Opinie
Pokorny zapomniany reformator – bł. Paweł VI
Dziewiętnastego października tego roku papież Paweł VI – Giovanni Baptista Montini – został beatyfikowany przez papieża Franciszka, w obecności papieża seniora Benedykta XVI i wielu tysięcy wiernych na placu św. Piotra – był to akt, który zamykał nadzwyczajny synod biskupów o rodzinie.
Solidarność i pomoc
Już po raz szósty w drugą niedzielę listopada Kościół katolicki w Polsce obchodził Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym. W tym roku przebiegał on pod hasłem „Ocalmy chrześcijan w Syrii”, ale w swych modlitwach mieliśmy także pamiętać o wyznawcach Chrystusa w innych krajach.
Losy nadziei Jana Pawła II związane z ochroną stworzenia
Minęły krakowskie Dni Jana Pawła II organizowane przez Kolegium Rektorów Szkół Wyższych Krakowa. Hasłem przewodnim tegorocznej edycji była „NADZIEJA”. Na jednej z sesji miałem możliwość zaprezentować losy nadziei Jana Pawła II związane z ochroną stworzenia. Kwestia ekologiczna wpisana przez naszego Papieża w chrześcijańskie orędzie obrony życia niestety zbyt często jest pomijana i lekceważona.
Subtelna zmiana
Prawom człowieka nadaje się dziś nową, znacznie bardziej indywidualistyczną interpretację, oderwaną od pojęcia dobra wspólnego i prawa naturalnego. A wyrastające z chrześcijaństwa wartości europejskie – takie jak wolność czy prawa człowieka – bywają współcześnie zniekształcane i odrywane od swoich pierwotnych znaczeń.
To nie film. To rzeczywistość
Kolejny raz w oratorium oglądamy film. Radosne dzieci wbiegają do sali, która mieści się w garażu. Każde z 70 dzieci chce się przywitać. Podają dłoń, patrzą nieśmiało w oczy i szczerzą białe ząbki.
– Hi, how are you?- Tylko tyle potrafią po angielsku.
Oratorium. Czy to się je?
Codziennie wczesnym popołudniem ma miejsce najciekawsze zjawisko dnia.
Około 14.00 wzbiera stalowa brama Don Bosco Youth Centre, by w końcu wybuchnąć jak gejzer i otworzyć się na oścież. Na teren misji gwałtownie przedostają się dziesiątki roześmianych, czarnych twarzy. Zalewają podwórko niczym tsunami. Zanim się spostrzegam, docierają do mnie, jak czekoladowa fala uderzeniowa. Na tyle silna, że ledwie trzymam się na nogach.
– Paaaluuuiiinaaa! Muzungu! – słyszę z każdej strony. I czuję jednocześnie, jak brązowe dzieci lepią się do mojego ciała, jak rzep.
Układanka
Pierwszy tydzień pracy na placówce misyjnej właśnie powoli zasypia. Ja jednak zasnąć nie mogę. Mnóstwo obrazów wiruje w mojej głowie. Są jak kawałki jednej układanki, której nie potrafię poskładać w całość. Jeszcze nie.
Poznałam Szczęściarza
Lucka codziennie spotykam w oratorium. Do moich uszu często dobiega znajome „Lucky, Lucky!”(szczęściarz), choć na pierwszy rzut oka nie wygląda na szczęściarza. Zasmarkana buzia, podarta koszulka, która z każdym dniem ciemnieje od brudu. Jego chude nóżki ledwo utrzymują jeszcze chudsze ciało. Jest najszybszy, choć biega za piłką w męskich klapkach – mocno zniszczonych i większych od jego stopy o jakieś pięć numerów. Na oko ma zalewie metr wysokości, ale rokuje na światową gwiazdę koszykówki. Może przyszedł z odległego o 10 km buszu, a może z ulic Chingoli. Tego nie wiem, bo jego angielski jest gorszy nawet od mojego. Jedno jest pewne, uśmiech nie schodzi mu z twarzy, a jego entuzjazm udziela się innym chłopcom. Tak, jakby wszystko co widzi, co robi, widział i robił po raz pierwszy w życiu.
Dżdżownica
W internecie, gazetach widzimy zdjęcia małych afrykańskich dzieci z wydętymi brzuszkami. Serce się rwie, by to dziecko przytulić i nakarmić. A jak to jest, kiedy widzisz to dziecko w cztery oczy?
Co ja tutaj robię?
Lubię dzieci, bo są szczere do bólu i mówią to, co myślą. Peruwiańskie nastolatki podobnie.
– Asiu, nie umiesz grać w siatkówkę, prawda? Ale próbujesz – usłyszałam dziś od 13 – letniego Paco po dwugodzinnej grze na śmierć i życie. A wydawało mi się, że to jedyny sport, w którym jestem dobra. Przecież w minionym tygodniu grałam więcej niż przez ostatnie dziesięć lat!


