Opinie
MINĘŁO OSIEM MIESIĘCY
Po ośmiu miesiącach spędzonych w Afryce spadły moje oczekiwania, co do jakości. Nie wymagam od obiadu, żeby był dobrze przyprawiony. Nie wzrusza mnie brak prądu. Nie dziwi mnie kontakt z trzydziestoletnim analfabetą. Zapominam co to jest szacunek dla czyjejś własności. Kłamstwo i kradzież są wręcz oczywiste. Nie dość że mnie to nie dziwi to już nawet nie czuję się zbulwersowana, gdy ktoś mnie okłamie.
Tydzień misyjny w Lufubu
Pierwsze trzy dni to czas dla dziewczyn.
Schodzą się te małe, co dopiero uczą się jak napisać własne imię i te, których klatka piersiowa rośnie z tygodnia na tydzień. Przychodzą te, co już uczą się w liceum i te, które nie mogą zapamiętać tabliczki mnożenia. Siedemdziesiąt dwie rozkrzyczane, pewne siebie murzynki. Naturalne w swoich ruchach i swobodne w mowie.
Dla mamy
Nie jestem typem martwiącym się. Świat oferuje nam tyle stresu i problemów, że wydaje mi się bezsensem martwić się o coś, co się jeszcze nie wydarzyło. Tym sposobem nie potrzebuje, żeby ktoś mi pisał czy bezpiecznie gdzieś dotarł. Nie przerażają mnie podróże, ufam nieznajomym. Rzec by można, że jestem nieostrożna. To prawda. W Zambii już dziesiątki razy podchodzili do mnie ludzie, mówiąc żebym zapięła sobie torebkę, bo mnie ktoś okradnie. Nie wiem czy to wynika z mojej naiwności, czy z braku rozsądku, czy z miłości do ludzi. W każdym razie towarzyszy mi przeczucie, że jakby nie było, to będzie dobrze.
Dla jednego uśmiechu
W każdym większym mieście Afryki spotykam białych, głównie Europejczyków. Jednych do przyjazdu popchnęła chęć poznania świata, innych ucieczka przed problemami w ojczyźnie, inni robią to dla Boga. Powodów przyjazdu jest tyle, ilu ludzi. Jednak każdemu przyświeca ten najgłówniejszy – pomoc Afryce.
Choroba i inne radości
Od wtorku w Lufubu funkcjonuje study hall. To miejsce, do którego dzieci z naszej wioski mogą przychodzić, żeby się uczyć. Szkoła nie dysponuje książkami. Większość uczniów, ma problemy ze skompletowaniem zeszytów. W naszej mini bibliotece w Don Bosco dzieciaki mogą wypożyczyć podręczniki do 4 przedmiotów, z każdej klasy. Dodatkowo rozdajemy im kartki, długopisy, ołówki i inne przybory. Po ostatniej zbiórce w Polsce mamy ich dużo.
Wakacje życia
Nie czułam ogromnego podekscytowania. Przemęczenie codziennymi obowiązkami objawiało się w przeróżny sposób: bezsenność, migrena, zasłabnięcia i do tego jeszcze zatrucia pokarmowe. Nie potrafiłam zmienić myślenia z dnia na dzień.
Małe misyjne radości
Pamiętam, jak Go poznałam. Oratorium, sierpień 2012r.
Ten 9-letni szkrab obserwował mnie spod drzewa. Miał rozciągnięte galoty, a za małe buty podkreślały podkulone palce. Na pierwszy rzut oka dziecko jak każde inne w tym miejscu.
Jak najlepiej dziecko może zwrócić na siebie uwagę ? Właśnie tak – wyalienować się z grupy. Oczywiście nie zapomina o smutasie na twarzy i rękach założonych jak przy fochu. Strzał w 10! Cwaniackie szkraby wiedzą najlepiej, co i jak robić.
Lekcja wiary
Religią dominującą na Zanzibarze jest Islam. Jej wyznawcy prześladują Chrześcijan. Muzułmanie w takich krajach z góry zakładają, że jeśli jesteś Biały, to jesteś Chrześcijaninem. Nawet jako turysta musisz być bardzo ostrożny. Przed wyjazdem na wakacje dotarły do nas informacje na temat morderstwa jednego z tamtejszym księży oraz spaleniu 50 kościołów. Po tym jak w Niedziele Palmową, jakiś wariat zaatakował nas podczas Mszy miałyśmy obawy. To były dla naszej dziewiątki wolontariuszy ważne decyzje. Gdzie znaleźć wiarygodne wiadomości na temat sytuacji w Tanzanii? Dzięki Bogu przez przypadek zadzwonił do nas znajomy z Litwy, który ma w Tanzanii przyjaciela. On stał się naszym źródłem informacji. Zaryzykowaliśmy.
Czekoladowy Anioł
Wpisana jest w historię każdego człowieka. Potrafi być na tyle bezczelna, że przychodzi i narzuca się bez możliwości odmowy. Mam wrażenie, że fruwa w powietrzu. Każdego dnia robi sobie wyliczankę i szuka swoich wybrańców. Tylko w jej mniemaniu są wielkimi szczęśliwcami. Dla jednych jest delikatna, przychodząca z ulgą, a dla innych strasznie męcząca – nawet bolesna. W afrykańskim powietrzu jej stężenie jest zdecydowanie zbyt wielkie. Imponuje jej bieda, brak lekarstw i słaba opieka medyczna. Jest na porządku dzienny i zabiera resztki emocji. Nie lubi nikogo karmić nadzieją. Pani Śmierć.
Wielka Noc
Kiedy pomyślę sobie o największym święcie przychodzi mi na myśl radość ze zwycięstwa. Moment uniesienia, brak trosk, czyste szczęście. A najsmutniejszy dzień? To dzień porażki. Porażka jest dwukrotna, gdy jej się nie dostrzega. Życie pokazuje, że najtrudniejsze to dostrzec czy dzisiaj to dzień smutku czy radości.


