Opinie
Lekcja wiary
Religią dominującą na Zanzibarze jest Islam. Jej wyznawcy prześladują Chrześcijan. Muzułmanie w takich krajach z góry zakładają, że jeśli jesteś Biały, to jesteś Chrześcijaninem. Nawet jako turysta musisz być bardzo ostrożny. Przed wyjazdem na wakacje dotarły do nas informacje na temat morderstwa jednego z tamtejszym księży oraz spaleniu 50 kościołów. Po tym jak w Niedziele Palmową, jakiś wariat zaatakował nas podczas Mszy miałyśmy obawy. To były dla naszej dziewiątki wolontariuszy ważne decyzje. Gdzie znaleźć wiarygodne wiadomości na temat sytuacji w Tanzanii? Dzięki Bogu przez przypadek zadzwonił do nas znajomy z Litwy, który ma w Tanzanii przyjaciela. On stał się naszym źródłem informacji. Zaryzykowaliśmy.
Czekoladowy Anioł
Wpisana jest w historię każdego człowieka. Potrafi być na tyle bezczelna, że przychodzi i narzuca się bez możliwości odmowy. Mam wrażenie, że fruwa w powietrzu. Każdego dnia robi sobie wyliczankę i szuka swoich wybrańców. Tylko w jej mniemaniu są wielkimi szczęśliwcami. Dla jednych jest delikatna, przychodząca z ulgą, a dla innych strasznie męcząca – nawet bolesna. W afrykańskim powietrzu jej stężenie jest zdecydowanie zbyt wielkie. Imponuje jej bieda, brak lekarstw i słaba opieka medyczna. Jest na porządku dzienny i zabiera resztki emocji. Nie lubi nikogo karmić nadzieją. Pani Śmierć.
Wielka Noc
Kiedy pomyślę sobie o największym święcie przychodzi mi na myśl radość ze zwycięstwa. Moment uniesienia, brak trosk, czyste szczęście. A najsmutniejszy dzień? To dzień porażki. Porażka jest dwukrotna, gdy jej się nie dostrzega. Życie pokazuje, że najtrudniejsze to dostrzec czy dzisiaj to dzień smutku czy radości.
Ognisko skautowe
To nie jest ważne, że ognisko rozpaliło się 7 zapałką. Nie jest również ważne, że siedzimy na ławkach. Obrzęd ogniska harcerskiego jest mocno nagięty. Wszystko to paruje jak mgła z przedniej szyby samochodu. Widzę teraz wszystko. Widzę w skautach z CALM chęć bycia kimś więcej, niż tylko urwisami z ośrodka dla chłopców ulicy.
Wychowała mnie Polska
3 maja – w Zambii dzień, jak co dzień. Święto państwowe było dwa dni temu, z okazji wspomnienia Józefa Robotnika. Dziś jest zwykły dzień. Tym bardziej doceniam możliwość uczestnictwa we Mszy Świętej z Uroczystości Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski.
Wielki ogień
Dziś w planie jest ognisko. Wychodzę na teren oratorium, gdzie od piątku wieczorem trwają rekolekcje dla młodzieży. Podchodzę do Alexia, który właśnie idzie rozpalić ogień. „Mogę Ci pomóc. Byłam harcerką” – chwalę się. „O ja też byłem harcerzem” – radośnie odpowiada Alexio. Zmierzamy w kierunku planowanego ogniska.
Dominik mi powiedział
Uroczystość Dominika Savio. Wchodzę do kaplicy, próbując odpędzić od siebie resztki snu. Moje oczy jeszcze nie zdążyły przyzwyczaić się do nowego dnia. Ania: Wake up! Za chwilę Eucharystia. W kaplicy kilka osób: Tomek, Alexio, dwóch księży i ja.
Biblioteka w pudełku
– Anna daj mi książkę – zagaduje mnie Mandalena pewnego dnia.
– A będziesz czytać?
– Tak
– Mogę Ci pożyczyć: tak jak w bibliotece.
Jakiś czas później:
– Anna: przynieśliśmy książki. Możesz pożyczyć nam następne?
To Mandalena i Presious głodne literek.
– To jest Jerry. Mój sąsiad. On też chciałby pożyczyć książkę – moja najwierniejsza czytelniczka, organizuje kolejnych chętnych.
– Ja też chciałbym książkę – wyłania się Erick.
– Ok. Zapiszę tylko kto, co ma.
2-18.04.2013. Tanzanijskie wakacje
Pierwsze plany wakacyjne zaczęły się tworzyć już w Święta Bożego Narodzenia, kiedy to mieliśmy okazję spotkać się prawie pełnym składem zambijskich wolontariuszy. Nie mieliśmy wtedy za dużo czasu na poważne obgadanie tematu, poza tym wyjazd wydawał się jeszcze wtedy tak odległy, że nikt nie czuł chyba potrzeby poważnych przygotowań i załatwiania czegokolwiek. Ustaliliśmy jedynie cel podróży. Tanzania, Zanzibar . Dopiero na jakiś miesiąc przed wyjazdem zaczęły się sms-owo, mailowo, facebookowo, telefoniczne ustalenia co, jak i kiedy. Orientacyjny budżet i plan wycieczki, szukanie transportu i osób, które mogą nam pomóc w zabukowaniu go, ustalanie z przełożonymi terminów naszych urlopów.
Pogrzeb
Pierwszego dnia po powrocie z wakacji dostałyśmy informację o śmierci dziewczynki z naszego przedszkola. Zmarła nagle w drodze na wakacje do mamy (na co dzień w Mansie mieszkała z dziadkami). Jakieś problemy z gardłem, za późno trafiła do szpitala i najprawdopodobniej zmarła na skutek uduszenia. To już drugie zmarłe dziecko z naszego przedszkola odkąd tu jesteśmy.


