Opinie
Eko-katecheza i modlitwa w Światowy Dzień Ochrony Środowiska
Rozważając Rdz 2,15 rodzą się we mnie pytania: co to znaczy uprawiać i strzec ziemię? Czy rzeczywiście uprawiamy i strzeżemy rzeczywistość stworzoną? Czy też może ją wyzyskujemy i zaniedbujemy? – pytał 5.06.2013 Papież Franciszek.
Uznał Światowy Dzień Ochrony Środowiska za dobrą okazję do kolejnej eko-katechezy i przypomnienia o konieczności wyeliminowania marnotrawstwa i niszczenia żywności oraz o zasadach ekologii ludzkiej i ekologia środowiska.
Był pasjonatem spraw Kościoła
„Był pasjonatem, jeśli chodzi o sprawy Kościoła i prawdziwym przyjacielem Jana Pawła II” – tak o zmarłym w środę rano kard. Stanisławie Nagym mówił kard. Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski.
Czas to miłość
Zakończenie diecezjalnego procesu o domniemanym uzdrowieniu za sprawą kard. Wyszyńskiego to kolejny krok na drodze do jego beatyfikacji. I okazja, by zastanowić się nad aktualnością przesłania Prymasa Tysiąclecia.
Wakacje z problemami
Problem z Pociągiem
Ruszamy w drogę. Na pokładzie Wiolka, Monia, Beti i ja. Jedziemy pociągiem z Zambii do Dar Es Salaam w Tanzanii. Przed nami 16000 km. Pociąg się nie spieszy, nie jest to francuskie TGV. Afrykańska, żelazna gąsienica potrzebuje trzy dni na pokonanie takiej odległości. Niestety po dwóch dniach podróży okazuje się, że nie dojedziemy do celu, ponieważ na torach był wypadek. Wykoleiła się jakaś cysterna. Przyjechał pociąg naprawczy i też się wykoleił. Trasa zablokowana.
Praca o podwyższonym ryzyku
Na Zanzibarze jest 2% katolików. Reszta to muzułmanie. Na te 2% katolików przypada kilku księży. Oprócz księży są tutaj siostry zakonne. Łącznie na wyspie jest około 30 osób duchownych. Praca jako zakonnica czy ksiądz to pracą o podwyższonym ryzyku.
Formacja rodzicielska
Kolejna wywiadówka w stylu nauczmy rodziców jak wychowywać dzieci.
Pospiesznie zajmuję miejsce. Moje coraz jaśniejsze włosy zaznaczają wyraźny kontrast wśród czarnych warkoczy i meloników. Spodziewam się, że spędzę tu kolejne trzy godziny. Jak zwykle. Moje myśli szybko zmieniają kierunek, formując w głowie piątkową lekcję angielskiego.
Tłok
W naszym domu na krańcu świata panuje tłok. Przewijają się różne kolory skóry, różne języki, różne narodowości .
Przyjeżdżają księża na wypoczynek albo w interesach. Przyjeżdżają siostry, żeby odpocząć i podreperować zmęczone dusze. Przyjeżdżają ludzie z projektów, ludzie którzy tylko patrzą, ludzie którzy chcą coś zdziałać, ludzie ciekawscy, przypadkowi.
MINĘŁO OSIEM MIESIĘCY
Po ośmiu miesiącach spędzonych w Afryce spadły moje oczekiwania, co do jakości. Nie wymagam od obiadu, żeby był dobrze przyprawiony. Nie wzrusza mnie brak prądu. Nie dziwi mnie kontakt z trzydziestoletnim analfabetą. Zapominam co to jest szacunek dla czyjejś własności. Kłamstwo i kradzież są wręcz oczywiste. Nie dość że mnie to nie dziwi to już nawet nie czuję się zbulwersowana, gdy ktoś mnie okłamie.
Tydzień misyjny w Lufubu
Pierwsze trzy dni to czas dla dziewczyn.
Schodzą się te małe, co dopiero uczą się jak napisać własne imię i te, których klatka piersiowa rośnie z tygodnia na tydzień. Przychodzą te, co już uczą się w liceum i te, które nie mogą zapamiętać tabliczki mnożenia. Siedemdziesiąt dwie rozkrzyczane, pewne siebie murzynki. Naturalne w swoich ruchach i swobodne w mowie.
Dla mamy
Nie jestem typem martwiącym się. Świat oferuje nam tyle stresu i problemów, że wydaje mi się bezsensem martwić się o coś, co się jeszcze nie wydarzyło. Tym sposobem nie potrzebuje, żeby ktoś mi pisał czy bezpiecznie gdzieś dotarł. Nie przerażają mnie podróże, ufam nieznajomym. Rzec by można, że jestem nieostrożna. To prawda. W Zambii już dziesiątki razy podchodzili do mnie ludzie, mówiąc żebym zapięła sobie torebkę, bo mnie ktoś okradnie. Nie wiem czy to wynika z mojej naiwności, czy z braku rozsądku, czy z miłości do ludzi. W każdym razie towarzyszy mi przeczucie, że jakby nie było, to będzie dobrze.


