Opinie

29 maja 2013 | 12:07

MINĘŁO OSIEM MIESIĘCY

Po ośmiu miesiącach spędzonych w Afryce spadły moje oczekiwania, co do jakości. Nie wymagam od obiadu, żeby był dobrze przyprawiony. Nie wzrusza mnie brak prądu. Nie dziwi mnie kontakt z trzydziestoletnim analfabetą. Zapominam co to jest szacunek dla czyjejś własności. Kłamstwo i kradzież są wręcz oczywiste. Nie dość że mnie to nie dziwi to już nawet nie czuję się zbulwersowana, gdy ktoś mnie okłamie.

29 maja 2013 | 11:58

Tydzień misyjny w Lufubu

Pierwsze trzy dni to czas dla dziewczyn.
Schodzą się te małe, co dopiero uczą się jak napisać własne imię i te, których klatka piersiowa rośnie z tygodnia na tydzień. Przychodzą te, co już uczą się w liceum i te, które nie mogą zapamiętać tabliczki mnożenia. Siedemdziesiąt dwie rozkrzyczane, pewne siebie murzynki. Naturalne w swoich ruchach i swobodne w mowie.

29 maja 2013 | 11:57

Dla mamy

Nie jestem typem martwiącym się. Świat oferuje nam tyle stresu i problemów, że wydaje mi się bezsensem martwić się o coś, co się jeszcze nie wydarzyło. Tym sposobem nie potrzebuje, żeby ktoś mi pisał czy bezpiecznie gdzieś dotarł. Nie przerażają mnie podróże, ufam nieznajomym. Rzec by można, że jestem nieostrożna. To prawda. W Zambii już dziesiątki razy podchodzili do mnie ludzie, mówiąc żebym zapięła sobie torebkę, bo mnie ktoś okradnie. Nie wiem czy to wynika z mojej naiwności, czy z braku rozsądku, czy z miłości do ludzi. W każdym razie towarzyszy mi przeczucie, że jakby nie było, to będzie dobrze.

29 maja 2013 | 11:55

Dla jednego uśmiechu

W każdym większym mieście Afryki spotykam białych, głównie Europejczyków. Jednych do przyjazdu popchnęła chęć poznania świata, innych ucieczka przed problemami w ojczyźnie, inni robią to dla Boga. Powodów przyjazdu jest tyle, ilu ludzi. Jednak każdemu przyświeca ten najgłówniejszy – pomoc Afryce.

29 maja 2013 | 11:53

Choroba i inne radości

Od wtorku w Lufubu funkcjonuje study hall. To miejsce, do którego dzieci z naszej wioski mogą przychodzić, żeby się uczyć. Szkoła nie dysponuje książkami. Większość uczniów, ma problemy ze skompletowaniem zeszytów. W naszej mini bibliotece w Don Bosco dzieciaki mogą wypożyczyć podręczniki do 4 przedmiotów, z każdej klasy. Dodatkowo rozdajemy im kartki, długopisy, ołówki i inne przybory. Po ostatniej zbiórce w Polsce mamy ich dużo.

29 maja 2013 | 11:52

Wakacje życia

Nie czułam ogromnego podekscytowania. Przemęczenie codziennymi obowiązkami objawiało się w przeróżny sposób: bezsenność, migrena, zasłabnięcia i do tego jeszcze zatrucia pokarmowe. Nie potrafiłam zmienić myślenia z dnia na dzień.

29 maja 2013 | 11:51

Małe misyjne radości

Pamiętam, jak Go poznałam. Oratorium, sierpień 2012r.
Ten 9-letni szkrab obserwował mnie spod drzewa. Miał rozciągnięte galoty, a za małe buty podkreślały podkulone palce. Na pierwszy rzut oka dziecko jak każde inne w tym miejscu.
Jak najlepiej dziecko może zwrócić na siebie uwagę ? Właśnie tak – wyalienować się z grupy. Oczywiście nie zapomina o smutasie na twarzy i rękach założonych jak przy fochu. Strzał w 10! Cwaniackie szkraby wiedzą najlepiej, co i jak robić.

29 maja 2013 | 11:48

Lekcja wiary

Religią dominującą na Zanzibarze jest Islam. Jej wyznawcy prześladują Chrześcijan. Muzułmanie w takich krajach z góry zakładają, że jeśli jesteś Biały, to jesteś Chrześcijaninem. Nawet jako turysta musisz być bardzo ostrożny. Przed wyjazdem na wakacje dotarły do nas informacje na temat morderstwa jednego z tamtejszym księży oraz spaleniu 50 kościołów. Po tym jak w Niedziele Palmową, jakiś wariat zaatakował nas podczas Mszy miałyśmy obawy. To były dla naszej dziewiątki wolontariuszy ważne decyzje. Gdzie znaleźć wiarygodne wiadomości na temat sytuacji w Tanzanii? Dzięki Bogu przez przypadek zadzwonił do nas znajomy z Litwy, który ma w Tanzanii przyjaciela. On stał się naszym źródłem informacji. Zaryzykowaliśmy.

29 maja 2013 | 11:47

Czekoladowy Anioł

Wpisana jest w historię każdego człowieka. Potrafi być na tyle bezczelna, że przychodzi i narzuca się bez możliwości odmowy. Mam wrażenie, że fruwa w powietrzu. Każdego dnia robi sobie wyliczankę i szuka swoich wybrańców. Tylko w jej mniemaniu są wielkimi szczęśliwcami. Dla jednych jest delikatna, przychodząca z ulgą, a dla innych strasznie męcząca – nawet bolesna. W afrykańskim powietrzu jej stężenie jest zdecydowanie zbyt wielkie. Imponuje jej bieda, brak lekarstw i słaba opieka medyczna. Jest na porządku dzienny i zabiera resztki emocji. Nie lubi nikogo karmić nadzieją. Pani Śmierć.

29 maja 2013 | 11:46

Wielka Noc

Kiedy pomyślę sobie o największym święcie przychodzi mi na myśl radość ze zwycięstwa. Moment uniesienia, brak trosk, czyste szczęście. A najsmutniejszy dzień? To dzień porażki. Porażka jest dwukrotna, gdy jej się nie dostrzega. Życie pokazuje, że najtrudniejsze to dostrzec czy dzisiaj to dzień smutku czy radości.

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.