od spotkania.

 

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.