Opinie
Świat jest zły?
Ludzie są beznadziejni! Miłość nie istnieje! Nie warto być dobrym, nie warto się starać! Trzeba być twardym, zero litości! Świat jest zły! Często to słyszysz? Często sam tak myślisz, czy mówisz?
Ostatnio kiedy dowiedziałam się o budce porno z Centrum Nauki Kopernik o mało nie wyskoczyłam z siebie z nerwów. „Ludzie są idiotami!” – wykrzykiwałam. Każde wejście na internet tylko dodawało oliwy do ognia. „Pan Bóg to musi żałować, że nas stworzył” – myślałam.
Dzielenie z innymi
Wychowała mnie Europa. Europejska szkoła i europejskie środowisko. Niezapisane podtematy to: „Myśl, dbaj i troszcz się o siebie!” To prawo Europy. Prawo Afryki jest inne.
Wesoły autobus
Środa, 6.15 – wyglądam przez okno. Na podwórku czeka już bus z napisem Don Bosko. Za busem przyczepka. W pobliżu zaczynają zbierać się dzieci z rodzicami. Dziś nie obowiązuje mundurek. Dzieci ubrane są bardzo kolorowo, jedne mają na sobie sportowe ubranie, inne eleganckie suknie. Za chwilę przedszkolaki wyruszą na pierwszą w tym roku wycieczkę.
Wychodzę z domu, nauczycielki pakują jedzenie na przyczepkę, zabieramy również piłki i megafon. Wszystko się przyda.
Powitanie Afryki!
20 minut do lądowania. Z prawej strony czarnoskóra dziewczyna łapie mnie za rękę. Płacze i krzyczy „Daddy! Daddy!”. Po chwili śmieje się, patrzy mi w oczy i mówi, że pierwszy raz leci samolotem.
Z drugiej strony młody Zambijczyk daje mi wizytówkę. Jedzie w odwiedziny do rodziny w Lusace. Obiecuje pomoc. Z tyłu słyszę śmiech Agi, Oli i Antka.
Moja Zambijska Rodzina
Z sercem walącym niczym dzwon w kościele wychodzę przed domek. W uszach rozbrzmiewają znane mi dźwięki. To krzyk dzieci, które po wakacjach wróciły do szkoły. Hałas niczym nie różni się od tego w Polsce. Na mojej twarzy maluje się uśmiech. Będzie się utrzymywał aż do zachodu słońca.
Któż inny by pamiętał…
Kiedyś miałam marzenie. Mieć dużą rodzinę, zamieszkać na wsi, i jeździć Nissanem Navarrą. Takie marzenia nastoletniej dziewczyny.
I can do it!
Give me your shoes. Give me your bag. Give me… . Daj mi twoje buty. Daj mi twój plecak. Daj mi… . Każdego dnia co najmniej raz słyszę te słowa. W końcu jestem biała, czyli wszystko mam. Mam ubranie , pieniądze, pełny brzuch. Mam umiejętności potrzebne do tego, żeby mieć. Niestety, tutaj jest inaczej. Umiejętności oczywiście można nabyć. Trudniej jest zmienić myślenie. Zamienić słowa: give me – daj mi , na I can do it – ja mogę to zrobić.
Codzienność, czy kolejny cud?
Słońce. Towarzyszy mi każdego dnia, gdy zaspana zmierzam w kierunku Kościoła na Mszę Świętą słońce rozpoczyna swoją wędrówkę. Jeszcze nie pewne, z zaczerwienioną buzią podąża swoją drogą. Niby codziennie tą samą, a jednak zupełnie inną. Jego pierwsze promienie sprawiają, że na mojej twarzy pojawia się uśmiech. Zadomawia się bardzo szybko. Chyba czuje się ze mną dobrze, bo nie chce mnie opuścić.
Nie fajszuj w święta!
Dziś po raz pierwszy wygrałam wyścig ze słońcem. Gdy ono nieśmiało ogrzewało europejskie twarze i rozjaśniało drogę marynarzom na Atlantyku, ja z lekko niedoczesanymi włosami lecę na Mszę Świętą. Witając przechodniów tradycyjnym „Buenos dias”, z zaspanymi oczyma odpowiadali „Buena madrugada” (dobra noc). Dla wielu z nich, podobnie jak dla mnie, to jeszcze noc.
Wcześniak za wcześnie
Czy w Twoim kościele wisi wieniec z czterema świeczkami? Chodząc na roraty śpiewasz zaspanym głosem co rano „Czekam na Ciebie Jezu mój mały”? I czy w ogóle wiesz, że w kościele katolickim na całym świecie przeżywamy adwent?!


