Opinie

02 stycznia 2014 | 10:11

Wesoły autobus

Środa, 6.15 – wyglądam przez okno. Na podwórku czeka już bus z napisem Don Bosko. Za busem przyczepka. W pobliżu zaczynają zbierać się dzieci z rodzicami. Dziś nie obowiązuje mundurek. Dzieci ubrane są bardzo kolorowo, jedne mają na sobie sportowe ubranie, inne eleganckie suknie. Za chwilę przedszkolaki wyruszą na pierwszą w tym roku wycieczkę.
Wychodzę z domu, nauczycielki pakują jedzenie na przyczepkę, zabieramy również piłki i megafon. Wszystko się przyda.

02 stycznia 2014 | 10:10

Powitanie Afryki!

20 minut do lądowania. Z prawej strony czarnoskóra dziewczyna łapie mnie za rękę. Płacze i krzyczy „Daddy! Daddy!”. Po chwili śmieje się, patrzy mi w oczy i mówi, że pierwszy raz leci samolotem.
Z drugiej strony młody Zambijczyk daje mi wizytówkę. Jedzie w odwiedziny do rodziny w Lusace. Obiecuje pomoc. Z tyłu słyszę śmiech Agi, Oli i Antka.

02 stycznia 2014 | 10:09

Moja Zambijska Rodzina

Z sercem walącym niczym dzwon w kościele wychodzę przed domek. W uszach rozbrzmiewają znane mi dźwięki. To krzyk dzieci, które po wakacjach wróciły do szkoły. Hałas niczym nie różni się od tego w Polsce. Na mojej twarzy maluje się uśmiech. Będzie się utrzymywał aż do zachodu słońca.

02 stycznia 2014 | 10:07

Któż inny by pamiętał…

Kiedyś miałam marzenie. Mieć dużą rodzinę, zamieszkać na wsi, i jeździć Nissanem Navarrą. Takie marzenia nastoletniej dziewczyny.

02 stycznia 2014 | 10:05

I can do it!

Give me your shoes. Give me your bag. Give me… . Daj mi twoje buty. Daj mi twój plecak. Daj mi… . Każdego dnia co najmniej raz słyszę te słowa. W końcu jestem biała, czyli wszystko mam. Mam ubranie , pieniądze, pełny brzuch. Mam umiejętności potrzebne do tego, żeby mieć. Niestety, tutaj jest inaczej. Umiejętności oczywiście można nabyć. Trudniej jest zmienić myślenie. Zamienić słowa: give me – daj mi , na I can do it – ja mogę to zrobić.

02 stycznia 2014 | 10:04

Codzienność, czy kolejny cud?

Słońce. Towarzyszy mi każdego dnia, gdy zaspana zmierzam w kierunku Kościoła na Mszę Świętą słońce rozpoczyna swoją wędrówkę. Jeszcze nie pewne, z zaczerwienioną buzią podąża swoją drogą. Niby codziennie tą samą, a jednak zupełnie inną. Jego pierwsze promienie sprawiają, że na mojej twarzy pojawia się uśmiech. Zadomawia się bardzo szybko. Chyba czuje się ze mną dobrze, bo nie chce mnie opuścić.

02 stycznia 2014 | 09:55

Nie fajszuj w święta!

Dziś po raz pierwszy wygrałam wyścig ze słońcem. Gdy ono nieśmiało ogrzewało europejskie twarze i rozjaśniało drogę marynarzom na Atlantyku, ja z lekko niedoczesanymi włosami lecę na Mszę Świętą. Witając przechodniów tradycyjnym „Buenos dias”, z zaspanymi oczyma odpowiadali „Buena madrugada” (dobra noc). Dla wielu z nich, podobnie jak dla mnie, to jeszcze noc.

02 stycznia 2014 | 09:51

Wcześniak za wcześnie

Czy w Twoim kościele wisi wieniec z czterema świeczkami? Chodząc na roraty śpiewasz zaspanym głosem co rano „Czekam na Ciebie Jezu mój mały”? I czy w ogóle wiesz, że w kościele katolickim na całym świecie przeżywamy adwent?!

02 stycznia 2014 | 09:51

Fioletowy palec

Z czym kojarzy Ci się 8 grudnia? Jesteś katolikiem? Świętujesz uroczystość Niepokalanej Maryi Panny? Jesteś salezjaninem lub wychowankiem salezjańskim? Zapewne obchodzisz rocznicę założenie przez księdza Bosko pierwszego oratorium? Jesteś Wenezuelczykiem? Możesz obchodzić dzień Chaveza lub spełniać obowiązek obywatelski. Od kilku dni Wenezuela przygotowywała się do dzisiejszej niedzieli. Dzieci włóczą się po ulicach, bo ich miejsca do nauki przejęło wojsko. Panowie i panie w zielonych uniformach, z karabinami przy boku, maszerują po szkolnych dziedzińcach.

02 stycznia 2014 | 09:48

Wdowi grosz

Co robi Polak gdy zabraknie mu cukru? Idzie do sąsiadki spod trójki, lub wsiada w samochód i jedzie do Tesco24h. Co robi Wenezuelczyk gdy nie ma cukru? Nie używa go, lub staje w kilometrowej kolejce do sklepu. Mimo, że urodziłam się w 1988 roku, dostałam dar poznania, jak wyglądał mój kraj w czasach komunistycznych. Cukier, mąka, mleko, to w Wenezueli produkty na wagę złota.

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.