Opinie

30 grudnia 2013 | 15:29

Swawola

Ile dzieci miałyście w waszym uniwersytecie? Pytanie siostry Marii poruszyło tłoki mojej wyobraźni. Czas zmienić image naszej szkoły garażowej.
Ba Kunda – człowiek złota rączka w naszej wspólnocie, przy asyście siostry Marii uprzątnął stos desek. Leżały jedna na drugiej pod tablicą szkolną. Groziły dzieciakom, że jeśli nie będą się z nimi delikatnie obchodzić, to spadną im na stopy.

30 grudnia 2013 | 15:28

Jedyny taki dzień w roku

Zaczęło się już po północy od zielonej tablicy w jadalni, kilometrów kolorowych wstążek przyczepionych do wózka i papierowych kotów na klamerkach do bielizny. Nasz Anioł Stróż miał w tym swój udział, budząc nas w ostatniej chwili na Mszę Świętą o 6:45.

30 grudnia 2013 | 15:26

Wózek zwany misją

Niedługo Adwent. Jak mantrę powtarzamy to sobie na głos, bo coraz gorętsze dni nie są oczywistymi znakami zbliżających się świąt. A święta oznaczają większą ilość pracy. Atmosfera podgrzewa się nie tylko przez pogodę. Spotkania oratoriów, konkursy, zabawy i zakończenie roku dla wszystkich – czyli wizja 800 prezentów do przygotowania i rozdania. My robimy już swoją listę życzeń. Na pierwszym miejscu jest śnieg i coś innego niż ryż na wieczerzę wigilijną. Czasami jeszcze marzy mi się pieczątka z napisem „Dyrektorka Oratorium – Bosconia – Piura”, ale nie wiem czy byłam na to wystarczająco grzeczna.

30 grudnia 2013 | 15:25

Sposób na szczęście

Na Czarnym Lądzie humor jak dopisywał tak dopisuje. Uśmiech nie znika z twarz dzieci. Nikt nie widzi przeszkody do dobrej zabawy. Jedni śpiewają tak głośno, że słychać ich na każdym krańcu 15 hektarowej placówki, drudzy zaczynają tańczyć. Ich ciała poruszają się w rytm grających bębnów. Jest również grono, które za pomocą dwóch kamyków organizuje świetną zabawę na kilka godzin.

30 grudnia 2013 | 15:24

Dawać nie dając

Daj! Kup! Przynieś! Zrób! – słowa, które wiernie towarzyszą mi na misji.
-Mary. Z wielkim oburzeniem daje mi do zrozumienia, że muszę dać jej jakiś prezent, bo właśnie zdała do 4 klasy. 
-Kleryk. Wręczając mi karteczkę z informacją o swoich urodzinach, podkreśla, że powinnam mu coś podarować. 
-Nauczyciel, którego pytam czy chciałby mnie pouczyć angielskiego w jego godzinach pracy, w pierwszej kolejności pyta: „A ile zapłacisz?”
-Memo rzuca do mnie tekstem: „Ty mnie nienawidzisz! Gdybyś mnie kochała to dałabyś mi cukierka, ołówek, kartki, lizaka.”


30 grudnia 2013 | 15:21

Uczta w Buszu

Eucharystia- choć nieobowiązkowy, to najważniejszy punkt programu na Misji.
Dzisiaj jest wyjątkowy dzień. Jedziemy na Mszę do College, który znajduje się w Buszu, 30km od naszej Placówki. Uczy się tam 250 studentów, w tym 20 katolików. Nasz kierowca-Ksiądz, nie lubi gdy jakieś miejsce w samochodzie się marnuje. Bierzemy jeszcze dwóch studentów z sąsiedztwa. Samochód posiada pakę. To na niej bardzo często przewozi się żywy towar. Już po 15min jazdy, zgarniamy pierwszych autostopowiczów. Na tej trasie większość mieszkańców porusza się właśnie w taki sposób. Bus jeździ dwa razy w tygodniu, a mało kto posiada swój samochód. Spoglądam za okno i komentuję: „No, teraz to się czuję jak w prawdziwej Afryce.”

30 grudnia 2013 | 15:20

Rośniemy…

Mam na sobie pomarańczową koszulkę z Międzynarodowego Wolontariatu Don Bosco. Pracuję na misjach w Wenezueli.
„¡Buenos días! Jesteśmy wolontariuszkami z Polski. Prowadzimy w parafii Don Bosco oratorium dla dzieci.” – wyjaśniam nauczycielom szkół i rozdaję ulotki. Liczba uczniów w jednej ze szkół- 723. W tej dzielnicy San Felix, dzieci i młodzież stanowią większość . Jest więc kogo zapraszać.

30 grudnia 2013 | 15:19

Oto ja, poślij mnie!

Kiedyś, jeszcze w gimnazjum kolega zapytał mnie, czy Jezus do mnie mówi, czy to tylko ściema czy rzeczywiście słyszę Jego głos. Nie wiedziałam, co odpowiedzieć.
Jednak ostatnie miesiące, zeszły tydzień – mój pierwszy na misjach uczą mnie nieustannie, że Bóg rzeczywiście do nas mówi – na kartach Pisma Świętego i przez innych ludzi.

30 grudnia 2013 | 15:18

Krajobraz biało-czerwony

– Skąd jesteś? – słyszę to pytanie już któryś raz. 
- De Polonia. – odpowiadam spokojnie. 
- Colombia?
- Nie, POLONIA – Odpowiadam tym razem dużymi literami. Na twarzy dziecka pojawia się zdziwienie.

30 grudnia 2013 | 15:15

Pierwsze kroki

Pierwsze dziecięce kroki to delikatne spotkanie stóp z ziemią. Ręce próbują utrzymać równowagę. Oczy zachwycają się nowymi widokami. Wyznaczają cel.
Pierwsze kroki stawiałam w domu. Z pewnością rodzice asekurowali mnie by nie rozbić głowy. Pokazywali najbezpieczniejszą drogę.

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.